W lipcu wartość eksportu z Japonii spadła o 14% rdr, a import zanurkował o blisko 25% rdr – podało japońskie Ministerstwo Finansów. Tak złych danych nie notowano od globalnej recesji z 2009 roku.


Lipiec był 10. miesiącem z rzędu, gdy roczna dynamika japońskiego eksportu była ujemna. Wynik na poziomie -14% rdr wobec -7,4% rdr odnotowanych w czerwcu był zgodny z oczekiwaniami ekonomistów. Eksperci są podzieleni w kwestii przyczyn słabości japońskiego eksportu.
Dobrze, że nie zostaliśmy "drugą Japonią". Ta pierwsza właśnie upada pic.twitter.com/xjUWf0lOdc
— Krzysztof Kolany (@kkolany) 18 sierpnia 2016
Część ekspertów obwinia słabą koniunkturę w gospodarce USA (dostawy do Stanów zmalały o 11,8% rdr), ale to nie tłumaczy załamania eksportu do Chin (spadek o 12,7% rdr).
Inni twierdzą, że to efekt umocnienia jena – przez poprzednie 12 miesięcy japońska waluta zyskała aż 20% względem dolara. W czwartek rano notowania USD/JPY spadł do 99,63, mierząc w najniższy kurs zamknięcia od trzech lat.
Znacznie trudniej jest wytłumaczyć załamanie w japońskim imporcie, który w lipcu okazał się o 24,7% niższy niż rok wcześniej. Był to 19. z rzędu miesiąc ujemnej dynamiki importu. Zarówno japoński import jak i eksport odnotowały najsilniejszy spadek od października 2009 roku. Czyli od czasu, gdy światowa gospodarka podnosiła się z pierwszej w powojennej historii globalnej recesji.

Krzysztof Kolany



























































