Jak rozkręcić biznes z niewielkim kapitałem i na nim zarobić?

Budżet bardzo często ogranicza pomysłowość przedsiębiorców. Jednak nawet w przypadku niskobudżetowych biznesów można dobrze zarobić. Udowodniają to chociażby polscy przedsiębiorcy, którzy z sukcesem prowadzą swoje biznesy, choć zaczynali z niewielkim kapitałem na start.

Tekst powstał w ramach serii #NaBankiera, w której czytelnicy wybierają jeden z dwóch tematów, jakim zajmie się redakcja.

W MamBiznes.pl o pomysłach na biznes piszemy codziennie. Wiele dobrze radzących sobie firm naprawdę nie wymagało pokaźnych nakładów finansowych. Przykłady? Zaledwie 10 tys. zł zainwestowano w koncept Idea Shirt, tworząc prawdziwe imperium koszulkowe. Założona przez Mateusza Piwnickiego i Michała Błauciaka firma osiąga dzisiaj przychód 1 mln zł. – Inwestycja zwróciła się nam już w pierwszym miesiącu – mówią pomysłodawcy. W ciągu kilku lat zrealizowali zamówienia na blisko 750 tys. nadruków, a dziś coraz szerzej patrzą na ekspansję na rynki Europy Zachodniej. Jednak, jak zaznaczają sami twórcy, ich sukces nie byłby możliwy bez wsparcia dostawców i dogodnych form finansowania.

(Pexels)

Są też takie biznesy, na które nie wydano ani złotówki. Jeden z przykładów pochodzi z Wrocławia. To właśnie tam z miłości do stolicy Dolnego Śląska Kamil Karpiński uruchomił przedsięwzięcie, z którego czerpie niemałe zyski. Stworzył fanpage "Miejsca we Wrocławiu", w którym nie tylko opowiada o ciekawostkach z życia miasta, ale także promuje interesujące miejsca. – Wystarczyły 2 dni, żeby uzyskać 30 tys. fanów. Ludzie myśleli, że włożyliśmy w to duże pieniądze, a tak naprawdę nie wydaliśmy nawet grosza – mówi Kamil Karpiński, założyciel portalu MiejscaWeWroclawiu.pl. Jak sam przyznaje, jego biznes jest efektem ubocznym pasji. Za nią przyszły pieniądze – dziś zarabia przede wszystkim na promowaniu wielu interesujących miejsc, które warto odwiedzić we Wrocławiu.

Takich historii jest więcej.

Niecodzienne niskobudżetowe pomysły na biznes, które odniosły sukces

O tym, że do sukcesu nie zawsze potrzeba dużych pieniędzy, wiedzą chociażby twórcy LongisFries – jednych z najdłuższych frytek na świecie. W ich przypadku wystarczyła inwestycja rzędu 7 tys. zł. Swoje blisko 30-centymentrowe produkty już dziś zamierzają eksportować na zagraniczne rynki.

– Nie ukrywamy, że o biznesie ziemniaczanym wiemy sporo, bo sami oprócz rozwijania marek gastronomicznych uprawiamy m.in. ziemniaki. Jesteśmy przede wszystkim rolnikami. Stąd nasz pierwszy biznes, czyli zakręcony ziemniak na patyku JazzyChips. Teraz uznaliśmy, że długość frytki nie musi być ograniczona wielkością ziemniaka. A wszystko dzięki jego wysuszeniu, dodaniu do tego proszku kilku składników oraz wody. By to zrobić, trzeba było adoptować maszynę, która wytnie odpowiedniej długości frytki i smażalnik, który je pomieści. To wszystko składa się na LongisFries, czyli prawdopodobnie najdłuższe frytki na świecie – mówią Mateusz i Jacek Tomczak, współzałożyciele LongisFries. Choć ruszyli niedawno, to już dziś mają ręce pełne roboty. Popularność tego nietypowego wytworu przerosła oczekiwania samych twórców.

Nieco inny pomysł mieli Paweł Strykowski oraz Tomasz Kwaśny. Zainwestowali20 tys. zł, a po kilku latach ich przychód sięgnął 15 mln zł. Weszli w biznes na pograniczu świata mediów i marketingu. – Po pół roku zaprezentowaliśmy naszą platformę społecznościom zgromadzonym na grupach w serwisie Facebook. Na początku było ciężko, bo nasz model miał kilka nieprawidłowych założeń. Po paru dniach diametralnie zmieniliśmy sposób działania na bardziej otwarty, a już miesiąc później zaczęliśmy na niej zarabiać – opowiadał w materiale MamBiznes.pl Paweł Strykowski, współzałożyciel WhitePress.

Z kwotą zaledwie 6 tys. zł przygodę z biznesem rozpoczynał twórca marki Red is Bad. Nie mając doświadczenia w biznesie, ani też wiedzy o szyciu, Paweł Szopa stworzył pierwszy sklep w Polsce z odzieżą patriotyczną, który wciąż jest liderem na rynku. – Od samego początku miałem nadzieję, że nasz pomysł wypali. Realizując go z serca i utożsamiając się z nim, dużo łatwiej jest osiągnąć sukces – mówi Szopa. – Nie mieliśmy żadnego pojęcia o szyciu. Ja skończyłem prawo, a wspólnik Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie, aczkolwiek projektowanie maszyn przemysłowych, a nie projektowanie odzieży. Z każdym krokiem przecieraliśmy nowe szlaki – dodaje. Obecnie firma sprzedaje nie tylko w Polsce, ale również poza granicami kraju.

Uwagę warto poświęcić jeszcze jednemu pomysłowi na biznes – Barbara Żerkowska sprzedaje, jak mówi sama nazwa firmy Jar of Forest, las w słoikach. Na swój biznes wydała jedynie 10 tys. zł. – Pierwsze słoje były rozdawane wśród znajomych w ramach prezentów. Dość szybko pojawili się odbiorcy, którzy byli zainteresowani kupnem tego produktu detalicznie jako prezent dla swoich bliskich, później pojawili się odbiorcy hurtowi. To był czynnik, który popchnął nas do założenia firmy – mówi Żerkowska. Średnio sprzedaje 300 produktów rocznie.

To tylko kilka przykładów, które pokazują, że można zarobić, nie wydając więcej niż 20 tys. zł. Co łączy te wszystkie idee? Słuchając samych przedsiębiorców, można wysnuć wniosek, że poza niską kapitałochłonnością na starcie, procentuje prostota biznesu i pasja do tego, co chce się robić. Ale na tym nie koniec. Dlatego, zanim zostanie wydana jakakolwiek złotówka na realizację własnego biznesu, warto na niego spojrzeć jak najbardziej obiektywnie. Może w tym pomóc Model Lean Canvas.

(Opracowanie własne Bankier.pl na podstawie A. Maurey „Running Lean” )

Został on zaprezentowany przed kilkoma laty przez Asha Maureya w książce „Running Lean”. Jest to prosty, a przede wszystkim bezpłatny sposób, by przetestować każdy z pomysłów na biznes. Jak sprawdzić, czy pomysł na biznes jest dobry za pomocą modelu Lean Canvas, podpowiadamy tutaj.

Zadawanie sobie samemu niewygodnych pytań na wstępie powinno pomóc ograniczyć ryzyko na dalszych etapach, wysokie szczególnie przy nowatorskich przedsięwzięciach, którymi dopiero przeciera się szlaki na rynku. Dla tych, którzy woleliby zamiast uczyć się na własnych błędach, podążać już sprawdzoną ścieżką, rynek ma gotową propozycję.

