3546 lekarzy rezydentów i specjalistów wypowiedziało umowy, na mocy których wyrażali zgodę na przedłużenie czasu pracy powyżej 48 godzin tygodniowo. To najnowsze dane na temat wypowiadania klauzul opt-out, przekazane PAP we wtorek przez biuro prasowe Ministerstwa Zdrowia.
MZ poinformowało, że wypowiedzenia klauzuli opt-out złożyło 1889 rezydentów i 1657 innych lekarzy. W tych placówkach, w których klauzulę wypowiedziała znaczna część lekarzy, istnieje ryzyko problemów z obsadą dyżurów lekarskich.
Zgodnie z rejestrem prowadzonym przez Naczelną Izbę Lekarską, w Polsce jest ponad 131,5 tys. lekarzy posiadających prawo wykonywania zawodu i ponad 35,8 tys. dentystów posiadających prawo wykonywania zawodu.
Od października lekarze i przedstawiciele innych zawodów medycznych prowadzą protest, domagając się m.in. zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia do 6,8 proc. PKB oraz wzrostu wynagrodzeń. Lekarze zapowiedzieli, że w placówkach na terenie całego kraju będą wypowiadać klauzulę opt-out (jej podpisanie jest przez lekarza dobrowolne i oznacza zgodę na wydłużenie czasu pracy, dzięki czemu szpitale mogą zapewnić obsadę lekarską przez całą dobę).
Kolejny szpital wnioskuje o zawieszenie oddziału
Szpital powiatowy w Kluczborku skierował do wojewody opolskiego wniosek o zgodę na zawieszenie działalności oddziału wewnętrznego, z powodu braku lekarzy. Pod koniec ubiegłego roku internę zamknął szpital w sąsiednim powiecie oleskim.
Zgodnie z treścią wniosku do wojewody, oddział wewnętrzny szpitala powiatowego liczący 35 łóżek, chce zawiesić działalność od pierwszego lutego, jednak starosta Kluczborka, Piotr Pośpiech, w rozmowie z PAP nie wykluczył przyspieszenia tego terminu.
"Szpitalowi brakuje obsady wymaganej do jego całodobowej działalności. Lekarze odchodzą do innej pracy i w tej chwili nie mamy nikogo na ich zastępstwo. Jutro spotykam się z wojewodą opolskim. Jest bardzo możliwe, że termin zawieszenia działalności oddziału chorób wewnętrznych Powiatowego Centrum Zdrowia w Kluczborku będzie musiał być przyspieszony" - powiedział Pośpiech.
Zdaniem Konrada Rekuckiego, koordynatora Porozumienia Rezydentów województwa opolskiego, podobna sytuacja jak w Oleśnie i Kluczborku może zaistnieć także w innych placówkach na terenie województwa.
"Z mojej wiedzy wynika, że problem z obsadą dyżurów mają także szpitale w innych miejscowościach regionu. Przyczyną nie tyle jest sam protest, ile sytuacja w ochronie zdrowia i jej problemy, które czekają na rozwiązanie od wielu lat. Lekarzy najzwyczajniej w świecie brakuje. Nie ma ich, a ci, którzy są zatrudnieni w szpitalach, wybierają pracę w jednostkach, które oferują im lepsze warunki" podkreślił Rekucki.
Pod koniec ubiegłego roku wojewoda opolski wyraził zgodę na zawieszenie oddziału wewnętrznego szpitala w Oleśnie. Tam także powodem był brak wystarczającej liczby lekarzy.
Według opolskich lekarzy, z którymi rozmawiała PAP, może okazać się, że najwięcej problemów wynikających z zawieszenia działalności oddziałów wewnętrznych szpitali powiatowych w sąsiadujących ze sobą powiatach oleskim i kluczborskim mogą mieć osoby starsze i ich opiekunowie, gdyż coraz częściej interna pełni rolę oddziałów geriatrycznych.
"Społeczeństwo się starzeje, a z powodu olbrzymiej emigracji zarobkowej, w naszym regionie widać to w szczególny sposób. Na internę trafia coraz więcej i coraz starszych pacjentów, którymi nie ma kto się zająć i nie ma też gdzie ich odesłać, bo problem dotyczy wszystkich powiatów w województwie" - powiedział jeden z rozmówców PAP.
ozk/ jw/ malk/ masz



























































