REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kolejny projekt ustawy dla frankowców, koszty mają ponieść banki

2016-04-28 15:20
publikacja
2016-04-28 15:20
Dodaj Bankier.pl w Google
Kolejny projekt ustawy dla frankowców, koszty mają ponieść banki
Kolejny projekt ustawy dla frankowców, koszty mają ponieść banki
fot. Tomasz Adamowicz / / FORUM

Przekształcenie kredytu z kredytu powiązanego z kursem waluty obcej w kredyt złotówkowy - to główne założenie projektu ustawy o rekonstrukcji kredytów, autorstwa klubu Kukiz'15. Koszty przewalutowania kredytu mają ponieść banki.

fot. Tomasz Adamowicz / / FORUM

Poseł Kukiz'15 Ireneusz Zyska poinformował w czwartek na konferencji prasowej, że projekt ustawy o restrukturyzacji kredytów został złożony do marszałka Sejmu. Jak dodał, został on przygotowany we współpracy z wieloma stowarzyszeniami, m.in. "Stop Bankowemu Bezprawiu".

Zyska podkreślił, że po wejściu ustawy w życie, obywatele i państwo polskie nie poniosą żadnych kosztów. "Realizacja postanowień tej ustawy, odbędzie się wyłącznie kosztem kredytodawców, przede wszystkim banków" - powiedział poseł. Zapewnił, że celem projektu jest ochrona praw konsumenta.

Wakacje na giełdzie

Projekt ustawy o "restrukturyzacji kredytów denominowanych lub indeksowanych do waluty innej niż waluta polska oraz o wprowadzeniu zakazu udzielania takich kredytów" zakłada, że kredyty w złotówkach i kredyty denominowane w obcych walutach zostaną zrównane, co ma oznaczać potraktowanie kredytów frankowych tak, jakby były kredytami w złotówkach.

To zrównanie ma się odbyć bez żadnych kosztów ze strony państwa, co będzie oznaczać, że koszty przewalutowania mają ponieść w całości banki.

Zgodnie z projektem, podstawową zasadą restrukturyzacji jest przekształcenie kredytu, z kredytu powiązanego z kursem waluty obcej w kredyt złotówkowy. Jak podkreślono w uzasadnieniu projektu, "niedozwolonym postanowieniem umownym jest postanowienie, które umożliwia przedsiębiorcy dowolne określanie wysokości zobowiązań konsumenta". Projekt wprowadza też na przyszłość zakaz udzielania kredytów denominowanych lub indeksowanych do waluty innej niż waluta polska.

Według projektu, za bezskuteczne wobec kredytobiorcy uznaje się wszystkie postanowienia umowne, zawarte zarówno w umowie kredytowej lub sporządzanych do niej aneksach, które wyrażają m.in.: kwotę kredytu, wysokość rat odsetkowych, kapitałowych lub kapitałowo-odsetkowych, w walucie innej niż polska, lub są indeksowane do waluty innej niż waluta polska.

Zgodnie z projektem, dla przeliczenia zawartych w umowach kredytowych wartości na złote polskie, należy stosować kursy z dnia dokonywania wpłaty. Jak podkreślono w uzasadnieniu projektu, w ten sposób, wszystkie parametry kredytu zostaną wyrażone wyłącznie w walucie polskiej; zostanie wówczas usunięte z umów kredytowych ryzyko kursowe, na jakie aktualnie wystawiony jest kredytobiorca.

"Oprocentowanie kredytu będzie wyznaczone poprzez odniesienie się do stopy bazowej, którą jest stopa referencyjna Narodowego Banku Polskiego, powiększone o marżę banku. Oprocentowanie jest zmienne i ustalane dla każdego okresu odsetkowego" - czytamy w uzasadnieniu ustawy.

Restrukturyzacja kredytu - zgodnie z projektem - dokonywana jest z mocą wsteczną, od dnia udzielenia kredytu. Oznacza to, że bank musi dokonać przeliczenia kredytu, obliczając jak kształtowałyby się należne spłaty raty kredytu, gdyby został on od początku udzielony w złotych polskich, przy zachowaniu pozostałych warunków kredytu nie zmienionych, a więc przy takim samym okresie kredytowania, karencji w spłacie kapitału i innych warunkach umownych.

Przepisy projektu mają zastosowanie do kredytów denominowanych, lub indeksowanych do waluty innej, niż waluta polska zawartych po 1 stycznia 2000 r., o ile okres, na który udzielono kredytu przekracza 60 miesięcy. Oznacza to, że ustawa obejmuje kredyty długoterminowe, z reguły kredyty hipoteczne, natomiast nie obejmuje kredytów krótko i średnioterminowych.

