

Gdy firma z sektora prywatnego zwalnia ludzi, to mogą oni liczyć jedynie na 3-miesięczny okres wypowiedzenia. Rząd tymczasem planuje wypłacić górnikom dołowym, zwalnianym w wyniku restrukturyzacji Kompanii Węglowej, odprawy w wysokości 2-letniej pensji.
Skąd tak gigantyczne odprawy dla zwalnianych górników?
Gdy firma z sektora prywatnego zwalnia ludzi, to mogą oni zwykle liczyć jedynie na okres wypowiedzenia od 1 do 3 miesięcy (takie są minimalne wartości przewidziane przez Kodeks pracy). Rząd tymczasem planuje wypłacić górnikom dołowym, zwalnianym w wyniku restrukturyzacji Kompanii Węglowej, odprawy w wysokości 2-letniej pensji.
Dlaczego kilkuset uprzywilejowanych pracowników państwowej spółki ma dostać tak duże i niespotykane w polskiej gospodarce odprawy? To pytanie zadaje główny analityk Bankier.pl, Krzysztof Kolany.
Sytuacja Kompanii Węglowej jest w tym momencie katastrofalna. Rząd ujawnił, że firma jest bankrutem, a do końca stycznia 2015 roku utraci płynność finansową. Sytuacja ta wynika z fatalnego zarządzania spółką w przeszłości. W ciągu ostatnich 10 lat koszty jednostkowe wydobycie tony węgla w Kompanii wzrosły dwukrotnie, w tym samym czasie ceny wzrosły o 50 proc. i wciąż, mimo ostatniego spadku, nie należą do niskich.

Rząd jako właściciel ma w tym momencie do wyboru 3 opcje:
- dofinansowanie - co z punktu widzenia formalno-prawnego nie byłoby zgodne ze standardami unijnymi i niosłoby za sobą koszty (szacowane przez analityków resortu gospodarki na 20 mld zł do końca dekady)
- upadłość - która tak naprawdę nie jest w niczyim interesie
- restrukturyzacja - jedyna opcja, która wydaje się sensowna w obecnych warunkach. Na tę opcję właśnie zdecydował się rząd.
Restrukturyzacja oznacza zamknięcie 4 kopalń i zwolnienie rzeszy pracowników, z czego połowa tych pracowników znajdzie zatrudnienie w pozostałych kopalniach Kompanii.
Cały plan naprawczy jest mocno enigmatyczny, rząd chyba jeszcze nie do końca dokładnie wie, co chce zrobić. Większość planu restrukturyzacji skupia się na osłonach socjalnych dla zwalnianych pracowników i do ich zasilenia w gotówkę - mówi Krzysztof Kolany.






























































