Jeśli kiedykolwiek lecieliście samolotem, to mogła przydarzyć wam się sytuacja, kiedy to podczas wpuszczania pasażerów na pokład ktoś został zatrzymany przed wejściem z powodu zbyt dużego rozmiaru bagażu podręcznego. W takim wypadku pasażer jest zobligowany do zapłacenia całkiem wysokiej kary. Niebawem może się to skończyć.


Różne standardy u różnych przewoźników
Analizując regulaminy największych tanich linii lotniczych, można dostrzec niespójność w wymiarach dozwolonych bagaży podręcznych. "Wszyscy pasażerowie mają prawo zabrać ze sobą 1 małą osobistą torbę, która musi zmieścić się pod siedzeniem przed Tobą (40 cm x 20 cm x 25 cm)" - to informacja ze strony Ryanaira. “Limit bagażu: na pokładzie maks. 10 kg, wymiary 40 x 30 x 20 cm. Bagaż ten musi zmieścić się pod fotelem przed Tobą; może to być torba na laptopa, damska torebka lub mały plecak” - podaje Wizz Air.
Dosyć łatwo odgadnąć, że tak zagmatwane reguły u różnych przewoźników mają prawdopodobnie narazić pasażerów na poniesienie dodatkowych kosztów. Kara za niezmieszczenie się w limitach wynosi z reguły kilkadziesiąt euro.
Parlament Europejski na ratunek?
W środę w Parlamencie Europejskim przyjęto rezolucję ws. jednolitych standardów dla bagażu podręcznego linii lotniczych. Zwrócono uwagę na to, że obywatele są niezadowoleni z powodu niedogodności związanych z niespójnymi przepisami dotyczącymi bagażu podręcznego.
Posłowie twierdzą, że podczas tworzenia prawa powinno się wziąć pod uwagę orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE. Stwierdzono, że linie lotnicze nie powinny pobierać dodatkowej opłaty za bagaż podręczny, jeśli spełnia on rozsądne wymagania pod kątem masy i wymiarów oraz jest zgodny z wymogami bezpieczeństwa.

Nowe przepisy mają dotyczyć także innych ukrytych kosztów, jak na przykład tych związanych z płaceniem za wybór konkretnych miejsc. Posłowie uważają, że proponowane zmiany ułatwią pasażerom porównywanie cen różnych przewoźników.
PB






























































