Janusz Kaczmarek przyjechał do prokuratury punktualnie o 11. Powiedział dziennikarzom, że podtrzymuje swoje dotychczasowe zeznania dotyczące śmierci Barbary Blidy. Jego zdaniem nie zgromadzono wystarczających dowodów, by zatrzymać posłankę, a były premier Jarosław Kaczyński był o tym poinformowany.
Mecenas Piotrowski, który pojawił się wcześniej w łódzkiej prokuraturze uważa, że dzisiejsze zeznania Kaczmarka mogą posłużyć do postawienia byłego ministra Ziobro przed Trybunał Stanu. Jednak Kaczmarek uważa, że żeby do tego doszło muszą w tej sprawie zeznawać świadkowie i należy dokładnie sprawdzić bilingi telefoniczne oraz liczne dokumenty.
Kaczmarek przed wejściem do prokuratury powiedział też, że były szef ABW Bogdan Święczkowski mówił mu, iż jak Blida "trochę posiedzi", znajdą sie dowody. Chodziło o areszt wydobywczy. Blida miałaby obciążyć innych członków Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że dziś do łódzkiej prokuratury przyjechał też były szef policji Konrad Kornatowski.
Źródło:IAR
































































