Po polskich drogach porusza się około 100 000 pojazdów bez obowiązkowej polisy OC. W których krajach nieubezpieczonych aut jest znacznie więcej?


Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny poinformował rok temu, że po krajowych drogach porusza się około 90 000 kierowców nieposiadających obowiązkowej polisy OC. Taki wynik wydaje się całkiem realistyczny, jeżeli weźmiemy pod uwagę liczbę wezwań do zapłaty kary za brak OC.
W 2018 r. UFG wystawił około 93 000 wspomnianych wezwań. Miniony rok przyniósł kolejny niechlubny rekord. Mowa o wystawieniu przez UFG niemal 126 000 wezwań do zapłaty kary związanej z nieposiadaniem polisy OC. Jeżeli podobny wynik zostanie odnotowany również w bieżącym roku, to będzie można przypuszczać, że znów zwiększyła się liczba osób użytkujących na drogach publicznych pojazd bez OC.
Zobacz także
Eksperci porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl postanowili sprawdzić, czy takie nieostrożne zachowanie jest typowe jedynie dla polskich kierowców. Jakie inne kraje zmagają się z dużą liczbą nieubezpieczonych pojazdów?
W USA aż 32 miliony kierowców bez OC
Jeżeli chodzi o łączną liczbę kierowców bez obowiązkowej polisy komunikacyjnej, to rekordów na pewno trzeba szukać za oceanem. Mowa o Stanach Zjednoczonych, w których odsetek kierowców bez wymaganego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej wynosi około 13%.

„Szacunki mówią, że po amerykańskich drogach poruszają się aż 32 miliony nieubezpieczonych kierowców. Ten wynik jest bardzo wysoki, nawet jeśli uwzględnimy dużą populację USA” - mówi Andrzej Prajsnar, ekspert porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.
Bardzo wysokie wyniki dotyczące Stanów Zjednoczonych nie są żadnym novum. W 2003 r. odsetek tamtejszych kierowców nieposiadających wymaganej polisy był jeszcze większy i wynosił niemal 15%. Już od lat widoczne jest też spore terytorialne zróżnicowanie pod tym względem.
„W krajowym rankingu przoduje Floryda, gdzie co czwarty właściciel pojazdu mechanicznego nie dysponuje potrzebną polisą. Z kolei w Maine analogiczny wynik jest nawet pięć razy niższy” - podaje Paweł Kuczyński, prezes porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.
W kontekście ubezpieczeń komunikacyjnych specyficzną cechą USA są też zróżnicowane wymagania obowiązujące na terenie poszczególnych stanów. Przykładowo kierowcy ze wspomnianej już Florydy nie muszą posiadać polisy uwzględniającej szkody osobowe. Z kolei niektóre stany wymagają nawet wykupienia polisy zabezpieczającej przed skutkami szkód spowodowanych przez kierowcę bez ubezpieczenia. Takie wymagania są związane z faktem, że w Stanach Zjednoczonych nie działa instytucja podobna do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, która pokrywałaby szkody spowodowane przez nieubezpieczonych kierowców
„Warto też podkreślić, że dwa amerykańskie stany, czyli Wirginia oraz New Hampshire, nadal nie wprowadziły obowiązku posiadania polisy komunikacyjnej” - przypomina Andrzej Prajsnar.
Ile osób bez OC jeździ po Wielkiej Brytanii?
Na terenie Starego Kontynentu również znajdziemy kraje, w których problem związany z nieubezpieczonymi kierowcami jest o wiele większy niż u nas. Stutysięczna rzesza polskich kierowców, którzy nie posiadają OC prezentuje się bardzo skromnie na tle wyniku dotyczącego Wielkiej Brytanii. Niedawne szacunki wskazują bowiem, że na terenie Zjednoczonego Królestwa aż około jeden milion kierowców porusza się bez wymaganego ubezpieczenia komunikacyjnego.
Codziennie w Wielkiej Brytanii identyfikuje się 3000 osób niespełniających obowiązku ubezpieczeniowego. Takie wyniki mogą wydawać się szokująco wysokie. Trzeba jednak pamiętać, że w przeszłości bywało jeszcze gorzej. Dane z 2004 roku mówią o niemal dwa razy większej liczbie brytyjskich kierowców bez obowiązkowego ubezpieczenia.
„Znacznie nowsze statystyki wskazują natomiast, że kierujących bez polisy najczęściej spotkamy na terenie Wielkiego Londynu (Greater London) oraz hrabstw Lancashire, West Yorkshire, Cheshire oraz West Midlands” - podkreśla Paweł Kuczyński, prezes porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.
Jakie kary za brak OC grożą w Wielkiej Brytanii?
Przykład Wielkiej Brytanii jest ciekawy, ponieważ pokazuje, że nawet szeroki i zróżnicowany zakres kar za jazdę bez ubezpieczenia czasem nie może zredukować skali tego zjawiska do akceptowalnego poziomu. Warto wiedzieć, że brytyjskie prawo w wariancie najbardziej pozytywnym dla nieubezpieczonego kierowcy przewiduje mandat na poziomie 300 funtów i 6 punktów karnych.
Jeżeli okoliczności świadczą na niekorzyść kierującego, to sprawa może zostać skierowana do sądu. Wtedy ukaranej osobie grozi nielimitowana grzywna połączona z zakazem prowadzenia pojazdów mechanicznych (nawet dożywotnim). Dodatkowa sankcja polega na konfiskacie oraz zniszczeniu pojazdu, którym kierowała osoba bez ubezpieczenia.
„Wbrew pozorom taka kara jest stosowana dość często. Przez ostatnie 10 lat brytyjska policja skonfiskowała łącznie aż 1,5 miliona pojazdów” - podsumowuje Andrzej Prajsnar.































