Franczyza jako alternatywny pomysł na biznes

Zarobić, inwestując kwotę 20 tys. zł, mogą także osoby, które nie mają pomysłu na biznes. W takim przypadku warto pokusić się na skorzystanie z franczyzy. Popularność tej formy biznesu obecnie jest bardzo duża, dzięki czemu przedsiębiorcy mogą przebierać w licznych pomysłach. Jak wskazuje serwis franchising.pl, w 2018 roku w Polsce działało aż 1250 systemów franczyzowych. Franczyza z pewnością nie jest przeznaczona dla osób, które poszukują w biznesie pełnej autonomii, bowiem tam jej z pewnością nie znajdą. Tu realizuje się cudzy pomysł i podporządkowuje z góry ustalonym zasadom.

Zastanawiać może, po co w ogóle pomysłodawca decyduje się na wykorzystanie franczyzy. Odpowiedź jest prosta – przez brak ludzi i środków na nowe lokale. Wydawać by się mogło, że to pewien paradoks – w końcu, jeśli firma rozwija się, to nie powinno być żadnego problemu z kapitałem. Jednak w rzeczywistości jest zupełnie na odwrót. Załóżmy, że jeden z pomysłów na restaurację przypadł do gustu klientom w jednym z polskich miast. Pojawiają się pierwsze zyski i przychodzi moment na decyzję, co dalej. Rozpoczyna się ekspansja, po pierwszym lokalu otwiera się drugi i… na tym często koniec. Szybki rozwój doprowadza do braku płynnych środków. Coraz trudniej też zarządzać dużą grupą ludzi w różnych lokalizacjach. Z tym problemem zmagali się także bracia McDonald, którzy w pierwszej wersji swojego biznesu tworzyli własne restauracje, a dopiero później zdecydowali się na franczyzę.

(Opracowanie własne Bankier.pl na podstawie danych franchising.pl)

W Polsce pierwsza franczyza pojawiła się wraz ze zmianami gospodarczym, a była nią cukiernia pod szyldem A. Blikle otwarta w 1992 r. w Łodzi. Właściciel placówki kupował ciastka w Warszawie i sprzedawał je w Łodzi z marżą wynoszącą ponad 50 proc. Dziś firm korzystających z tego modelu biznesowego jest bardzo dużo.

(Opracowanie własne Bankier.pl na podstawie danych franchising.pl)

Zanim jednak zainwestujemy we franczyzę, warto zastanowić się, co wchodzi w koszt takiego pomysłu na biznes. W przypadku franczyzy wyróżniamy:

  • koszt inwestycyjny,
  • opłatę wstępną,
  • opłatę licencyjną
  • opłatę franczyzową.

Oczywiście podstawę stanowi koszt inwestycyjny, bowiem to on jest pobierany na wejściu i obejmuje wydatki związane z umożliwieniem prowadzenia biznesu. Opłata wstępna nie zawsze jest pobierana przez franczyzobiorców. Jest nią dosyć ciężko jednoznacznie zdefiniować, gdyż w każdym przypadku może oznaczać co innego, jednak z reguły obejmuje koszty szkolenia. Część ofert franczyzowych ponadto zalicza do niej opłatę licencyjną, która uprawnia do rozpowszechnienia danej marki. Ostatnim elementem, który musi ponieść franczyzobiorca, jest opłata franczyzowa, płacona najczęściej każdego miesiąca. Wliczana jest do niej nie tylko prowizja, ale również koszty marketingu. 

Na rodzimym rynku nie brakuje gotowych pomysłów na biznes, opartych o franczyzę oraz nieprzekraczających budżetu 20 tys. zł. Dominują trzy branże: gastronomia, edukacja i finanse.

Przykładowe franczyzy do 20 tys. zł  

Lp.

Nazwa

Minimalna kwota

Opłata wstępna

Min. opłata franczyzowa/m-c

Licencja

Branża

1.

EZO – matematyka i fizyka dla dzieci i młodzieży

2000 zł

12 000 zł

600 zł

 b.d.

Edukacja

2.

