UE potępia grożenie atakami na kluczową infrastrukturę cywilną - powiedziała we wtorek w Brukseli rzeczniczka Komisji Europejskiej Anitta Hipper, komentując słowa prezydenta USA Donalda Trumpa, że armia amerykańska wysadzi każdy most i elektrownię w Iranie, jeśli kraj ten nie otworzy cieśniny Ormuz.


Tej nocy zginie cała cywilizacja i nigdy się nie odrodzi - zapowiedział we wtorek prezydent USA Donald Trump, odnosząc się do swojej groźby ataków na irańską infrastrukturę. Zaznaczył jednak, że tego nie chce, i przekonywał, że wciąż możliwe jest uniknięcie takiego scenariusza.
„Cała cywilizacja umrze dziś w nocy i nigdy się nie odrodzi. Nie chcę, żeby tak się stało, ale prawdopodobnie tak się stanie” - napisał Trump w porannym (czasu waszyngtońskiego) wpisie na Truth Social. „Jednak teraz, gdy mamy totalną i całkowitą zmianę reżimu, gdzie górują inne, mądrzejsze i mniej radykalne umysły, może wydarzy się coś rewolucyjnie wspaniałego, KTO WIE? Dowiemy się tego dziś wieczorem, w jednym z najważniejszych momentów w długiej i złożonej historii świata” - dodał.
Przeczytaj także
Trump zapowiedział, że skończy się „47 lat wymuszeń, korupcji i śmierci”. „Niech Bóg błogosławi Wielki Naród Iranu!” - zakończył.
Premier Izraela Benjamin Netanjahu poinformował we wtorek, że izraelskie wojsko zaatakowało linie kolejowe i mosty w Iranie. Podkreślił, że ataki były wymierzone w infrastrukturę wykorzystywaną przez irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).

W ostatnich dniach prezydent USA wielokrotnie groził atakiem na irańską infrastrukturę, w tym elektrownie, mosty i instalacje odsalania wody, jeśli reżim w Teheranie nie zawrze akceptowalnego dla USA porozumienia w sprawie irańskiego programu nuklearnego i nie otworzy cieśniny Ormuz. Ultimatum upływa o godz. 2 w środę czasu polskiego.
Ultimatum Trumpa kontra 10 punktów Teheranu. Wojna o cieśninę Ormuz wchodzi w nową fazę
Iran odrzucił propozycje zawarcia tymczasowego rozejmu i przedstawił warunki wstępne do rozmów o „trwałym pokoju” - poinformowała we wtorek agencja Reutera, powołując się na wysokie rangą źródło we władzach irańskich.
Na konferencji prasowej w poniedziałek Trump zapowiedział, że ma plan uderzeń, w wyniku którego w ciągu czterech godzin po upływie ultimatum każdy most i każda elektrownia w Iranie zostaną zniszczone. Groził, że kraj nie podniesie się ze zniszczeń „przez 100 lat” i powróci do „epoki kamienia łupanego”. Zbywał przy tym pytania, czy takie ataki będą legalne i czy nie będą stanowiły zbrodni wojennej.
𝐃𝐨𝐧𝐚𝐥𝐝 𝐉. 𝐓𝐫𝐮𝐦𝐩 𝐓𝐫𝐮𝐭𝐡 𝐒𝐨𝐜𝐢𝐚𝐥 𝐏𝐨𝐬𝐭 𝟎𝟖:𝟎𝟔 𝐀𝐌 𝐄𝐒𝐓 𝟎𝟒.𝟎𝟕.𝟐𝟔 pic.twitter.com/ntXcaNXpg4
— Commentary Donald J. Trump Posts From Truth Social (@TrumpDailyPosts) April 7, 2026
Prezydent mówił, że negocjacje prowadzone z Iranem w sprawie zakończenia wojny przebiegały obiecująco, ale kiedy jego doradcy - zięć Jared Kushner, specjalny wysłannik Steve Witkoff i wiceprezydent J.D. Vance - donieśli mu, że Irańczycy wycofują się z rozmów, polecił dla przykładu zniszczyć największy most w Iranie. Jednocześnie twierdził, że Irańczycy negocjują w dobrej wierze, choć nie wyrażał optymizmu co do możliwości zawarcia porozumienia.
Trump trzykrotnie przedłużał ultimatum, za każdym zapewniając, że tego nie zrobi. W poniedziałek, gdy upływał poprzednio wyznaczony termin, powiedział, że postanowił dać Iranowi dodatkowy dzień, bo „jest miły” i nie chciał atakować Iranu dzień po Wielkanocy.
KE o groźbach Trumpa wobec Iranu: potępiamy grożenie atakami na kluczową infrastrukturę cywilną
Hipper podkreśliła, że UE zawsze opowiadała się za dyplomatycznym rozwiązaniem konfliktu. Podkreśliła, że ataki na infrastrukturę cywilną, w tym energetyczną, uderzą w miliony ludzi na Bliskim Wschodzie i poza nim, a także mogą prowadzić do niebezpiecznej eskalacji.
