REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

"Wszedłem na pokład, mogłem być każdym." Kiedy na lotniskach nie sprawdzają dokumentów?

2019-10-20 06:00
publikacja
2019-10-20 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

"Leciałem niedawno z Warszawy za granicę i zdziwiłem się, że można przejść przez lotnisko i wsiąść do samolotu, ani razu nie okazując dokumentu tożsamości. Przecież mógłbym być każdym, nikt tego nie sprawdził. Jakie właściwie są teraz procedury bezpieczeństwa?" – pyta jeden z naszych czytelników. Wyjaśniamy.

Do sytuacji, jaką opisuje nasz czytelnik, mogło dojść zarówno na Lotnisku Chopina, jak i w jednym z regionalnych portów. Redakcja sprawdziła ten proces na własnej skórze. Najpierw na odcinku Wrocław-Warszawa, a następnego dnia przy locie z Warszawy do Kopenhagi. Tak w jednym, jak i w drugim przypadku od momentu wejścia do terminalu lotniczego aż po zajęcie miejsca w samolocie nikt nie zapytał nas o dowód tożsamości czy paszport. Jednocześnie wiemy, że w podobnym czasie na trasie z Katowic do Mediolanu dokumenty sprawdzano. Wydawać by się mogło, że procedury są różne – i to zasadniczo prawda. Nie zależą jednak od miejsca wylotu.

Komu nie sprawdzą dokumentów na lotnisku?

Żeby doszło do scenariusza, w którym pasażer dostaje się do samolotu bez konieczności okazywania dokumentu tożsamości, musi zaistnieć równolegle kilka okoliczności. W opisywanych wyżej przypadkach schemat był jednakowy. Po pierwsze: pasażer porusza się w obrębie krajów należących do strefy Schengen (26 państw, które zniosły kontrole na granicach wewnętrznych). Po drugie: wcześniej sam odprawił się online, zatem na lotnisku ma ze sobą wydrukowaną bądź zapisaną w telefonie kartę pokładową. Po trzecie: podróżuje wyłącznie z bagażem podręcznym. Nie ma więc konieczności podchodzenia do stanowiska odprawy biletowo-bagażowej, gdzie o dokument z całą pewnością zostałby poproszony.

Zdarza się jednak, że nawet odprawieni przez internet pasażerowie i to wyłącznie z małym podręcznym plecakiem bywają pytani o dowód/paszport przy bramce, tuż przed wejściem na pokład. Czy tak się stanie, zależy od przewoźnika, z jakim podróżują. Szczegóły wyjaśniają przedstawiciele lotnisk w Warszawie i we Wrocławiu.

Przede wszystkim zaznaczmy – pasażer jest zobowiązany do posiadania dokumentu tożsamości podczas całej podróży. – Dowód tożsamości to tylko jeden z dokumentów, na podstawie którego weryfikuje się pasażerów. Kluczowym dokumentem, na podstawie którego poruszamy się po lotnisku, jest karta pokładowa – mówią nam przedstawiciele Portu Lotniczego Wrocław.

Wakacje na giełdzie

– Kontrola dostępu do strefy operacyjnej i zastrzeżonej lotniska odbywa się na zasadach określonych przepisami prawa. Zgodnie z tymi przepisami pasażer ma obowiązek przedstawienia ważnej karty pokładowej celem uzyskania dostępu do strefy zastrzeżonej – uzupełnia Piotr Rudzki, rzecznik prasowy Lotniska Chopina w Warszawie. – Kontrola dokumentów jest realizowana przez Straż Graniczną w sytuacji przekraczania granicy Schengen, ale także w uzasadnionych sytuacjach kontroli legalności pobytu w strefie Schengen – uzasadnia przedstawiciel stołecznego portu lotniczego.

Poza tymi "uzasadnionymi sytuacjami", czyli szczególnymi przypadkami, standardowo pasażerowie będą traktowani różnie w zależności od tego, z jakim przewoźnikiem udają się w podróż. To w myśl procedur przyjętych przez LOT, Ryanair, Wizz Air czy innych ("procedury zatwierdzone przez władze lotnicze państwa rejestracji statku powietrznego" - Lotnisko Chopina), na wybranym etapie ścieżki pasażera w określony sposób postępować będą pracownicy portu lotniczego. – I tak w przypadku linii Ryanair i Wizz Air dokumenty tożsamości są weryfikowane zawsze przy gate’ach (...) – tłumaczą przedstawiciele wrocławskiego lotniska.

Warto jednak mieć świadomość, jak zaznaczają przedstawiciele portów lotniczych, że w przypadku każdej linii i na każdym etapie podróży pasażer może być poproszony o okazanie dokumentu tożsamości na życzenie obsługi. To wystarczający powód do tego, żeby na lotnisku zawsze mieć przy sobie dokument tożsamości.

Malwina Wrotniak

Źródło:
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
czytacz
Ja myślę,że już przy wyjściu z bramy swojego domu powinienem mieć sprawdzony dowód tożsamości i zrewidowany,czy w kieszeniach nie mam niewłaściwych rzeczy!
zenon_czosnek
Mieszkam w Warszawie i to niedopuszczalne, że można między dzielnicami poruszać się bez kontroli.
Do autobusu może wsiąść człowiek z Pragi i wysiąść w Śródmieściu, co wiecej, menel z Woli może potrwać autobus i go wysadzić na Placu Zamkowym.
Gdzie są procedury bezpieczeństwa, czemu nikt nie interweniuje?
jer65
Co w tym dziwnego ,przecież właściwie każdego dnia do Hiszpanii ,Włoch i Grecji przypływają setki ludzi bez żadnych dokumentów i są wpuszczani do Unii ?
potiomkin
No i jak ma być porządek w Europie, skoro można się przemieszczać tysiące kilometrów bez żadnej kontroli? Nawet w tak dużym kraju jak Polska, powinno jednak wymagać się dokumentów przy podróżowaniu np. z jednego obwodu do innego, szczególnie jeśli są oddalone od siebie np. dolnośląski i podkarpacki.

Powiązane: Podróże

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki