REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

KSP: Problemem jest duże przyzwolenie na jazdę po alkoholu

2018-03-22 13:58
publikacja
2018-03-22 13:58

Duże przyzwolenie społeczne na jazdę po alkoholu i na kacu jest wciąż dużym problemem - oceniają stołeczni policjanci, którzy włączyli się w akcję "Raz, dwa, trzy... zginiesz TY!". W czwartek na konferencji prasowej przy pomocy specjalnych gogli pokazali, jak ważna jest trzeźwość za kierownicą.

KSP: Problemem jest duże przyzwolenie na jazdę po alkoholu
KSP: Problemem jest duże przyzwolenie na jazdę po alkoholu
fot. Jakub Porzycki / / FORUM

Eksperci zwracają uwagę, że problem jazdy po wypiciu alkoholu jest wciąż aktualny. Według danych Służby Więziennej w polskich zakładach karnych przebywa ponad 1,3 tys. osób odsiadujących wyroki za spowodowanie wypadków pod wpływem alkoholu. W czwartek w nawiązaniu do zainaugurowanej niedawno akcji "Raz, dwa, trzy... zginiesz TY!" stołeczni policjanci pokazali przy pomocy narko- i alkogogli, jak ważne jest zachowanie trzeźwości za kierownicą.

"Bardzo często się zdarza, że osoba, która wypije alkohol, czuje się nieśmiertelna, wydaje jej się, że może jechać bezpiecznie. Są kierujący, którzy tłumaczą to w ten sposób, że bardziej się wtedy skupiają, po takim jednym czy dwóch piwach. Ja to nazwę w krótki sposób: jest to po prostu głupota. Głupota takiego kierującego i jeszcze większa głupota osoby, która decyduje się na to, żeby z taką osobą się poruszać" - ocenił w rozmowie z dziennikarzami kom. Sylwester Marczak, rzecznik komendanta stołecznego policji.

Marczak zwrócił uwagę na równie nieodpowiedzialne zachowanie osób, które piją alkohol z kierowcami, a później pozwalają im wsiąść za kierownicę. "Nie brakuje takich sytuacji, gdzie odprowadzamy do pojazdu, dajemy kluczyki i pozwalamy na powrót do domu" - zauważył.

Na duże przyzwolenie społeczne na jazdę po alkoholu i na kacu zwrócił uwagę także mł. insp. Piotr Jakubczak z Wydziału Ruchu Drogowego KSP. Jego zdaniem, nawet jeśli alkomat wskazuje 0,0 promila, ale kierowca dzień wcześniej pił alkohol, powinien się zastanowić, czy jest w stanie prowadzić samochód.

Wakacje na giełdzie

Dlatego stołeczni policjanci chcą pokazać kierowcom, którzy często nie mają takiej wiedzy, jak zmienia się obraz po spożyciu alkoholu. Do tego celu używają specjalnych gogli, przez które widać obraz zbliżony do tego, jaki widzi się po alkoholu lub narkotykach.

"Reakcje ludzi po założeniu gogli są różne. Większość osób nie spodziewa się, że ten obraz jest inny, że tak słabo widać. Robimy to na różnego rodzaju piknikach, rozkładamy jakiś tor przeszkód i np. dajemy łyżkę, a na nią kładziemy jajko i mówimy +proszę bardzo przejść+. Po przejściu tego toru każdy sobie zdaje sprawę, że jednak to nie jest takie śmieszne i gdyby wsiadł za kierownicę, nie byłoby to fajne" - mówiła podinsp. Marzena Gomołowska z Wydziału Ruchu Drogowego KSP.

Policjanci zwrócili również uwagę na to, jak ważna jest technika jazdy i dostosowanie prędkości do panujących na drodze warunków. Pokazali to podczas jazdy na tzw. trolejach. Urządzenia te montuje się do tylnej osi pojazdu, by łatwiej go wprowadzić w poślizg boczny.

"Często słyszy się w mediach, że samochód wpadł w poślizg, uderzył w drzewo. Samochód sam nie wpada w poślizg, to kierowca wprowadza go w poślizg, nie dostosowując prędkości i techniki jazdy do warunków panujących na drodze" - powiedział Jakubczak.

Policjanci przypomnieli, że szczególna ostrożność potrzebna jest szczególnie wiosną, bo wtedy ze względu na poprawę pogody zaczynamy jeździć szybciej.

"Wraz z pierwszym dniem wiosny nie powinna pojawiać się u nas świadomość nieśmiertelności, ale wręcz przeciwnie, powinna pojawiać się świadomość tego, że powinniśmy cały czas dbać o bezpieczeństwo, ale swoje własne, bo zaczynając od swojego bezpieczeństwa, decydujemy się też na dbanie o bezpieczeństwo innych osób. Brawura i prędkość to główne grzechy, które są popełniane" - podkreślił Sylwester Marczak.

Akcja "Raz, dwa, trzy... zginiesz TY!", w której biorą udział Komenda Stołeczna Policji, Okręgowy Inspektorat Służby Więziennej w Warszawie, Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Warszawie, Wojskowy Instytut Medyczny oraz dziennik "Fakt", jest kontynuacją kampanii edukacyjno-informacyjnej, zapoczątkowanej cztery lata temu przez KSP i Służbę Więzienną. W ramach tamtej kampanii udało się przeszkolić ponad 2 tys. osób w WORD i przeprowadzić ponad 30 lekcji wychowawczych dla młodzieży.

Najważniejszą częścią obecnej kampanii mają być historie osób skazanych za jazdę pod wpływem alkoholu lub narkotyków oraz za brawurową jazdę, m.in. tych, które spowodowały wypadek śmiertelny. Jednym z elementów akcji jest film edukacyjny, który będzie wyświetlany przyszłym i obecnym kierowcom. Ma być też emitowany w mediach i w środkach komunikacji. (PAP)

autor: Marcin Chomiuk

mchom/ wus/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (1)

dodaj komentarz
devnull
Problem to jest taki że jak wypije lampkę wina do obiadu to już właściwie do następnego dnia jechać nie mogę. Kto powymyslal te normy?
Ta są wartości dla Azjatów a nie ludzi z Europy wschodniej. Nawet z promilem będę jechał lepiej niż ślepy emeryt albo ktoś zmęczony na maxa.
Oczywiście jak ktoś spowoduje wypadek pod wpływem
Problem to jest taki że jak wypije lampkę wina do obiadu to już właściwie do następnego dnia jechać nie mogę. Kto powymyslal te normy?
Ta są wartości dla Azjatów a nie ludzi z Europy wschodniej. Nawet z promilem będę jechał lepiej niż ślepy emeryt albo ktoś zmęczony na maxa.
Oczywiście jak ktoś spowoduje wypadek pod wpływem to kary powinny być razy dwa. Ale zabieranie uprawnień za 0.2 to żart

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki