Karty płatnicze to faktycznie łatwy sposób na dokonywanie zakupów, nawet jeśli akurat nie dysponujemy odpowiednimi środkami finansowymi. Dlatego też tak łatwo "dzięki" kartom wpaść w długi. Płacąc kartą, nie widzimy przecież swoich pieniędzy, nie słyszymy szelestu banknotów - pieniądze tak łatwo i szybko się wydaje. Jeśli możesz zaliczyć się do osób, które ze strachem zaglądają do skrzynki pocztowej i sprawdzają swoje wyciągi z konta - musisz się jak najszybciej opamiętać w wydatkach! Przecież do tego, co jesteś winien, będziesz musiał dorzucić jeszcze parę złotych na naliczony procent. I dopiero wtedy będziesz na zero. A co z aktualnymi wydatkami i potrzebami rodziny?
Taka sytuacja to początek pułapki. Pułapki kredytowej. Zaczynamy żyć w stresie. I to on staje się naszym najwierniejszym "przyjacielem". Jak twierdzi Paul J. Lavrakas z Uniwersytetu Stanu Ohio, stres staje się obecny w każdej chwili naszego życia. Nasz sen staje się płytszy, oddychamy szybciej, stajemy się nerwowi, łatwiej "łapiemy" katar, mamy gorszą kondycję i zaczynamy tracić zdrowie...
Mamy dużą szansę, że stan naszego konta odbije się na naszym zdrowiu! Badania przeprowadzone w 1999 roku w Ohio (USA) stwierdziły wyraźnie: debet prowadzi do braku koncentracji i zamykania się w sobie. A od tego już tylko krok do depresji. Człowiek z debetem na koncie staje się bardzo drażliwy - czują to i cierpią z tego powodu członkowie jego rodziny. Dochodzi także do tego, że rodzina przestaje nas interesować, stajemy się obojętni. Problemy finansowe stanowią poważną rysę na fundamentach związku dwojga ludzi. Jest to pułapka, w którą wpędza nas ewolucja. I wcale nie tak łatwo z niej wyjść.
Zobacz także
Problemem debetu na koncie zajął się także znany polski seksuolog, prof. Zbigniew Lew-Starowicz. Otóż według niego debet na koncie i świadomość, że musimy zwrócić bankowi pieniądze, uderza przede wszystkim w mężczyzn. Ich poczucie własnej wartości ulega obniżeniu, stres prowadzi do wielu niepowodzeń. Dlatego coraz więcej w gabinecie profesora pojawia się pacjentów właśnie z debetem na koncie bankowym...
Aleksander Rećko




























































