Jednak nie jest to koniec boomu na rynku pracy?

Początek 2019 roku nie przyniósł oczekiwanego przez ekonomistów spowolnienie na rynku pracy. Wzrost zatrudnienia utrzymał się powyżej 2%, a dynamika płac nieoczekiwanie powróciła powyżej 7%.

W 2018 roku mieliśmy do czynienia z boomem na polskim rynku pracy. Tylko w sektorze dużych przedsiębiorstw (odpowiedzialnych za niespełna 40% pracujących) liczba etatów zwiększyła się o 167,7 tysięcy, a więc o 2,8% rdr. Ale przez większość minionego roku dynamika zatrudnienia przekraczała nawet 3%.

(Bankier.pl na podstawie danych GUS.)

Dane za styczeń pokazały przyrost zatrudnienia o 2,9% rdr, co było rezultatem wyraźnie wyższym od oczekiwań ekonomistów, którzy prognozowali zwyżkę tylko o 1,9% rdr. Dane styczniowe są bardzo specyficzne. To miesiąc, w którym GUS modyfikuje próbę badanych przedsiębiorstw, co na wykresie objawia się brakiem ciągłości raportowanych danych. Stąd też styczniowa dynamika zatrudnienia w zasadzie porównywalna jest jedynie z innymi styczniami.

Rok Styczniowy wzrost zatrudnienia (w tys., mdm)
2005 54,6
2006 63,9
2007 54,0
2008 102,0
2009 21,0
2010 46,0
2011 122,0
2012 47,8
2013 33,0
2014 15,0
2015 23,6
2016 77,2
2017 160,8
2018 121,6
2019 135,7
Źródło: GUS.

Nieoczekiwanie przyspieszył także wzrost płac, który w zeszłym roku oscylował wokół 7% rdr. Natomiast statystyki za styczeń pokazały, że tzw. średnie wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw było o 7,5% wyższe niż rok wcześniej, podczas gdy oczekiwano wzrostu o 6,8%. W grudniu odnotowano podwyżki średnio o 6,1%.

(Bankier.pl na podstawie danych GUS.)

Ze względu na (podejrzanie) niską inflację CPI, jaką GUS zaraportował za styczeń (zaledwie 0,9% rdr), realny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw sięgnął aż 6,52%, co jest najwyższym wynikiem od marca 2015 i drugim najwyższym wynikiem od kwietnia 2008 roku.

Należy przy tym pamiętać, że dane podawane co miesiąc przez GUS dotyczą przedsiębiorstw (bez sektora finansowego), w których liczba pracujących przekracza 9 osób. Nie obejmują zatem ani najmniejszych firm, ani sektora publicznego. Statystyka ta dotyczy ok. 1/3 pracujących w polskiej gospodarce. 

Z kolei lepiej opisujący realia polskiego rynku pracy raport o medianie wynagrodzeń GUS publikuje tylko co 2 lata. Najnowsze dane zostały upublicznione pod koniec listopada 2017 i dotyczyły stanu na październik 2016 roku. Z tego opracowania wynika, że połowa zatrudnionych pracowników otrzymywała do 3510,67 zł brutto, czyli około 2512 zł netto (tzn. "na rękę").

Zdaniem analityków PKO BP z Departamentu Analiz Ekonomicznych styczniowe dane z rynku pracy potwierdziły, że głosy o wygasaniu presji płacowej w gospodarce były przedwczesne. "Przeciętne wynagrodzenie w przedsiębiorstwach zwiększyło się o 7,5 proc. r/r (kons. 6,9 proc. r/r, PKO: 6,8 proc. r/r) po wzroście o 6,1 proc. r/r w grudniu. Przyspieszenie wynagrodzeń nastąpiło pomimo dużej rewizji próby przedsiębiorstw zatrudniających powyżej 9 osób, która zaowocowała podniesieniem zatrudnienia w sektorze o 135,7 tys. osób. Są to pracownicy z małych jednostek, które w ubiegłym roku znajdowały się poniżej progu 9 pracowników, gdzie wynagrodzenia są z reguły niższe niż w dużych jednostkach" - napisali w komentarzu.

W ich ocenie solidne przyspieszenie przeciętnego wynagrodzenia wpisuje się w obraz rynku pracy z ostatniego badania koniunktury NBP, które wskazało na znaczące przyspieszenie presji płacowej na początku 2019 (chociaż dane były zaburzone przez zmiany metodyczne).

Odnosząc się do danych GUS ws. dynamiki zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw wskazali, że przyspieszyła w styczniu do 2,9 proc. r/r z 2,8 proc. r/r w grudniu.