W połowie stycznia Kancelaria Prezydenta zaprezentowała zapowiadany w kampanii wyborczej Andrzeja Dudy projekt ustawy "o sposobach przywrócenia równości stron niektórych umów kredytu i umów pożyczki". Projekt przewiduje przeliczenie walutowego kredytu hipotecznego na złote po "sprawiedliwym" kursie. (PAP)

mrr/ par/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Emil Stępień i Doda oskarżeni za „Dziewczyny z Dubaju” i „Grom”. Śledczy biorą na tapet „Pitbulla”
Tematy

Komentarze (95)

dodaj komentarz
~marek
co za problem przenieść się do banków polskich ,ja to zrobiłem i jestem dumny ,a zagraniczni złodzieje bankowi niech bankrutują
~Volk
Geting większościowym udziałowcem jest Czarnecki, obawiam się że cały system finansów się rozpadnie jeśli tylko banki poniosą koszty przewalutowania. Cwaniactwo dotyczyło nie tylko udzielających kredyty frankowe ale również biorący nie pozostają bez winy. Pomimo opłacania rat w zł nikt nie chce mi się dołozyć.
~kos odpowiada ~Volk
Nie masz racji-za produkt odpowiada sprzedający.
~evil
W Polsce.

Kredytów hipotecznych udzielały i udzielają banki oszczędnościowe, uniwersalne.
Nie udzielały kredytów hipotecznych dla ludności: banki inwestycyjne, banki hipoteczne. Dlatego jeżeli ktoś mówi, że koszty jakiejkolwiek operacji na tych kredytach poniosą wyłącznie banki to się po prostu OŚMIESZA. Tysiąc komentarzy
W Polsce.

Kredytów hipotecznych udzielały i udzielają banki oszczędnościowe, uniwersalne.
Nie udzielały kredytów hipotecznych dla ludności: banki inwestycyjne, banki hipoteczne. Dlatego jeżeli ktoś mówi, że koszty jakiejkolwiek operacji na tych kredytach poniosą wyłącznie banki to się po prostu OŚMIESZA. Tysiąc komentarzy krzykaczy broniących frankowiczów nie wystarczy aby podważyć logikę działania polskiego systemu finansowego. Dlatego jedyne możliwe rozwiązanie, będzie zawsze oparte o działanie: NBP, MF i KNF oraz Banków. Ktoś może tutaj wypisywać tysiące bzdur ale to nie podważy powszechnego ładu w systemie finansowym.
~kos
Aby w tym systemie był ład- musi być odpowiedzialny nadzorca, który widzi zagrożenia i działa z wyprzedzeniem. Takiego nadzorcy zabrakło i teraz mamy niezły pasztet.
~milo
Jeżeli bank (jego udziałowcy) staną przed koniecznością ogłoszenia upadłości, która oznacza utratę zainwestowanego dotychczas kapitału i zarobków na udzielonych kredytach, a jednocześnie mają inny wybór - dokapitalizowanie w kwocie znacznie niższej niż dotychczas zainwestowane kapitały - to która opcja jest dla banku Jeżeli bank (jego udziałowcy) staną przed koniecznością ogłoszenia upadłości, która oznacza utratę zainwestowanego dotychczas kapitału i zarobków na udzielonych kredytach, a jednocześnie mają inny wybór - dokapitalizowanie w kwocie znacznie niższej niż dotychczas zainwestowane kapitały - to która opcja jest dla banku korzystniejsza?
~nobody
Wczoraj zapadł wyrok w I. instancji dotyczący niedozwolonego charakteru mechanizmów waloryzacji stosowanych przez mBank i tego, że w związku z tym takie zapisy nie wiążą konsumentów.

Jeżeli banki się nie opanują i nie zaczną same naprawiać bigosu który narobiły, to nie będą mogły liczyć nawet na zaproponowane w ustawie kompromisowe
Wczoraj zapadł wyrok w I. instancji dotyczący niedozwolonego charakteru mechanizmów waloryzacji stosowanych przez mBank i tego, że w związku z tym takie zapisy nie wiążą konsumentów.

Jeżeli banki się nie opanują i nie zaczną same naprawiać bigosu który narobiły, to nie będą mogły liczyć nawet na zaproponowane w ustawie kompromisowe rozwiązanie.

Udzielone przez nich kredyty "walutowe" sądy przekształcą na kredyty przeliczone po kursie zaciągnięcia i stawce LIBOR.

Tak, to będą ekonomiczne potworki. Ale banki, w tym mBank, wcześniej stworzyły POTWORY.

http://mbankniedozwolone.blogspot.com/2016/04/stao-sie-waloryzacja-bya-niedozwolona.html
~kos
No to stało się. Zawsze twierdziłem, że sądom nie tak łatwo wydawać wyroki na zasadzie widzi mi się. Wszak uzasadnienie musi odnosić się do obowiązujących przepisów prawa, a tych sąd sam nie wymyśla. Skoro jest przepis, że klauzula niedozwolona nie wiąże klienta- sąd musi to uwzględnić i wszelkie wygibasy, jak uwolnić banki od odpowiedzialności No to stało się. Zawsze twierdziłem, że sądom nie tak łatwo wydawać wyroki na zasadzie widzi mi się. Wszak uzasadnienie musi odnosić się do obowiązujących przepisów prawa, a tych sąd sam nie wymyśla. Skoro jest przepis, że klauzula niedozwolona nie wiąże klienta- sąd musi to uwzględnić i wszelkie wygibasy, jak uwolnić banki od odpowiedzialności są nie do przyjęcia.
~Wethepeople
Restrukturyzacja pseudokredytów to jedno, a gdzie odpowiedzialność karna zarządów banków?
~troll
Taka sama jak odpowiedzialność karna posłów, senatorów, ministrów, sędziów, itd.

Powiązane: Życie z frankiem

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki