Trochę teorii, czyli gdy się konkuruje ceną...
Banki internetowe (nie budujące sieci fizycznych oddziałów) rozpoczynały swoją działalność w Polsce w trudnych warunkach. Rynek detalicznych usług bankowych był już stosunkowo „zatłoczony”, a zdobycie nowych klientów wymagało przemyślanej strategii. Opierając swoją działalność na wykorzystaniu elektronicznych kanałów dystrybucji (przede wszystkim internetu), miały w swoim ręku dość istotny atut — przynajmniej w założeniu koszty prowadzonej przez nie działalności były znacznie niższe niż ich „marmurowych” konkurentów. O kosztowej przewadze banków internetowych napisano już wiele, różnie szacując jej rozmiary. Pewne jest jednak, że przewaga taka istnieje, co jest pochodną m.in. niewielkiego zatrudnienia oraz odmiennej niż w przypadku banków tradycyjnych struktury majątku (wynikającej np. z braku konieczności posiadania placówek), znajdującej swoje odbicie w niższych kosztach stałych.Nic zatem dziwnego, że banki te zdecydowały się na przyjęcie strategii konkurowania ceną — brakiem opłat i wysokim oprocentowaniem rachunków, przerzucając na klientów korzyści jakie dawała im nowa formuła działania. Strategia ta pozwoliła przełamać początkową nieufność konsumentów, dla których „wirtualny bank” mógł wydawać się czymś niegodnym zaufania. Szybkie zdobywanie udziału w rynku możliwe było nie tylko dzięki atrakcyjnym warunkom cenowym oferty, ale również dzięki agresywnym działaniom marketingowym — przede wszystkim reklamie (kto pamięta jeszcze hasło „nie karmić bankiera” Inteligo?) i promocji sprzedaży.
Od dyskontu do supermarketu
Klienci szybko przyzwyczaili się do wygody jaką daje internetowa obsługa oraz do darmowych usług. Skojarzenie „bank internetowy - bank darmowy” utrwaliło się w społecznej świadomości. Brak opłat rekompensował stosunkowo ubogą ofertę, na którą początkowo składały się głównie ROR i karta płatnicza oraz proste produkty depozytowe. Wielu użytkowników banków internetowych traktowało je jako uzupełnienie usług któregoś z banków tradycyjnych, np. wykorzystując internetowe konto do dokonywania rozliczeń, a w banku „marmurowym” korzystając z kredytu odnawialnego czy innych, bardziej skomplikowanych usług. Takie dobieranie sobie elementów oferty różnych banków (noszące również wdzięczną nazwę „wyjadania wiśni” — cherry picking) było tym wygodniejsze, iż większość tradycyjnych banków z biegiem czasu zaczęła oferować również bardziej lub mniej rozbudowany dostęp do swoich usług przez internet.Banki internetowe stopniowo zaczęły odchodzić od modelu finansowego dyskontu (mały wybór produktów w najniższych na rynku cenach), rozbudowując swoją ofertę o produkty kredytowe, a następnie inwestycyjne i ubezpieczeniowe. Ewoluując z „bankowej Biedronki” w stronę rozbudowanego finansowego supermarketu porzucały również stopniowo strategię konkurowania ceną, kładąc coraz większy nacisk na kompleksowe zaspokojenie potrzeb finansowych obsługiwanej klienteli. Brak opłat za większość świadczonych usług sprawdził się jako sposób na akwizycję klientów, lecz z ekonomicznego punktu widzenia był nie do utrzymania na dłuższą metę. Ten „koniec promocji” objawił się wprowadzeniem opłat za wybrane usługi w Inteligo i mBanku, a ostatnio w Volkswagen Bank direct.
Rachunki dla oszczędnych — najtańsze oferty na rynku
Darmowe, choć początkowo ograniczone w swojej funkcjonalności usługi oferowane przez polskich pionierów bankowości wirtualnej przyciągały m.in. klientów poszukujących niewyszukanych, podstawowych produktów bankowych w korzystnej cenie. Wrażliwy na cenę i niewymagający klient, poszukujący taniego w obsłudze konta bankowego z dostępem przez internet, obecnie nie ma zbyt szerokiego wyboru.Niejako przy okazji warto wspomnieć, iż wysokość oprocentowania środków na ROR w polskich bankach (także internetowych, niegdyś wyróżniających się na tym polu) skłania do zastanowienia, czy „rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy” nie powinien zyskać miana „rachunku rozliczeniowego”. Funkcja oszczędnościowa ROR zeszła na drugi plan, a racjonalnie zachowujący się klient posiadający wolne środki powinien unikać przechowywania ich, chociażby przez krótki czas, na rachunku osobistym. Z tego powodu uznać można, co jest oczywiście kwestią dyskusyjną, że wysokość oprocentowania konta osobistego nie powinna być istotnym kryterium wyboru konkretnej oferty.
