Nie udało się nam się skontaktować z Przemysławem Filipowiczem, rzecznikiem Gallaher Polska.
Pozostają spekulacje.
— Ciekawe, czy Japan Tobacco całkiem wróci na polski rynek i wprowadzi swoje najnowsze marki. Pierwsza próba zaistnienia w Polsce zakończyła się fiaskiem. W 2001 r. firma podjęła decyzję o wycofaniu. Rynek nie jest łatwy, o czym wiedzą obecni tu cały czas producenci — komentuje Jerzy Skiba, dyrektor Krajowego Stowarzyszenia Przemysłu Tytoniowego. Gallaher zatrudnia w Polsce około 460 osób. Niewykluczone, że polski zakład się rozrośnie” – czytamy w „Pulsie Biznesu”.
„Przenoszenie przez zachodnie firmy produkcji do Polski wiąże się z poszukiwaniem oszczędności. Rynek nie jest łatwy. W 2005 r., według niepublikowanych jeszcze danych Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, branża tytoniowa poniosła 96 mln zł strat netto, a jej rentowność wyniosła -2,52 proc.
— W 2006 r. sprzedano w Polsce 72,4 mld sztuk papierosów, wobec 73,9 mld rok wcześniej. Razem z tytoniami do palenia liczba ta wyniosła 77,1 mld, wobec 77,6 mld w 2005 r. — mówi Hubert Zawadzki, rzecznik Philip Morris Polska” – podaje dalej „Puls Biznesu”.
Japan Tabacco jest trzecim pod względem wielkości producentem papierosów na świecie. W I kwartale tego roku posiadał 7,4 proc. światowego rynku. W Japonii udział w rynku koncernu wynosi ponad 70 proc. Przejęta przez Japończyków Gallaher Group kontroluje natomiast 3,1 proc. światowego rynku papierosów, zajmując czwarte miejsce zaraz za Japan Tobacco.
Więcej na ten temat w dzisiejszym wydaniu „Pulsu Biznesu”, w artykule Małgorzaty Grzegorczyk „Wracają Japończycy z kultowym wielbłądem”.





























