– Oczekujemy od wszystkich stron konfliktu maksymalnej powściągliwości, ochrony ludności cywilnej i infrastruktury cywilnej oraz pełnego poszanowania prawa międzynarodowego i międzynarodowego prawa humanitarnego – powiedziała.
W poniedziałek na groźby prezydenta USA zareagował przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa, który we wpisie na X podkreślił, że „wszelkie ataki na infrastrukturę cywilną, a zwłaszcza obiekty energetyczne, są niezgodne z prawem i niedopuszczalne”. Dodał, że dotyczy to zarówno sytuacji na Bliskim Wschodzie, jaki i wojny Rosji przeciw Ukrainie.
Zapytana, co UE może zrobić na rzecz otwarcia Ormuzu, rzeczniczka powiedziała, że szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas „współpracuje z partnerami w regionie”, „wszystkich szczeblach dyplomatycznych”, by zapobiec dalszej eskalacji konfliktu. – Wkrótce poinformujemy o harmonogramie jej misji w tym regionie – zapewniła Hipper.
Trump zagroził zbombardowaniem wszystkich elektrowni i mostów w Iranie, jeśli władze tego kraju nie spełnią ultimatum do wtorku do godz. 20 czasu wschodnioamerykańskiego (godz. 2 w nocy w środę w Polsce) i nie zawrą porozumienia, gwarantującego otwarcie cieśniny Ormuz, przez którą w czasie pokoju przepływa jedna piąta światowych dostaw ropy.
Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana (PAP)
jowi/ akl/
"Zablokujemy cieśninę Bab al-Mandab"
Jeżeli sytuacja wymknie się spod kontroli, sojusznicy Iranu zablokują również cieśninę Bab al-Mandab, łączącą Morze Arabskie z Morzem Czerwonym - powiedział we wtorek wysoki rangą irański urzędnik agencji Reutera. Dodał, że Iran nie otworzy pod presją amerykańskich żądań cieśniny Ormuz.
- Nie są prowadzone negocjacje z USA, które chcą, by Iran poddał się pod presją - powiedział Reutersowi niewymieniony z nazwiska wyższy oficjel. Dodał, że Waszyngton żąda otwarcia cieśniny Ormuz w zamian za „puste obietnice”.
Źródło Reutersa zagroziło, że jeżeli Stany Zjednoczone zaatakują irańskie elektrownie, „cały region i Arabia Saudyjska pogrążą się w całkowitej ciemności”.
Irański rozmówca Reutersa zaprzeczył we wtorek, by między Waszyngtonem i Teheranem prowadzone były negocjacje, ale potwierdził, że między państwami dochodzi do wymiany informacji za pośrednictwem Pakistanu i Omanu.
Zaznaczył, że Iran „wykaże się elastycznością” w tych kontaktach, jeżeli najpierw zostanie ona okazana przez stronę amerykańską.
W poniedziałek media przekazały, że zarówno Iran, jak i USA odrzuciły przygotowaną przez mediatorów propozycję 45-dniowego zawieszenia broni.
Portal Iran International poinformował we wtorek po południu, że Teheran zamknął wszystkie kanały komunikacji dyplomatycznej z Waszyngtonem, w tym te prowadzone przez pośredników. Serwis powołał się na informacje irańskich mediów państwowych.
Cieśnina Bab al-Mandab (arab. Wrota Żalu) łączy Morze Arabskie z Morzem Czerwonym. Po afrykańskiej stronie tego mającego w najwęższym miejscu mniej niż 30 km szerokości szlaku leży Dżibuti, po stronie azjatyckiej - Jemen.
Przez Bab al-Mandab prowadzi szlak żeglugowy z Azji przez Kanał Sueski na Morze Śródziemne. Ruch na tej trasie jest ograniczony od czasu, gdy sprzymierzeni z Teheranem jemeńscy rebelianci Huti zaczęli atakować przepływające tam statki w odwecie za izraelską wojnę z Hamasem w Strefie Gazyy.
Działania przeciwko Huti prowadził Izrael, USA i międzynarodowa koalicja. Ataki na statki przepływające przez Morze Czerwone ustały wraz z zawarciem rozejmu w Gazie, ale ruch przez tę trasę nie powrócił do poziomu sprzed 2023 r.
Huti ponad tydzień temu ogłosili wznowienie ataków rakietowych na Izrael, przyłączając się do trwającej od 28 lutego wojny Izraela i USA z Iranem.
Od wybuchu konfliktu Iran praktycznie zablokował cieśninę Ormuz, którą w normalnych warunkach transportowano 20 proc. światowych dostaw ropy naftowej. Media już kilka tygodni temu ostrzegały, że Iran może rozszerzyć blokadę morską również o Bab al-Mandab.
