REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Japonia: dane potwierdzają katastrofę demograficzną

2016-07-14 12:36
publikacja
2016-07-14 12:36

Japończyków ubywa w zastraszającym tempie. Przez ubiegły rok liczba rodzimych mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni spadła o 271 834 – podaje agencja Bloomberg. Jest to największy ubytek liczby ludności od 1968 r., czyli początku dokonywania pomiarów.

fot. Jerzy Pawleta / / FORUM

Według najnowszych danych tamtejszego urzędu statystycznego, kolejny rok z rzędu japońskie społeczeństwo kurczy się i starzeje. W kraju tym liczba zgonów przekracza liczbę narodzin konsekwentnie już od 7 lat. Największy ubiegłoroczny spadek liczby ludności nastąpił na wyspie Hokkaido, a największy wzrost w Tokio i jego okolicach. Jest to skutkiem częstych przenosin młodych rodzin do stolicy. 

Obecnie Japończyków jest 125,9 milionów. Systematycznie od 1990 r. rośnie natomiast liczba obcokrajowców mieszkających w Kraju Kwitnącej Wiśni. Aktualnie jest ich 2,17 mln, a przez ostatni rok pojawiło się o 111 tys. więcej (przyrost o 5,4%). Ponad połowa Japończyków (51,23%) żyje w jednej z trzech największych miejskich aglomeracji (Tokio, Nagoya, Kansai). Oznacza to, że 64,5 mln ludzi pochodzenia japońskiego mieszka w centrach kraju i jest to wynik najwyższy w historii. Na tych obszarach żyje także więcej niż 70% wszystkich obcokrajowców w Japonii.

Problemy demograficzne dotyczą także tempa starzenia się japońskiego społeczeństwa. W gronie najbardziej wpływowych państw świata (G7), kraj ten posiada także najwyższy odsetek ludności powyżej 65. roku życia (26,8%). Tylko 12,7% ludności mieści się w przedziale 0-14 lat – to mniej niż wynosi odsetek osób w wieku 75+ (13%). Z kolei osoby w szerokim przedziale 15-65 odpowiadają za 60,5% ludności.

Te trudności stoją na przeszkodzie planom japońskiego premiera Shinzo Abe. Zakładał on w ciągu następnych 4 lat zwiększyć siłę roboczą o milion osób. Następstwem tego miało być zwiększenie PKB o około 20%. Nie powiodły się jednak jego działania w celu podwyższenia współczynnika urodzeń i konsekwencją może być spadek wielkości siły roboczej o 40% do roku 2060, jak wynika z przewidywań rządu.

Japonia od dawna jest postrzegana jako kraj niechętny wszelkim imigrantom. Nie wzięło się to znikąd – odsetek obcokrajowców w Kraju Kwitnącej Wiśni wynosi około 1,7%. Z tego powodu społeczeństwo japońskie jest w dużym stopniu homogeniczne, a możliwości otwarcia granic dla większej liczby imigrantów nikt nie bierze pod uwagę.

Mikołaj Fedkowicz

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (84)

dodaj komentarz
~mazi
uważam, że powinna być równowaga między urodzeniami, a zgonami, wówczas jest najlepiej. Czyli średnio model 2+2, a statystycznie dzietność na poziomie 2,1 do 2,2. To daje zastępowalność pokoleń bez wyżów oraz niżów demograficznych. Jednak z dwojga "złego", lepiej mieć nadwyżkę młodych- czyli siły roboczej.
~maxim
Japończycy to dziwny naród, pracuję w firmie, która ma oddziały w kilkunastu państwach i ile jest szansa, żeby wyjechać na projekt do innego kraju, bo prawie wszędzie wystarczy znać angielski, to w Japonii wymagają biegłej znajomości japońskiego, mimo że wszyscy znają angielski. Taki absurd mają problem a sami zamykają drzwi na obcokrajowców Japończycy to dziwny naród, pracuję w firmie, która ma oddziały w kilkunastu państwach i ile jest szansa, żeby wyjechać na projekt do innego kraju, bo prawie wszędzie wystarczy znać angielski, to w Japonii wymagają biegłej znajomości japońskiego, mimo że wszyscy znają angielski. Taki absurd mają problem a sami zamykają drzwi na obcokrajowców tworząc sztuczną barierę językową.
~nop
Jak ktoś twierdzi że demografia to wymyślony problem to znaczy , że nie wyciąga niczego z tego co pojawia się na tej stronie . Gdyby nie ludzie to Niemcy w latach 60-70 nie rozwinęli by skrzydeł . Mniej ludzi pracuje to gospodarka się zwija i tyle
~Ives
to jest dobra wiadomosc. Nadwyzka procentowa starszej czesci ludnosci bedzie sie jeszcze jakis czas utrzymywala. Natura zrobi sama z tym porzadek i po kilkunstu latach spoleczenstwo japonskie bedzie znowu wykazywalo zdrowe proporcje. Mniej starcow oznacza tez zdrowszy system emerytalny i wiecej pieniedzy dla mlodych ludzi w tym kraju.to jest dobra wiadomosc. Nadwyzka procentowa starszej czesci ludnosci bedzie sie jeszcze jakis czas utrzymywala. Natura zrobi sama z tym porzadek i po kilkunstu latach spoleczenstwo japonskie bedzie znowu wykazywalo zdrowe proporcje. Mniej starcow oznacza tez zdrowszy system emerytalny i wiecej pieniedzy dla mlodych ludzi w tym kraju. Wszystkie statystyki sa wiec wartosciami wzglednymi i mozna je roznie interpretowac.
rs56
~Ives - Starzec co odmłodzi społeczeństwo?
~pollokolllo
Demografia to wydmuchany problem. Mniej ludzi wcale nie oznacza klopotow. Mechanizacja i komputeryzacja wyreczy ludzi.
~dfdfdf
Mechanizacja i komputeryzacja nie wyręczy ludzi w rozwijaniu kraju. Rozumiem że twoje spojrzenie jest z punktu wiedzenia typowego rurkowca, czyli byłe by było czym wykarmić rodzine, gdzie mieszkać i za co pojechać nad morze.
~Clex odpowiada ~dfdfdf
Zrób sobie z piątkę dzieci. Do łożysk się do wzrostu dobrobytu.
~bezPrzesady
Będzie więcej mieszkań i ziemi do podziału na mniejszą liczbę mieszkańców, bogactwo na jednostkę wzrośnie, Czy to taka tragedia? Skoro Japończycy wybierają taki styl życia, to chyba nie dzieje im się straszna krzywda. Problem może mieć jedynie minister finansów, jeśli dalej będzie koniecznie chciał utrzymywać socjalizm.
~Incitatus
Doskonała informacja. Praca będzie wyceniana dwa razy drożej.

Powiązane: Japonia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki