„Ze względu na dobro śledztwa nie mogę zdradzić żadnych szczegółów. Nie powiem, jakie działania zarządzającego wzbudziły nasze zastrzeżenia” – powiedział Łukasz Dajnowicz, rzecznik prasowy KPWiG. Komisja prześledziła transakcje Łapińskiego i zebrała materiał dowodowy. Podejrzanemu nie zawieszono dotychczas licencji. „Uznaliśmy, że pewne rzeczy powinna zbadać prokuratura, a sprawa nadaje się do rozpatrzenia w aspekcie karnym. Prokuratura ma większe uprawnienia” – tłumaczy Dajnowicz.
Z informacji uzyskanych przez „Parkiet” wynika, że zarządzający funduszami manipulował kursami akcji. Sztucznie zawyżane ceny rzutowały na kursy kontraktów terminowych, w które inwestował Łapiński. Nie ustalono czy inwestycje te były prowadzone na własny rachunek. Wiadomo natomiast, że nie stracili na tym klienci funduszy.
Prokuratura przyznaje, że chodzi o podejrzenie manipulacji kursami akcji i kontraktów terminowych. „Jeżeli podejrzenia okażą się zasadne, to zaczniemy śledztwo” – mówi Maciej Kujawski, rzecznik prokuratury.
„To bzdury. Owszem, zawierałem transakcje akcjami i na rynku terminowym, ale tylko po to, aby dokonać arbitrażu albo zabezpieczyć pozycję. (...) Mam czyste sumienie i w ogóle nie znam sprawy” – broni się Łapiński. Prezes zarządu Skarbiec Asset Management broni swojego pracownika i dziwi się zachowaniem komisji – „Łatwo kogoś obrzucić błotem. Później dużo trudniej odbudować reputację, nawet wtedy, gdy sprawa nie zostanie wszczęta lub będzie umorzona”
P.O.
Źródło: Parkiet, Michał Śliwiński – “Zarządzanie czy przekręt”




























































