Japonia: bank centralny wpadł w zakupoholizm

Nie od dziś Bank Japonii znany jest z podejmowania niekonwencjonalnych działań i wytyczania nowych ścieżek w bankowości centralnej. Władze monetarne Kraju Kwitnącej Wiśni zaczynają jednak przechodzić same siebie.

(Thinkstock)

W sierpniu Bank Japonii kupił udziały w funduszach ETF za kwotę 123,6 miliardów jenów – informuje japoński serwis informacyjny Nikkei. To zdecydowanie największe zakupy w tym roku. Co więcej, w pewnym momencie bank „podbijał” spadające wcześniej ceny akcji przez sześć sesji z rzędu.

Z szacunków japońskich komentatorów wynika, że BoJ może dysponować portfelem akcji i ETF o wartości 7 bilionów jenów. Kwota ta odpowiada 1,5% wartości całego japońskiego rynku akcji. Jeżeli władze monetarne trzeciej największej gospodarki świata będą kontynuować zakupy w takim tempie, to już niebawem wyprzedzą Nippon Life Insurance i staną się największym po państwowym funduszu emerytalnym graczem (21 bilionów jenów w portfelu) na japońskim rynku akcji.

W celu stabilizacji krajowego rynku finansowego, Bank Japonii rozpoczął skup akcji już w 2002 r. W 2010 r. oprócz akcji rozpoczął też kupowanie udziałów w funduszach ETF. Zakup tych ostatnich wzmógł się szczególnie po tym, jak w kwietniu 2013 r. ogłoszono bezprecedensowy plan zwiększenia podaży pieniądza mający na celu doprowadzenie do trwałej inflacji na poziomie 2%.

„Nikkei” wspomina o rosnących obawach wśród japońskich finansistów dotyczących ewentualnej sprzedaży akcji przez Bank Japonii. Póki co władze monetarne zapewniły, że nie pozbędą się ich przynajmniej do marca 2016 r., jednak po tej dacie sprzedaż nawet najmniejszego pakietu akcji może wywołać szok na tokijskiej giełdzie.

Informacja o wzmożonych zakupach ze strony banku centralnego zbiegła się z dalszymi zwyżkami na japońskiej giełdzie. Obecnie indeks Nikkei, który od początku roku dał zarobić blisko 14%, zbliża się do 7-letniego maksimum.

Kupić, aby stracić

Równolegle do wzmożonego skupu akcji Bank Japonii prowadzi też regularne operacje na rynku obligacji. Jak informuje „Financial Times” w ostatnich dniach BoJ przekroczył kolejny „monetarny Rubikon” decydując się na zakup trzy- i sześciomiesięcznych bonów skarbowych o ujemnej rentowności. Oznacza to, że bank centralny uczestniczył w transakcjach, które gwarantowały mu utratę pieniędzy. Działaniu temu również przyświeca cel inflacyjny, który zdaniem BoJ możliwy jest do zrealizowania tylko poprzez wpompowywanie na rynki finansowe olbrzymich kwot.

/mz

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~nok

jeśli mam monopol na emisję pieniędzy to najpierw kupuję akcje , potem rzucam dodrukowane pieniądze na rynek i w dogodnie wybranym momencie wycofuję się z rynku akcji i wycofuję nadmiar pieniędzy z rynku, nikt mnie nie ogra - tylko czy to jest gospodarka wolnorynkowa.

! Odpowiedz
0 3 ~oro

Albo szykuje się krach - albo wojna na wielką skalę.

! Odpowiedz
0 4 ~PlungeProtectionTeam

Nastepna teoria spiskowa staje sie faktem. FED i ECB robia to samo

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
NIKKEI -0,62% 23 148,57
2019-11-20 07:00:00
WIG -1,17% 57 764,94
2019-11-20 14:48:00
WIG20 -1,14% 2 182,06
2019-11-20 15:03:45
WIG30 -1,27% 2 477,58
2019-11-20 15:03:00
MWIG40 -1,94% 3 735,52
2019-11-20 14:48:45
DAX -0,69% 13 130,55
2019-11-20 15:02:00
NASDAQ 0,24% 8 570,66
2019-11-19 22:03:00
SP500 -0,06% 3 120,18
2019-11-19 22:08:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.