Samolot ukraińskich linii lotniczych UIA, który rozbił się w środę wkrótce po starcie w Teheranie, palił się bezpośrednio przed katastrofą, a jego załoga próbowała zawrócić maszynę na lotnisko - głosi opublikowany w czwartek wstępny raport irańskich śledczych.


Pictures of what’s left of the Ukrainian plane’s wreckage, nothing much, according to Iranian media it’s very unlikely that anyone survived pic.twitter.com/4p81eRfJRW
— Ali Hashem علي هاشم (@alihashem_tv) 8 stycznia 2020
W raporcie, opracowanym przez irańską agencję lotnictwa cywilnego, zacytowano świadków będących w pobliżu miejsca katastrofy oraz w samolocie przelatującym niedaleko od ukraińskiego boeinga. Twierdzą oni, że boeing linii UIA płonął, kiedy był jeszcze w powietrzu.
Agencja Associated Press podaje, że załoga ukraińskiego samolotu nie wzywała przez radio pomocy, ale próbowała zawrócić na lotnisko, kiedy maszyna zaczęła spadać. AFP, również powołując się na irański raport z dochodzenia w sprawie katastrofy, pisze natomiast, że samolot zawrócił, gdy stwierdzono "problem".
W wyprodukowanym w 2016 roku pasażerskim boeingu, który ostatni regularny przegląd miał w poniedziałek, wkrótce po starcie stwierdzono problem techniczny i maszyna zaczęła wracać na lotnisko - głosi ten sam raport, cytowany przez Reutera. W dokumencie nie sprecyzowano, czego dotyczył "problem techniczny". W raporcie dodano, że nie było łączności radiowej z pilotem, a samolot zniknął z radaru na wysokości 2440 metrów.

Jak podaje AP, raport sugeruje nagły wypadek Boeinga 737, który runął na ziemię wkrótce po starcie z międzynarodowego lotniska Imam Khomeini International Airport w Teheranie. Śledczy z irańskiej Organizacji Lotnictwa Cywilnego nie wyjaśnili jednak na razie przyczyn katastrofy.
Naoczni świadkowie, w tym załoga innego samolotu będącego w powietrzu, opisywali, że widzieli samolot w płomieniach przed katastrofą - stwierdza raport. Katastrofa spowodowała olbrzymią eksplozję, kiedy samolot uderzył w ziemię, prawdopodobnie dlatego, że miał pełne baki paliwa.
Raport potwierdził również, że odnaleziono obie tzw. czarne skrzynki, które zawierają dane i rejestrację łączności z kokpitu samolotu. Zastrzeżono, że skrzynki zostały uszkodzone, a niektóre fragmenty zapisów zostały utracone. Stwierdzono również, że śledczy początkowo wykluczyli zakłócenia laserowe czy elektromagnetyczne jako przyczyny katastrofy.
Ukraina: Śledczy uważają, że samolot UIA mógł być zestrzelony rosyjską rakietą
Ukraińscy śledczy zamierzają szukać na miejscu katastrofy boeinga linii lotniczych UIA odłamków rosyjskiej rakiety, którą maszyna mogła być zestrzelona - oświadczył sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Ołeksij Daniłow.
„Nasza komisja uzgadnia obecnie z władzami irańskimi kwestię wyjazdu na miejsce katastrofy (w pobliżu Teheranu) i zamierza przeprowadzić poszukiwania odłamków rosyjskiej rakiety Tor zgodnie z danymi, które opublikowano w internecie” - powiedział Daniłow cytowany w czwartek przez portal Censor.net.ua.
Tor to rosyjski system pocisków kierowanych ziemia-powietrze, przeznaczony do zwalczania celów na małych i średnich wysokościach.
„Badane są różne wersje nieoczekiwanego upadku samolotu. Wśród głównych jest zestrzelenie samolotu rakietą Tor (…)” - oświadczył Daniłow.
Inne rozpatrywane wersje mówią o zderzeniu samolotu z dronem bądź innym latającym obiektem, o wybuchu silnika z przyczyn technicznych oraz o eksplozji we wnętrzu boeinga w wyniku aktu terroru - dodał.
Daniłow wyjaśnił, że ukraińscy śledczy zamierzają wykorzystać w swoim postępowaniu doświadczenie, zdobyte przy wyjaśnianiu katastrofy malezyjskiego samolotu, zestrzelonego w 2014 roku nad Donbasem. W tragedii tej zginęło 298 osób. Maszyna została trafiona przez rosyjską rakietę Buk. Wystrzelono ją z terenów, zajętych przez prorosyjskich separatystów.
Reuters cytuje szpiegów?
Podobne informacje podał Reuters. Według wstępnej oceny zachodnich agencji wywiadowczych samolot ukraińskich linii lotniczych, który rozbił się w środę w Iranie, nie został zestrzelony - poinfromowała agencja, powołując się na kanadyjskie źródło z kręgów zajmujących się bezpieczeństwem.
Według anonimowego informatora Reutera w boeingu doszło awarii technicznej - prawdopodobnie chodzi o przegrzanie jednego z silników. "Wstępna ocena zachodnich agencji wywiadowczych mówi, że samolot nie został zestrzelony przez pocisk. Nie ma dowodów, które by to potwierdzały" - poinformowało źródło.
Komentarza w tej sprawie na razie odmówiły władze koncernu Boeing, które oświadczyły jednak, że utrzymują stały kontakt z ukraińską linią i są gotowe do pomocy Ukraińcom.
Władze Ukrainy poinformowały, że na pokładzie samolotu, lecącego do Kijowa, znajdowało się 176 osób, w tym 167 pasażerów oraz dziewięciu członków załogi i nikt nie przeżył. Wśród ofiar jest 82 Irańczyków, 63 Kanadyjczyków, 11 Ukraińców, 10 Szwedów, 4 Afgańczyków, 3 Niemców i 3 Brytyjczyków.
Irańska telewizja państwowa poinformowała wcześniej w środę, że odnaleziono oba rejestratory parametrów lotu boeinga; urządzenia są uszkodzone, ale uważa się, że nadal możliwe jest odzyskanie zapisanych na nich danych. (PAP)
Z Kijowa Jarosław Junko
zm/ kar/ cyk/ ap/ jjk/ ndz/































