U Lodziarzy Wytwórnia Lodów Polskich

6000 zł

 b.d.

 b.d.

 b.d.

Gastronomia

3.

Gold Finance

9000 zł

6 000,00 zł

 b.d.

 b.d.

Finanse i bankowość

4.

Bafra Kebab

10 000 zł

                         0 zł 

500 zł

                         0 zł

Gastronomia

5.

Kołacz na okrągło

10 000 zł

 b.d.

200  zł

                         0 zł

Gastronomia

6.

Edukido: zajęcia edukacyjne z klockami

10 700 zł

 b.d.

150  zł

 b.d.

Edukacja

7.

New York Hot Dog

14 000 zł

 b.d.

 b.d.

 b.d.

Gastronomia

8.

Komputrilo Akademia Komputerowa

15 000 zł

 b.d.

 b.d.

 b.d.

Edukacja

9.

Baltica 1920

19 000 zł

 b.d.

 b.d.

                         0  zł

Gastronomia

10.

Chop Chop Lody Tajskie

19 900 zł

                         0 zł

600 zł

 b.d.

Gastronomia

11.

Mała Lingua & Lingua Teens Space

20 000 zł

 b.d.

 b.d.

3 000 zł

Edukacja

12.

TwojRobot.pl

20 000 zł

 b.d.

 b.d.

 b.d.

Edukacja

13.

Coffeeloffee

20 000 zł

0  zł

500 zł

 b.d.

Gastronomia

Źródło: Opracowanie własne Bankier.pl na podstawie danych Franchising.pl

Jak pozyskać środki na własny biznes?

Środki finansowe to podstawa każdego biznesu. Bez niego żadna firma nie mogłaby powstać. Dlatego warto zastanowić się nad sposobem pozyskania takiego kapitału, gdy chcemy pominąć lub minimalnie wykorzystać własne oszczędności.

Pierwszym wariantem może być wzięcie kredytu na rozpoczęcie działalności gospodarczej. RRSO w takim przypadku może kształtować się średnio do 10 proc. Jednak są sposoby na jego obniżenie, wśród nich można wymieć gwarancję de minimis. Jest to produkt powstały w wyniku umowy Banku Gospodarstwa Krajowego z bankami komercyjnymi. Dzięki temu BGK, w imieniu państwa, bierze na siebie ryzyko niespłacenia kredytu przez młodego przedsiębiorcę. Jednak nie każdy bank komercyjny ma w swojej ofercie takie rozwiązanie. Warto sprawdzić, który z nich współpracuje z BGK oraz co należy zrobić, aby uzyskać kredyt z gwarancją de minimis. Taka opcja jest szczególnie korzystna dla młodych przedsiębiorców, gdyż to właśnie oni z reguły nie mogą wykazać się wysoką zdolnością kredytową.  

Kolejnym sposobem na pozyskanie środków finansowych może być dotacja z urzędu pracy. W 2019 roku można otrzymać 27 510,18 zł (równowartość 6-krotności przeciętnego wynagrodzenia za rok poprzedni). Kwota ta, co warto zauważyć, z roku na rok jest wyższa. Z pozyskanych środków może zostać sfinansowany tylko zakup produktów lub usług, które będą związane z prowadzoną działalnością. Może być to przykładowo drukarka, system informatyczny czy laptop. To rozwiązanie cieszy się coraz większą popularnością, w ubiegłym roku skorzystało z niego 36 tys. firm, pozyskując łączną kwotę 750 mln zł.

(Opracowanie własne Bankier.pl na postawie rozporządzenia Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 14 lipca 2017 r. w sprawie dokonywania z Funduszu Pracy refundacji kosztów wyposażenia lub doposażenia stanowiska pracy oraz przyznawania środków na podjęcie działalności gospodarczej)

Do tak dużego zainteresowania tym źródłem finansowania może przyczyniać się fakt, że wsparcie ma charakter bezzwrotny pod warunkiem, że działalność prowadzona będzie przez co najmniej 12 miesięcy. Przy okazji warto zauważyć, że aby uzyskać dotację, przyszły przedsiębiorca nie musi posiadać wkładu własnego. Jego obecność może natomiast przyczynić się do uzyskania pozytywnej oceny – w oczach urzędu oznacza większe zaangażowanie w stworzenie własnej firmy i większe zdeterminowanie do osiągnięcia sukces. Warto również zauważyć, że wkład własny nie musi mieć charakteru pieniężnego. Mogą to być przedmioty, jak drukarka czy samochód.

To nie koniec alternatywnych sposobów finansowania biznesu. Kolejnymi są dotacje ze środków Unii Europejskiej. Program „Finanse na start” przeznaczony jest dla osób, które nie ukończyły jeszcze 30 lat oraz powyżej tego wieku, jeśli znajdują się w trudnej sytuacji. O aktualnych programach więcej piszemy tutaj.

Warto wspomnieć o jeszcze jednym sposobie finansowania – crowdfundingu. W ciągu ostatnich lat to rozwiązanie zyskuje na popularności, przez co coraz łatwiej pozyskać w ten sposób środki. Może stać się to zarazem świetną akcją promocyjną, dodatkowo zwiększając przychody. Inwestując w ten sposób, można też znacząco obniżyć poziom ryzyka - produkcję można rozpocząć dopiero wtedy, gdy będzie wiadomo, czy są chętni na towar oraz jak duże jest zainteresowanie. O tym, jaki potencjał tkwi w crowdfundingu, przekonał się chociażby polski producent gier planszowych, który na platformie Kickstarter w ciągu zaledwie 24 godzin zarobił 1,5 mln dolarów na swój nowy produkt Nemesis. Pozyskując środki w ramach crowdfundingu, należy umieścić swoje ogłoszenie na odpowiedniej platformie. Przeanalizowaliśmy cenniki zarówno polskich, jak i zagranicznych portali. Da się zauważyć, że pomimo większej konkurencji na największych, zagranicznych platformach – Kickstarter czy Indiegogo – wciąż łatwiej tam odnieść sukces, niż wykorzystując rodzime platformy. Polacy nie są jeszcze przyzwyczajeni do kupowania produktów, które de facto jeszcze nie istnieją.

Inne porady, które mogą przydać się początkującemu przedsiębiorcy

Sprawdź zalety i wady każdej ze spółek

Jak założyć firmę przez internet?

Porównaj formy opodatkowania

Platformy crowdfundingowe w Polsce i na świecie

Platformy do prowadzenia księgowości online

Kancelarie prawne dla start-upów

Bartłomiej Godziszewski

Źródło:
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 5 bt5

Chwała tym co wymyślili coś niszowego i im się powiodło. Ale replikowanie produktowy Red is będzie , czy innych takich rzadkich produktów nie jest raczej pomysłem na biznes dla następnych. A tak to większość wchodzących w jakąś działalność idzie w coś bardziej popularnego gdzie nie da się przebić w pozyskiwaniu klientów firm już zadomowionych na rynku. Znaczy może i się da ale to wymaga sporych nakładów, a przecież nie po to się zakłada działalność żeby topić kasę lecz żeby zarobić. Generalnie jak nie ma układów takich jak były za komuny że klienteli było najmniej na rok do przodu to prowadzenie biznesów jest zawracaniem głowy.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
10 8 kaaasia1980

Extra artykul :) Dotacje z UP faktycznie poszybowaly. Apropo pieniedzy na start czy rozwoj jest taka 1 ksiazka naprawde genialna. Szczegolnie te dotacje tam od A do Z autor prosto opisal. Tu ebook :)
https://PieniadzeNaStartup.pl/

! Odpowiedz
7 7 prs

W koncu..
Ktos sie postaral i napisal jak nalezy.
Wiecej takich artykulow!

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne