REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Katastrofa Air France nad Atlantykiem. Przełomowy wyrok sądu po 17 latach

2026-05-21 15:14
publikacja
2026-05-21 15:14
Dodaj Bankier.pl w Google

Sąd apelacyjny w Paryżu uznał w czwartek, że Air France i Airbus są winne nieumyślnego spowodowania śmierci w związku z katastrofą lotniczą z 2009 r., gdy samolot z Rio de Janeiro do Paryża runął do Atlantyku. Zginęło wtedy 228 osób. W 2023 r. sąd pierwszej instancji wydał wyrok uniewinniający.

Katastrofa Air France nad Atlantykiem. Przełomowy wyrok sądu po 17 latach
Katastrofa Air France nad Atlantykiem. Przełomowy wyrok sądu po 17 latach
/ Air France

Sąd skazał oba przedsiębiorstwa na grzywnę w wys. 225 tys. euro. Jest to maksymalna kara, na jaką można było je skazać jako osoby prawne. Nie jest wykluczone, że nastąpi apelacja, co oznacza, że batalia prawna będzie trwała przez kolejne lata.

Katastrofa z 1 czerwca 2009 roku była największą katastrofą lotniczą w dziejach Air France. Za jej przyczynę wstępnie uznano zatkanie ciśnieniowego wskaźnika prędkości lotu (tzw. rurki Pitota) przez osadzający się lód. Odnalezione po dwóch latach czarne skrzynki samolotu potwierdziły tę hipotezę.

W 2023 roku sąd pierwszej instancji ocenił, że Airbus i Air France nie ponoszą odpowiedzialności karnej, choć uznał ich odpowiedzialność cywilną. Ocenił, że doszło do „nieostrożności” i „zaniedbań”, ale nie zdołano ustalić żadnego pewnego związku przyczynowego z katastrofą.

Zarówno wtedy, jak i przed sądem apelacyjnym, Airbus i Air France zaprzeczały odpowiedzialności, wskazywały na błędne decyzje popełniane przez pilotów i przekonywały, że decydujący był „czynnik ludzki”.

Prokuratorzy zaś argumentowali, że personel nie był dostatecznie przeszkolony i nie wyciągnięto wniosków z poprzednich katastrof. Wskazywali na brak informacji na temat procedur, jakich należało przestrzegać w razie zamarznięcia i błędnego działania rurek Pitota. Przekonywali też, że załoga nie posiadała informacji o tym, jak wykryć taką sytuację.

Wakacje na giełdzie

Proces przed sądem apelacyjnym, podczas którego sąd bada dowody całkowicie od nowa, trwał od września 2025 roku. Z 489 stron cywilnych występujących na procesie przed sądem pierwszej instancji do apelacji przyłączyło się 281.

W 2012 roku francuskie Biuro Badań i Analiz (BEA) uznało, że u podłoża katastrofy leżała awaria techniczna, spowodowana zamarznięciem rurek Pitota. Oceniło, że załoga nieodpowiednio zareagowała na błędne wskazania tych czujników. Piloci - według BEA - nie podjęli stosownych działań w odpowiedzi na ciągłe sygnały alarmowe, wskazujące na utratę przez samolot siły nośnej, co w ciągu czterech minut doprowadziło do jego zderzenia z powierzchnią oceanu. BEA zaleciło wtedy wprowadzenie zmian w procedurach szkoleniowych i zmodyfikowanie wyposażenia kabiny pilotów Airbusa, by zapobiec powtórzeniu się katastrofy.

Z Paryża Anna Wróbel (PAP)

awl/ kj/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
majkel0707
Postęp wydali wyrok w tym wieku.
A co do wyroku....bez jaj.
Dwóch ponoć doświadczonych pilotów , nie poradziło sobie z błędem głupiej rurki.
To nie był 1890r tylko czasy GPS .
Kto siedział za sterami ....synek prezesa?
korwinowiec
Normy łunijne chyba nie przekroczone w kwestii długości rozprawy sądowej! To chyba normalny czas na proces karny w łunijnym sądzie, tu akurat francuskojezycznego!
harrytracz
Ciężko było zilustrować artykuł zdjęciem A330?
men24a
A330 to najlepsze samoloty na świecie, czas oczekiwania 20 lat.
Komisja wypadkowa dawno wyjaśniła tą sprawę, niedoświadczony pilot przy sterze a kapitan spał, gdy obudzono kapitana już było za późno. Od razu się zorientował, że drugi pilot ciągle podnosił dziub czym wytracał prędkość.

Powiązane: Branża lotnicza

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki