Koalicja Postępowa Bułgaria Rumena Radewa zdobyła 44,7 proc. głosów w niedzielnych przedterminowych wyborach parlamentarnych - wynika z danych Centralnej Komisji Wyborczej, opublikowanych w poniedziałek po przeliczeniu 92 proc. oddanych głosów.


Za Postępową Bułgarią byłego prezydenta Bułgarii, która zdobyła ponad 1,3 mln głosów, uplasowały się: GERB byłego premiera Bojko Borisowa (13,4 proc., czyli 396 tys. głosów), prozachodnia koalicja Kontynuujemy Zmiany–Demokratyczna Bułgaria (13,2 proc. - 390 tys. głosów), DPS-Nowy Początek oligarchy Deliana Peewskiego (6 proc. - 184 tys. głosów) oraz nacjonalistyczne Odrodzenie (4,4 proc. - 129 tys. głosów).
Zgodnie z bułgarskim kodeksem wyborczym Centralna Komisja Wyborcza musi ogłosić liczbę oddanych głosów i podział mandatów w ciągu czterech dni od wyborów, a nazwiska wybranych posłów - w ciągu siedmiu dni od wyborów.
Chociaż Komisja nie opublikowała jeszcze oficjalnego podziału mandatów w przyszłym parlamencie, niezależne ośrodki oszacowały, że Postępowa Bułgaria będzie mieć w nim samodzielną większość, liczącą od 129 do 131 posłów w 240-osobowym Zgromadzeniu Narodowym.
Komentując wyniki, Radew zapewnił, że „zrobi wszystko, co możliwe, aby uniknąć konieczności ponownego organizowania przedterminowych wyborów w Bułgarii”.

Niedzielne głosowanie było ósmymi wyborami parlamentarnymi w Bułgarii od 2021 roku, w tym siódmymi przedterminowymi.
O mandaty w Zgromadzeniu Narodowym ubiegało się łącznie 4786 kandydatów z 24 list partii i koalicji. Próg wyborczy w wyborach parlamentarnych w Bułgarii wynosi 4 proc.
Analityk OSW: Radew nie będzie chciał iść na kurs kolizyjny z UE tak jak Orban
Znany z prorosyjskich poglądów lider zwycięskiej Koalicji Postępowej Bułgaria Rumen Radew nie będzie chciał iść na kurs kolizyjny z Unią Europejską, jak to robił premier Węgier Viktor Orban – ocenił analityk OSW Jan Nowinowski komentując wyniki niedzielnych wyborów parlamentarnych w Bułgarii.
Centralna Komisja Wyborcza podała w poniedziałek, że Koalicja Postępowa Bułgaria byłego prezydenta Bułgarii Rumena Radewa zdobyła 44,7 proc. głosów. Partia GERB byłego premiera Bojko Borisowa uzyskała 13,4 proc. głosów, prozachodnia koalicja Kontynuujemy Zmiany–Demokratyczna Bułgaria 12,8 proc., DPS-Nowy Początek oligarchy Deliana Peewskiego 6,8 proc., a nacjonalistyczne Odrodzenie 4,3 proc. Dane zostały opublikowane po przeliczeniu 97,5 proc. oddanych głosów.
W opinii eksperta z Ośrodka Studiów Wschodnich Jana Nowinowskiego wygrana Radewa nie oznacza radykalnej zmiany kursu politycznego w kraju, zaś oczekiwania wyborców dotyczą raczej polityki wewnętrznej niż zagranicznej. – Zwycięzcy będą musieli sprostać dużemu społecznemu zaufaniu, które otrzymali. A pracy przed nimi jest na pewno wiele. W kwestiach wewnętrznych chodzi przede wszystkim o odpolitycznienie sądownictwa oraz wdrożenie różnych antykorupcyjnych ustaw – wymienił.
- Obecne wyniki wskazują, że Radew będzie miał parlamentarną większość i dużą swobodę polityczną w wielu kwestiach. Natomiast co do kluczowych reform wewnętrznych, będzie musiał współpracować prawdopodobnie z proeuropejską koalicją, czyli można spodziewać się podjęcia prób zmian demokratycznych w kraju – przewiduje Nowinowski.
Zapytany o kwestie polityki zagranicznej, rozmówca PAP, powiedział, że „potencjalny rząd Radewa prawdopodobnie zajmie pozycje umiarkowanie eurosceptyczne”.
Przypomniał, że lider Koalicji Postępowej Bułgaria wcześniej dosyć krytycznie wypowiadał się na temat unijnych polityk energetyczno-klimatycznych, a także przeciwstawiał się sankcjom UE przeciwko Rosji, twierdząc, że są nieskuteczne. – Jest on także przeciwny wysyłaniu wsparcia militarnego do Ukrainy. Zapowiedział, że Bułgaria nie będzie uczestniczyć w pakietach pomocowych dla Ukrainy. Niemniej nie będzie blokować ich uchwalania na forum Unii Europejskiej – wyjaśnił ekspert.