Według analityków prawdopodobnie w 2018 roku wzrost zatrudnienia w mikroprzedsiębiorstwach był bardzo silny, na co - ich zdaniem - wskazuje "wyraźna różnica między zmianą zatrudnienia w styczniu (uwzględnia wzrost w mikroprzedsiębiorstwach w ubiegłym roku) i w jednostkach zatrudniających powyżej 9 osób w trakcie 2018 roku (poza styczniem)".

Jak napisali, obraz rynku pracy jest wciąż bardzo pozytywny. "Wzrost płac nie wyhamowuje, na co wpływają ograniczenia podażowe na rynku pracy, jednocześnie przedsiębiorstwa są nadal w stanie zatrudniać nowych pracowników, czerpiąc z rezerw krajowych (wysokie zatrudnienie w rolnictwie) i utrzymującej się migracji. Fundusz płac, który wzrósł w ujęciu nominalnym o 10,6 proc. r/r (realnie o 9,6 proc. r/r) pozostaje wsparciem dla konsumpcji. Dane są neutralne z punktu widzenia RPP, ze względu na słabszą w ostatnich miesiącach zależność między wzrostem wynagrodzenia i inflacja bazową" - czytamy.

KK/PAP

Źródło: Bankier24
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
17 19 dyktator_kaczka

Bum to czysta kpina. 3 miliony bezrobotnych ukrywanych przez Urzędy Pracy. Zmusili ludzi by się wyrejestrowali z Urzędów Pracy i wpisali na ubezpieczenie męża lub żony. Bo Urzędy Pracy nie są w stanie znaleźć zatrudnienia do 2,5 miliona Polaków nawet za najniższą krajową. Bum to tylko propaganda PIS, Bum jest tylko w pensjach Polityków PIS gdzie urzędniczki NBP zarabiają po 65000 złotych miesięcznie, a to nie są najwyższe pensje dla polityków PIS z państwowej kasy.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
13 43 h-b

Jak Bum ???... no chyba że BUM śmieciowo-zleceniowej pracy o minimalnie minimalnych oficjalnych stawkach i pensjach. Od lat 97 % Polaków rozlicza się od lat w najniższym progu podatkowym w tym kraju. Jest Bum ale tylko w propagandzie medialnej od lat nic więcej.

! Odpowiedz
47 22 jasiek2017

Wyzsze zarobki? Prosze bardzo. Ale tez wyzsze ceny uslug oraz np mieszkan. Chyba, ze Wy macie zarabiac duzo ale juz budowlaniec ma pracowac za miske ryzu.

! Odpowiedz
10 48 matpoz1

Jasio podziwiam twój zapał do pisania w kółko tych samych bzdur. Budowlańcy odkąd sięgam pamięcią czyli 15 lat wstecz, nigdy nie pracowali, jak to piszesz za miskę ryżu, zawsze ich zarobki były powyżej średniej krajowej. Ceny w takich miastach jak Warszawa dopiero niedawno powróciły do górki z 2008 r., a od tego czasu, pensje poszły w górę o jakieś 30%, ceny gruntów o kolejne 30 %, a jedyne co się zmniejszyło to marża dewelopera.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
23 36 madarot odpowiada matpoz1

a wg GUS inflacja tylko 0,9% - cud!

! Odpowiedz
4 34 matpoz1 odpowiada madarot

Tylko do inflacji nie wlicza się cen mieszkań.
Nie dziwi cię, że żadna z poważnych instytucji finansowych, ekonomistów, EU, wrogich mediów wobec obecnej władzy nie podważa poziomu obecnej inflacji?
Czy za poprzedniej władzy kiedy była deflacja też manipulowano inflacją?

! Odpowiedz
0 41 Raffmo

Ostatnio robiłem remont. Ogólnie budowlańcy nie robią za miskę ryżu.

Ale nadal starym zwyczajem nie dostałem faktury ani żadnego rachunku więc na 90% nie zapłacili od tego żadnego podatku.

! Odpowiedz
1 28 matpoz1 odpowiada Raffmo

Skądś się bierze te 30 % szarej strefy, z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że jest normą nie wystawianie rachunków, u wszelkiej maści specjalistów od szewców skończywszy na dentystach.

! Odpowiedz

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 1,2% II 2019
PKB rdr 4,9% IV kw. 2018
Stopa bezrobocia 6,1% I 2019
Przeciętne wynagrodzenie 4 931,8 zł I 2019
Produkcja przemysłowa rdr 6,9% II 2019

Znajdź profil