Zakładając, że nie zaliczamy się do specjalnie traktowanej przez banki grupy klientów (jak np. studenci), poszukując najtańszego w obsłudze rachunku mamy do wyboru zaledwie kilka produktów. Przyjąć można, że najważniejsze będą w takim przypadku następujące kryteria:
- Brak lub minimalna opłata za prowadzenie rachunku bez wymogu minimalnej wysokości wpływów,
- Brak lub minimalna opłata za przelewy do innych banków,
- Darmowa podstawowa karta płatnicza i darmowe wypłaty z jak największej liczby bankomatów.
Warto przyjrzeć się, co obecnie proponują klientom, swego czasu bezkonkurencyjne, banki internetowe (mBank, Inteligo i Volkswagen Bank direct) oraz Lukas Bank, Bank Millennium, Nordea Bank Polska i Bank Gospodarki Żywnościowej — wybrane tradycyjne banki posiadające w swojej ofercie niedrogie rachunki z internetowym dostępem bez wymogu minimalnych miesięcznych wpływów.
Opłaty za prowadzenie rachunku
W ofercie wybranych banków widoczne są trzy opcje — albo zupełny brak opłaty związanej z prowadzeniem rachunku albo uzależnienie jej wysokości od utrzymującego się na koncie salda, ewentualnie stała miesięczna opłata niezwiązana z żadnymi warunkami. W pierwszej grupie mieszczą się eKonto mBanku, e-Konto Lukas Banku. W drugiej — konto Inteligo (opłata zniesiona, jeśli średnie miesięczne saldo przekracza 99,99 zł) oraz Millekonto banku Millennium. W trzeciej — konto Nordea, e-pakiet Volkswagen Bank direct i Integrum Plan1 BGŻ S.A.Interesujące podejście do naliczania opłat za prowadzenie rachunku stosuje Millennium Bank. Klient spłacający w tym banku np. kredyt samochodowy lub aktywnie korzystający z karty kredytowej może liczyć na darmowe konto jako swego rodzaju „bonus”.
| Bank/produkt | Miesięczna opłata za prowadzenie rachunku | Dodatkowe warunki |
| PKO BP S.A. - Inteligo | 0 zł lub 4,99 zł | Brak opłaty jeśli średnie miesięczne saldo przekracza 99,99 zł |
| mBank - eKonto | 0 zł | |
| Lukas Bank - e-Konto | 0 zł | |
| Millennium Bank - Millekonto | 0 zł / 4zł / 6zł | Brak opłaty, gdy m.in. na rachunek przelewane jest wynagrodzenie (min. 1500 zł netto) lub gdy średnie miesięczne saldo przekracza 2000 zł |
| Nordea Bank Polska - Konto Nordea | 3 zł | |
| Volkswagen Bank direct - e-pakiet standard | 5 zł | |
| Bank Gospodarki Żywnościowej S.A. - Integrum Plan1 | 5 zł |
Darmowe internetowe przelewanie
Wysokość opłat za przelewy często zależna jest od kanału poprzez który klient składa zlecenie. Banki starają się skłonić klientelę do wykorzystania kanałów elektronicznych (a szczególnie internetu) stosując bodźce cenowe. Niemal zawsze sposób składania zleceń, który angażuje „ludzką siłę roboczą” (np. poprzez placówki, czy u operatora w call center) obciążony jest wyższą opłatą niż ta sama czynność dokonywana samoobsługowo. Klient, który poszukuje najtańszych usług bankowych praktycznie musi pogodzić się z korzystaniem przede wszystkim z bankowości internetowej.Zauważyć można, iż niektóre z banków zaczynają naśladować praktyki taryfowe stosowane przez np. operatorów telefonii komórkowej. Przykładowo BGŻ S.A. oferuje kilka „planów”, które różnią się od siebie wysokością miesięcznej opłaty za prowadzenie rachunku oraz m.in. liczbą darmowych przelewów dostępnych do wykorzystania w ciągu miesiąca.