Jego zdaniem Radew nie jest politykiem tak bardzo antyzachodnim czy antyunijnym jak premier Węgier Viktor Orban, który w ostatnich wyborach parlamentarnych 12 kwietnia stracił władzę po 16 latach rządów. - Radew chce, aby Bułgaria stała się normalnym europejskim państwem. Ta europejskość jest postrzegana jako synonim wysoko funkcjonującej demokracji. Jego partia opowiada się za pozostaniem i rozwojem współpracy w ramach Unii Europejskiej i NATO. Podejrzewam, że Radew nie będzie chciał iść na tak kolizyjny kurs z najważniejszymi aktorami europejskimi, jak potrafił to robić Orban. Generalnie jest politykiem dużo bardziej pragmatycznym – ocenił ekspert.
W opinii Nowinowskiego można oczekiwać, że Radew będzie „balansować między różnymi siłami”. – Nie będzie wprost destabilizował procesu przekazywania pomocy dla Ukrainy, ale będzie optował za nawiązywaniem dialogu z Rosją, za powrotem do relacji z Moskwą również w kwestii importu rosyjskich węglowodorów, głównie ropy naftowej. Niewykluczone, że będzie też zabiegał o intensyfikację współpracy handlowej z Chinami, bo Pekin jak na razie w Bułgarii jest bardzo mało obecny – powiedział Nowinowski. Przyznał, że niektóre mechanizmy mogą być podobne do obserwowanych u Orbana, ale w dużo mniejszej skali.
- Wydaje mi się, że jeżeli już mielibyśmy porównywać, to bardziej zasadna jest analogia Radewa do premiera Słowacji Roberta Ficy czy premiera Czech Andrzeja Babisza – podkreślił.
Pytany, czy frekwencja powyżej 48 proc. może oznaczać, że Bułgarzy zagłosowali za zmianą polityki, rozmówca odpowiedział, że „relatywnie wysoki jak na Bułgarię wynik jest dowodem zmęczenia polityczną niestabilnością i niemal permanentnym procesem wyborczym”.
Niedzielne, przedterminowe wybory parlamentarne były ósmymi od kwietnia 2021 r. - Frustracja Bułgarów osiągnęła pewne apogeum pod koniec ubiegłego roku, gdy na przełomie listopada i grudnia odbyły duże protesty przeciwko rządowi Rosena Żelazkowa, które bardzo szybko się przerodziły w społeczny bunt przeciwko wszechobecnej Bułgarii korupcji i zawłaszczeniu instytucji publicznej — powiedział Nowinowski.
- Radew wpisał się w nastroje wielu Bułgarów przede wszystkim antykorupcyjnym nastawieniem, a do tego połączył swoją wysoką pozycję społeczną. Jako prezydent cieszył się największym zaufaniem spośród bułgarskich polityków i był powszechnie uważany za człowieka wolnego od partyjnych układów, niesplamionego uczestnictwem w jakichś aferach korupcyjnych. Wstępne wyniki pokazują, że wygrał zdecydowanie we wszystkich kategoriach wiekowych, więc to on stał się głównym beneficjentem zmęczenia obywateli polityczną niestabilnością Bułgarii – wyjaśnił analityk OSW.
Zdaniem Nowinowskiego są duże szanse na to, że wygrana Radewa będzie oznaczać zakończenie trwającego od pięciu lat paraliżu państwa. - Wszystko wskazuje na to, że Postępowa Bułgaria będzie mieć samodzielną większość i nie będzie musiała się wikłać w różnego rodzaju koalicje, iść na ustępstwa, kompromisy, które były powodem upadków rządu w poprzednich latach. Jest duża szansa, że ten rząd przetrwa pełną czteroletnią kadencję – ocenił.
Marta Zabłocka (PAP)
mzb/ pś/ mhr/
Z Sofii Jakub Bawołek (PAP)
jbw/ akl/
Wyniki częściowe równoległego liczenia głosów przez bułgarskie ośrodki badania opinii publicznej pokazują, że koalicja Postępowa Bułgaria Rumena Radewa może liczyć w nowym parlamencie Bułgarii na większość ponad 120 posłów w 240-osobowym Zgromadzeniu Narodowym.
Ośrodek Market Links przewiduje na podstawie podliczenia 70 proc. głosów oddanych w niedzielnych przedterminowych wyborach, że koalicja pod wodzą byłego prezydenta Rumena Radewa uzyska w nowym parlamencie 132 miejsca, partia GERB byłego premiera Bojko Borisowa - 37, koalicja Kontynuujemy Zmiany–Demokratyczna Bułgaria - 34, DPS-Nowy Początek - 25, a Odrodzenie - 12.
Alpha Research, prezentując wyniki otrzymane po podliczeniu 50 proc. głosów, daje z kolei koalicji Radewa 129 mandatów, GERB - 40, Kontynuujemy Zmiany–Demokratyczna Bułgaria - 36, DPS-Nowy Początek - 23, a Odrodzeniu - 12.
Ośrodki określiły frekwencję na poziomie kolejno 50 i 48 proc.






























































