Zachodnie sankcje i rosyjska gospodarka w obliczu recesji nie są straszne koncernowi Kałasznikowa. Po raz pierwszy od siedmiu lat ta rosyjska firma wypracowała zysk netto – donosi CNN Money.


Kałasznikow był jedną z pierwszych firm, w które uderzyły sankcje handlowe. Jednak słynny producent karabinów maszynowych zdołał w ubiegłym roku podwoić swoją produkcję i zanotować przychód o wartości 3 mld rubli.
- Pomimo sankcji Kałasznikow po raz pierwszy od siedmiu lat wypracował zysk netto i zwiększył produkcję broni strzeleckiej do 120 tysięcy sztuk – cytuje słowa Aleksieja Kriworuczki, współwłaściciela koncernu Kałasznikowa, portal Lenta.

Nagły wzrost produkcji Kałasznikowa jest spowodowany otwarciem się na nowe rynki zbytu, głównie w Azji oraz w Afryce. Jednak największymi klientami niezmiennie pozostają rosyjscy wojskowi i tamtejsze rządowe jednostki.
ReklamaZobacz także
Nieoczekiwanie dobrą sytuację zakłady Kałasznikowa zawdzięczają polityce rządu Władimira Putina. Sektor obronny i bezpieczeństwa to jedyne działy gospodarki, których nie dotknęły rządowe cięcia. W ostatnim czasie koncern wygrał przetarg na dostawę karabinów do armii ormiańskiej. Łączna suma zamówień na 2015 rok pozwala prognozować wzrost produkcji o 25% w porównaniu z ubiegłym rokiem.
Kałasznikow sprzedaje swoje produkty w 47 krajach świata. 51% akcji koncernu posiada państwowy Rostiech. Pozostałe 49% należy do przedsiębiorców Aleksieja Kriworuczki i Andrieja Bokariowa.


























































