Japończyków ubywa w zastraszającym tempie. Przez ubiegły rok liczba rodzimych mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni spadła o 271 834 – podaje agencja Bloomberg. Jest to największy ubytek liczby ludności od 1968 r., czyli początku dokonywania pomiarów.
Według najnowszych danych tamtejszego urzędu statystycznego, kolejny rok z rzędu japońskie społeczeństwo kurczy się i starzeje. W kraju tym liczba zgonów przekracza liczbę narodzin konsekwentnie już od 7 lat. Największy ubiegłoroczny spadek liczby ludności nastąpił na wyspie Hokkaido, a największy wzrost w Tokio i jego okolicach. Jest to skutkiem częstych przenosin młodych rodzin do stolicy.
Obecnie Japończyków jest 125,9 milionów. Systematycznie od 1990 r. rośnie natomiast liczba obcokrajowców mieszkających w Kraju Kwitnącej Wiśni. Aktualnie jest ich 2,17 mln, a przez ostatni rok pojawiło się o 111 tys. więcej (przyrost o 5,4%). Ponad połowa Japończyków (51,23%) żyje w jednej z trzech największych miejskich aglomeracji (Tokio, Nagoya, Kansai). Oznacza to, że 64,5 mln ludzi pochodzenia japońskiego mieszka w centrach kraju i jest to wynik najwyższy w historii. Na tych obszarach żyje także więcej niż 70% wszystkich obcokrajowców w Japonii.
Problemy demograficzne dotyczą także tempa starzenia się japońskiego społeczeństwa. W gronie najbardziej wpływowych państw świata (G7), kraj ten posiada także najwyższy odsetek ludności powyżej 65. roku życia (26,8%). Tylko 12,7% ludności mieści się w przedziale 0-14 lat – to mniej niż wynosi odsetek osób w wieku 75+ (13%). Z kolei osoby w szerokim przedziale 15-65 odpowiadają za 60,5% ludności.
Te trudności stoją na przeszkodzie planom japońskiego premiera Shinzo Abe. Zakładał on w ciągu następnych 4 lat zwiększyć siłę roboczą o milion osób. Następstwem tego miało być zwiększenie PKB o około 20%. Nie powiodły się jednak jego działania w celu podwyższenia współczynnika urodzeń i konsekwencją może być spadek wielkości siły roboczej o 40% do roku 2060, jak wynika z przewidywań rządu.
Japonia od dawna jest postrzegana jako kraj niechętny wszelkim imigrantom. Nie wzięło się to znikąd – odsetek obcokrajowców w Kraju Kwitnącej Wiśni wynosi około 1,7%. Z tego powodu społeczeństwo japońskie jest w dużym stopniu homogeniczne, a możliwości otwarcia granic dla większej liczby imigrantów nikt nie bierze pod uwagę.
Mikołaj Fedkowicz





























