W zależności od zastosowanych przez bank zabezpieczeń, możliwość składania zleceń przez internet może wiązać się z dodatkowymi kosztami ponoszonymi np. w związku z koniecznością użycia tokena — opłaty takie znajdziemy m.in. w Lukas Banku i BGŻ. Pozostałe banki stosują inne, słabsze formy uwierzytelnienia użytkownika — hasła jednorazowe (mBank, Inteligo, Nordea Bank) oraz parę haseł stosowanych do logowania oraz zatwierdzania transakcji (Millennium).
| Bank/produkt | Opłata za przelew zewnętrzny (przez internet) | Opłata za ustanowienie zlecenia stałego (przez internet) | Opłata za każdorazowe wykonanie zlecenia stałego (przez internet) | Dodatkowe opłaty związane z internetową obsługą konta |
| PKO BP S.A. - Inteligo | 0,99 zł | 0 zł | 0,99 zł | |
| mBank - eKonto | 0,50 zł | 0 zł | 0,50 zł | |
| Lukas Bank - e-Konto | 0 zł | 0 zł | 0 zł | Token - 36 zł/rok |
| Millennium Bank - Millekonto | 0 zł | 0 zł | 2 zł | |
| Nordea Bank Polska - Konto Nordea | 0,60 zł | 0 zł | 0,40 zł | |
| Volkswagen Bank direct - e-pakiet standard | 0 zł | 0 zł | 0 zł | |
| Bank Gospodarki Żywnościowej S.A. - Integrum Plan1 | 1 zł | 0 zł | 0 zł | Token - 80 zł za wydanie |
Wygodny dostęp do gotówki - opłaty za operacje z użyciem kart płatniczych
Mimo dynamicznego rozwoju sieci akceptantów kart płatniczych łatwy dostęp do gotówki jest istotnym elementem pakietu usług związanych z rachunkiem bankowym. Idealne konto osobiste powinno być uzupełnione o darmową kartę płatniczą pozwalającą na bezprowizyjne wypłaty w jak największej liczbie bankomatów. Liczba dostępnych „bezpłatnych” bankomatów jest więc istotnym kryterium, które należy wziąć pod uwagę wybierając bank, w którym założymy rachunek.W ofercie niemal wszystkich działających w Polsce banków karta płatnicza stanowi obecnie nierozerwalną całość z rachunkiem oszczędnościowo-rozliczeniowym. Najczęściej otwierając rachunek otrzymujemy kartę płaską działającą w systemie Visa (Visa Electron) lub MasterCard (Maestro). Większość polskich banków wybrała drogę samodzielnej budowy sieci bankomatów, a więc jeszcze niedawno bezpłatna wypłata gotówki możliwa była z reguły tylko w bankomatach należących do banku, w którym posiadamy rachunek. Sytuacja zmieniła się znacząco wraz z wejściem na polski rynek niezależnej sieci Euronet, z której skorzystały m.in. banki internetowe. Coraz częściej słychać także o porozumieniach, dzięki którym banki nie posiadające własnej sieci bankomatów lub dysponujące niewielką ilością maszyn udostępniają swoim klientom bezprowizyjne wypłaty z bankomatów należących do innych banków.
| Bank/produkt | Opłata za wydanie podstawowej karty do rachunku | Opłata za korzystanie z karty płatniczej | Prowizja za wypłatę gotówki w bankomacie krajowym | Liczba bankomatów, w których można dokonywać bezprowizyjnych wypłat (stan na 15.05.2005) |
| PKO BP S.A. - Inteligo | Visa Electron - 0 zł | 0,99 zł miesięcznie
0 zł miesięcznie jeśli średnie miesięczne saldo przekracza 50000 zł | W sieci własnej - 0 zł
W innych bankomatach - 4,50 zł | Ok. 1700 bankomatów PKO BP S.A. |
| mBank - eKonto | Visa Electron - 0 zł | 0 zł | W sieci BZWBK SA i Euronet - 0 zł
W innych bankomatach - 5 zł | 587 bankomatów BZWBK S.A. i 506 bankomatów Euronet |
| Lukas Bank - e-Konto | Visa Electron - 0 zł | Jeśli przez 3 ostatnie miesiące średnie miesięczne wpływy na rachunek wynosiły minimum 2000 zł - 0 zł miesięcznie
W pozostałych przypadkach - 1 zł miesięcznie | W bankomatach w placówkach banku oraz w sieci BZWBK - 0 zł,
W innych bankomatach 3% kwoty, minimum 4 zł | Bankomaty w placówkach Lukas Banku i bankomaty BZWBK S.A. — łącznie około 600 |
| Millennium Bank - Millekonto | Visa Electron - 15 zł rocznie (opłata za wydanie i użytkowanie) | W bankomatach Millenium - 0 zł
W bankomatach Euronet - 1 zł W innych bankomatach - 5 zł | ||
| Nordea Bank Polska - Konto Nordea | Visa Electron (ważna 2 lata) - 0 zł
Wznowienie - 10 zł | 0 zł | W sieci Nordea i BZWBK - 0 zł
Dwie pierwsze wypłaty w sieci Euronet w miesiącu - 0 zł W innych bankomatach - 4 zł | 506 bankomatów Euronet, bankomaty w oddziałach Nordea Bank Polska (19 oddziałów) |
| Volkswagen Bank direct - e-pakiet standard | Visa Electron - 0 zł | 0 zł | Wypłata powyżej 400 zł we wszystkich bankomatach - 0 zł
Wypłata poniżej 400 zł - 1,5 zł | |
| Bank Gospodarki Żywnościowej S.A. - Integrum Plan1 | Maestro - 0 zł | W bankomatach banków współpracujących z BGŻ (m.in. Kredyt Bank, BPS) - 0 zł
W pozostałych bankomatach - 2,5% min. 5 zł | 1200 bankomatów — bankomaty BGŻ S.A., Kredyt Banku S.A., BPS S.A. i innych |
Prawie bezpłatne rachunki - podsumowanie
Krótki przegląd najtańszych na rynku ofert skłania do następującej refleksji — nie ma już dziś rachunków naprawdę darmowych. Jeśli poszukujemy darmowego zestawu „konto + przelewy zlecane przez internet + karta płatnicza”, to zawsze napotkamy jakieś dodatkowe warunki w postaci np. wymaganego minimalnego średniego salda na rachunku. Można zatem zaryzykować stwierdzenie, że jesteśmy świadkami końca ery darmowej bankowości w Polsce.Próbując syntetycznie zilustrować tę tezę, można pokusić się o zestawienie rocznego kosztu korzystania z prezentowanych rachunków przy następujących założeniach:
- Klient dokonuje 4 przelewów zewnętrznych zlecanych przez internet w miesiącu,
- Średnie saldo na rachunku w ciągu miesiąca wynosi 300 zł,
- Klient dokonuje wypłat wyłącznie z „własnych” bankomatów
| Bank/produkt | Opłata za prowadzenie rachunku | Opłaty za wykonane przelewy | Opłaty związane z kartą płatniczą | Suma |
| PKO BP S.A. - Inteligo | 0 zł | 47,52 zł | 11,88 zł | 59,40 zł |
| mBank - eKonto | 0 zł | 24 zł | 0 zł | 24,00 zł |
| Lukas Bank - e-Konto | 0 zł | 0 zł + 36 zł za token | 12 zł | 48,00 zł |
| Millennium Bank - Millekonto | 72 zł | 0 zł | 15 zł | 87,00 zł |
| Nordea Bank Polska - Konto Nordea | 36 zł | 28,80 zł | 0 zł | 64,80 zł |
| Volkswagen Bank direct - e-pakiet standard | 60 zł | 0 zł | 0 zł | 60 zł |
| Bank Gospodarki Żywnościowej S.A. - Integrum Plan1 | 60 zł | 48 zł (nie wliczając jednorazowej opłaty za token) | 0 zł | 108 zł |
Warto zauważyć, że przy powyższych założeniach koszty prowadzenia rachunku w bankach internetowych nadal należą do najniższych, lecz atrakcyjnie przedstawiają się także oferty Lukas Banku i Nordea Banku Polska. Szczególnie interesujący jest przypadek Lukas Banku, który po wprowadzeniu opłat przez Volkswagen Bank direct był na forach dyskusyjnych często wymieniany jako cel kolejnej „wędrówki ludów”. Przy spełnieniu pewnych warunków, korzystający z e-konta PRO w Lukas Banku (nie ujętym w powyższym zestawieniu) mogą cieszyć się całkowicie darmową obsługą.































































