Jeśli Platforma Obywatelska po wyborach będzie rządzić, to jeszcze w tym roku zostanie w Sejmie przegłosowana minimalna stawka godzinowa nie mniejsza niż 12 zł - zapewniła w piątek w Warszawie premier Ewa Kopacz.
Kopacz na konferencji prasowej przed Stadionem Narodowym skomentowała poranną deklarację Beaty Szydło z PiS, że do Sejmu trafi jeszcze w piątek projekt ustawy o minimalnej stawce godzinowej na poziomie 12 zł i że będzie to test dla Platformy, czy na ostatnim posiedzeniu Sejmu zagłosuje za takim rozwiązaniem.
Kopacz powiedziała, że Beata Szydło jeździ po Polsce i albo apeluje, albo testuje, a sama kandydatka PiS na premiera "nie zdała testu jako parlamentarzystka", bo powinna znać regulamin Sejmu. Regulamin mówi, że nawet projekt poselski wymaga konsultacji i oceny poprawności legislacyjnej, a do końca kadencji pozostało jedno dwudniowe posiedzenie Sejmu - wyjaśniła premier. Złożenie projektu Kopacz oceniła jako gest wyborczy.
Premier Kopacz chce podnieść płace o... 1 zł na godzinę
Na przeciętny etat składa się z ok. 168 godzin pracy. Gdyby PO wprowadziło minimalną stawkę godzinową wynoszącą 12 zł brutto, to miesięczna płaca minimalna wyniosłaby 2016 zł brutto, czyli 1471 zł netto. We wrześniu rząd ogłosił, że płaca minimalna w 2016 roku wyniesie 1850 zł brutto (1355 zł netto), co daje 11 zł na godzinę. Innymi słowy, propozycja premier Kopacz to podniesienie płacy minimalnej o 1 zł na godzinę.
W 2015 roku płaca minimalna wynosi 1750 zł brutto, czyli 1286 zł netto. To niska kwota, tylko o 150 zł wyższa od minimum socjalnego. Takie pieniądze zarabia ok. 800 tysięcy Polaków. Trudno stwierdzić, jaki odsetek z nich ma też nieudokumentowane dochody "pod stołem".
Płace w Polsce są niskie i państwo powinno dołożyć wszelkich starań do ich zwiększenia, ale podniesienie w ciągu roku pensji minimalnej z 1750 zł do 2016 zł może wyjść nam bokiem. Wielu przedsiębiorców nie jest gotowa na to, by zwiększyć koszt jednostkowy na pracownika o prawie 4 tys. zł w ciągu roku. Z tego najmniej zarabiający miałby nieco 2,2 tys. zł netto rocznie do ręki więcej. Reszta to podatki i składki. Wzrosłyby też niektóre składki płacone przez przedsiębiorców.

"Pani Beata Szydło wykorzystuje ten ostatni moment, nie mając do powiedzenia nic przez ostatnie tygodnie, powiedziałabym nawet miesiące, poza tymi obietnicami bez pokrycia i apelowaniem do mnie; dzisiaj próbuje na finiszu powiedzieć: kogokolwiek sprawdzam" - mówiła premier.
Przeczytaj także
"Ja swój sprawdzian po roku rządzenia zdałam. Ja złożone obietnice wypełniłam, dlatego informuję państwa, że jeśli Platforma Obywatelska będzie rządzić, do końca tego roku projekt, poprawny projekt legislacyjny, trafi do Sejmu i jeszcze w tym roku będzie przegłosowana minimalna stawka godzinowa nie mniejsza niż (...) 12 zł, tak, jak to zadeklarowałam na konwencji programowej" - powiedziała Kopacz.
Zaznaczyła, że była inna sytuacja gospodarcza kraju, gdy SLD w trakcie kadencji składał projekt minimalnej stawki godzinowej. "W ostatnich miesiącach Unia Europejska, Komisja Europejska zdjęła z Polski procedurę nadmiernego deficytu. Uzdrowiliśmy finanse publiczne i uczciwie mówimy Polakom: Polskę dzisiaj stać na to, żeby stawka godzinowa była nie mniejsza niż 12 zł" - mówiła.





























































