
Odnoszę wrażenie, że konkurencyjny rynek energii dla wielu decydentów nie był istotnym wyzwaniem, mogącym zmienić oblicze gospodarki. Wystarczy porównać podejście do telekomunikacji i do energetyki - ocenia Leszek Juchniewicz, b. prezes URE
- Ale ta niepożądana w sektorze bankowym koncentracja, okazała się wręcz niezbędna dla energetyki. Program dla elektroenergetyki zakładał i doprowadził do olbrzymiej koncentracji pionowej. Czy ona umożliwia wolny, konkurencyjny rynek? Nie. W sytuacji, gdy nie ma reguł funkcjonowania koncernów i holdingów zintegrowanych pionowo, to trudno zakładać konkurencyjną grę na rynku. Nie wiem co się będzie działo na rynku. Pewnie mało kto wie... - mówi Juchniewicz.
Były prezes URE twierdzi jednak, że konsolidacja pionowa nie prowadzi o oligopolu, jego zdaniem układ jest nieco bardziej zdywersyfikowany, ale możliwości konkurencji zostały mocno ograniczone ponieważ praktycznie zachowano dotychczasowe sfery wpływów.
- Jak się łączy elektrownię z dystrybucją, a dystrybucja jest nadal zintegrowana z obrotem, poprzez pozostawanie w jednej grupie kapitałowej, to trudno przypuszczać, że zgodnie z zasadami unbundlingu nagle zaistnieją lepsze warunki konkurencji. Wydaje, że tak się nie stanie - wskazuje Leszek Juchniewicz.
Dodaje, że nie ulega wątpliwości, że integracja pionowa jest dobrym rozwiązaniem dla sektora, aby skoncentrować środki na wszelkie słuszne i niesłuszne inwestycje. Nie jest to jednak rozwiązanie przyjazne dla rynku. W jego ocenie rynek powinien opierać się bardziej na zróżnicowaniu a nie zintegrowaniu, dla rynku potrzeba także zróżnicowania własności, Przekonuje, że poruszanie się w obszarze tej samej struktury własności nie powoduje i nie rozwija żadnego rynku.
- Jeśli nie ma różnicy interesów, to nie ma także konkurencji i zabiegania o klientów. A prywatyzacja różnicująca tę strukturę własności została niemal zaniechana - podsumowuje Juchniewicz.
wnp.pl (Dariusz Ciepiela)



























