Iran zerwał bezpośrednią komunikację z USA
Iran zerwał w poniedziałek rano bezpośrednią komunikację ze Stanami Zjednoczonymi w związku z groźbą prezydenta Donalda Trumpa, że zniszczy „całą cywilizację” Iranu; rozmowy z mediatorami na temat zawieszenia broni wciąż trwają - powiadomił we wtorek dziennik „Wall Street Journal”.
Dziennik powołał się na urzędników z państw Bliskiego Wschodu, nie podając szczegółów. „WSJ” przekazał, że ruch ten ma tymczasowo utrudnić dążenie do porozumienia, ale nie zakończył rozmów. Jeden z rozmówców gazety powiedział, że Iran chciał w ten sposób wysłać sygnał dezaprobaty i sprzeciwu.
W negocjacjach uczestniczą Pakistan, Egipt i Turcja.
Axios: Trump najbardziej „żądny krwi” spośród decydentów w Białym Domu
Prezydent Donald Trump jest najbardziej „żądny krwi” spośród najwyższych decydentów w Białym Domu, podczas gdy jego negocjatorzy zachęcają go, by próbował zawrzeć porozumienie - doniósł portal Axios, powołując się na amerykańskich oficjeli. Urzędnicy mówią o niewielkich szansach na powodzenie negocjacji.
- Prezydent jest najbardziej żądny krwi, jak wściekły pies - powiedział jeden z urzędników, cytowanych przez portal. Zaprzeczał w ten sposób teoriom, że Trumpa do radykalnych działań w Iranie zachęcają jego doradcy, jak szef Pentagonu Pete Hegseth, czy sekretarz stanu Marco Rubio. - Ci goście brzmią jak gołąbki w porównaniu z prezydentem - dodał.
Portal zaznacza, że rozmowy z Iranem - w których pośredniczy Pakistan, Egipt i Turcja - wciąż trwają. Według jednego z informatorów, Trump może zrezygnować z realizacji apokaliptycznych gróźb zaatakowania irańskiej infrastruktury cywilnej, jeśli zobaczy, że porozumienie jest blisko. Inny rozmówca, z Pentagonu, powiedział, że wątpi, by Trump zdecydował się na ponowne odroczenie ultimatum. Obecnie kończy się ono o godz. 2 w Polsce.
Zastępczyni rzeczniczki Białego Domu Anna Kelly zaznaczyła, że tylko prezydent wie, co zrobi, a „wieczorem cały świat dowie się, czy mosty i elektrownie zostaną unicestwione”.
Według Axiosa, zespół negocjacyjny prezydenta, złożony z wiceprezydenta J.D. Vance'a, specjalnego wysłannika Steve'a Witkoffa i zięcia prezydenta Jareda Kushnera, uważa, że powinien on „spróbować dojść do porozumienia, jeśli to możliwe”. Tymczasem premier Izraela Benjamin Netanjahu, przywódcy Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich, czy senator Lindsey Graham nawołują, by nie zgadzał się na zawieszenie broni, jeśli Iran nie zgodzi się na otwarcie cieśniny Ormuz, czy pozbycie całości wysoko wzbogaconego uranu.
Jak dotąd Iran odrzucił pierwszą, 15-punktową propozycję USA, a USA odrzuciły irańską kontrpropozycję, zawierającą m.in. 45-dniowe zawieszenie broni. Trump nazwał w poniedziałek irańską odpowiedź „znaczącą, ale niewystarczającą”, dodając, że dał Iranowi szansę, lecz reżim z niej nie skorzystał.
O pesymizmie dotyczącym negocjacji pisze też m.in. „Wall Street Journal”. Dziennik zaznaczył, że ze względu również na problemy w łączności po stronie irańskiej, proces rozmów przebiega wolno. Według gazety, wszystkie decyzje są uzgadniane z nowym szefem Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej Ahmedem Wahidim. Wiceprezydent J.D. Vance przyznał we wtorek, że „Irańczycy nie są najszybszymi negocjatorami”.
W ponurym tonie o rozmowach wypowiedział się jeden z pakistańskich urzędników dla telewizji MS NOW.
- Nie ma nadziei, by cokolwiek zostało dziś potwierdzone po amerykańsko-izraelskich atakach na Iran i irańskich atakach na państwa Zatoki - powiedział. - Wydaje się to wszystko bardzo mało prawdopodobne, ale Pakistan nadal stara się zapewnić spokój i stabilność w regionie - dodał.
W nocy z poniedziałku na wtorek USA zaatakowały 50 celów na wyspie Chark, będącej głównym ośrodkiem eksportu irańskiej ropy naftowej. Przebywający w Budapeszcie Vance powiedział, że cele ataków były wojskowe i nie dotyczyły infrastruktury energetycznej na wyspie, wobec czego nie stanowiło to zmiany dotychczasowej strategii USA.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
































































