REKLAMA

Jak sprzedać wysłużony samochód korzystnie, szybko i bez ryzyka

2014-06-12 12:33
publikacja
2014-06-12 12:33
Jak sprzedać wysłużony samochód korzystnie, szybko i bez ryzyka
Jak sprzedać wysłużony samochód korzystnie, szybko i bez ryzyka
/ otomoto

Samochody nie są nieśmiertelne i niezależnie od tego, jak solidne modele wchodzą w skład floty, wcześniej czy później pojawi się potrzeba wymienienia ich na nowe. Wtedy trzeba zdecydować, co zrobić z fantem w postaci pojazdów. Naturalnym rozwiązaniem jest ich sprzedaż.

Zbycie samochodu nie należy zasadniczo do rzeczy trudnych. Wystarczy zażądać niskiej ceny, a nabywca znajdzie się bardzo szybko. Sprawny przedsiębiorca będzie jednak chciał zbyć niepotrzebne mu już auta szybko oraz na korzystnych dla siebie warunkach. Osiągnięcie tych dwóch celów może już nastręczać pewnych trudności. Wybór najlepszego sposobu zbycia wysłużonego pojazdu zależy od tego, jaką ilością czasu dysponujemy. Czy chcemy to zrobić sami, czy też skorzystać z usług profesjonalisty? Wreszcie, czy zależy nam na każdej złotówce, czy może jesteśmy skłonni oddać część ceny jako prowizję dla pośrednika? Postaramy się odpowiedzieć na te pytania i przyjrzeć się najpopularniejszym formom sprzedaży, przedstawiając ich plusy i minusy.

Stara dobra umowa sprzedaży

Zgodnie z brzmieniem regulujących ten kontrakt przepisów przez umowę sprzedaży sprzedawca zobowiązuje się przenieść na kupującego własność rzeczy i wydać mu rzecz, a kupujący zobowiązuje się rzecz odebrać i zapłacić sprzedawcy cenę. Trudno o prostszą konstrukcję. W powyższej definicji, choć jest ona dość lakoniczna, znajdują się wszystkie elementy, na które należy zwrócić szczególną uwagę. Bezwzględnie należy dokładnie oznaczyć strony umowy. Wskazujemy więc pełną nazwę przedsiębiorcy, a więc jego firmę oraz numer REGON i numer wpisu do właściwego rejestru. Weryfikacja tych danych powinna nastąpić przez sprawdzenie istnienia określonego podmiotu w odpowiednim rejestrze. W przypadku osób fizycznych będzie to ewidencja działalności gospodarczej prowadzona przez urząd gminy, zaś w przypadku osób prawnych - Krajowy Rejestr Sądowy. Następnie opisujemy przedmiot sprzedaży. Im dokładniejszy opis, tym łatwiejsze jest rozstrzyganie późniejszych sporów powstałych na tle zawartej umowy. W postanowieniach kontraktu należy koniecznie wskazać markę auta, rok produkcji, numer silnika oraz numer nadwozia, a także precyzyjnie opisać jego stan techniczny.

Ogólne zasady odpowiedzialności

Sprzedając używany samochód, musimy zadbać o to, aby był w stanie zgodnym z opisem przekazanym nabywcy. Każdy kupujący w przypadku wykrycia wady auta może sięgnąć do uprawnień z rękojmi. Jest to instytucja, która ma charakter bezwzględny i trudno uciec przed jej bolesnymi dla sprzedawcy skutkami. Co więcej, można z niej skorzystać nawet wtedy, gdy umowa nie wspomina o niej nawet jednym słowem.

Wakacje na giełdzie


Podstawy wynikają bezpośrednio z przepisów prawa. Ujmując rzecz ogólnie, rękojmia polega na tym, że sprzedawca odpowiada wobec kupującego, jeśli rzecz sprzedana ma wadę zmniejszającą jej wartość lub użyteczność ze względu na cel w umowie oznaczony albo wynikający z okoliczności lub z przeznaczenia rzeczy, a także jeżeli rzecz nie ma właściwości, o których istnieniu zapewnił kupującego, albo jeżeli rzecz została kupującemu wydana w stanie niezupełnym (rękojmia za wady fizyczne). Zbywający rzecz może również zostać pociągnięty do odpowiedzialności, jeśli rzecz sprzedana stanowi własność osoby trzeciej albo jeżeli jest obciążona prawem takiej osoby (rękojmia za wady prawne).

Roszczenia kupującego

 W razie wykrycia wady nabywca może odstąpić od umowy, co jest równoznaczne z koniecznością zwrotu samochodu. Niestety dla sprzedającego, musi on w takiej sytuacji zwrócić nabywcy całość kwoty wpłaconej przy zakupie. Zbywca pojazdu może uniknąć rozwiązania umowy, jeśli niezwłocznie sam usunie wadę. Chodzi tutaj po prostu o wyeliminowanie mankamentu w rozsądnym czasie. W taki sposób przed odstąpieniem można uciec tylko raz. Ponowne wykrycie wady lub nieskuteczna naprawa jest równoznaczna z powstaniem obowiązku zwrotu wzajemnych świadczeń. Kupujący może zrezygnować z odstąpienia i zdecydować się obniżenie ceny. Cena wskazana w umowie powinna więc ulec obniżeniu odpowiednio do stopnia obniżenia wartości użytkowej samochodu. Nie zawsze ustalenie właściwego poziomu ceny będzie łatwe. Sukces zależy tu od chęci negocjacji i dobrej woli stron. W bardziej skomplikowanych przypadkach, np. wtedy, gdy przedmiotem umowy jest drogi, wyspecjalizowany pojazd, nie obejdzie się bez opinii eksperta. O uprawnieniu tym należy jednak pamiętać. Często kupujący jest w stanie sam szybciej i skuteczniej wyeliminować wadę. Obniżając zaś cenę nabycia, rekompensuje koszty poniesione w związku z takimi działaniami.

Sprzedaż internetowa

Specyficznym rodzajem umów sprzedaży są umowy zawierane na odległość. Najbardziej rozpowszechnionym obecnie typem takiego kontraktu jest sprzedaż internetowa. Na tym obszarze w ostatnich latach pojawiło się kilka problemów. W szczególności dotyczą one wystawiania pojazdów na internetowych portalach aukcyjnych. Od słynnej "sprawy jeepa", kiedy to pewien użytkownik wystawił samochód terenowy, żeby zorientować się, ile może dostać za taki model, chociaż go jeszcze nie posiadał, portale aukcyjne wprowadziły pewne restrykcje. Wiele z nich nie dopuszcza licytacji pojazdów mechanicznych lub przewiduje szczególne warunki takich aukcji. Dlatego warto czytać regulamin strony, na której zamieszcza się ogłoszenie, bo ma on zasadnicze znaczenie i uchyla pewne ogólne zasady. Zwykle ogłoszenia internetowe dotyczące pojazdów przyjmują formę propozycji, niemalże identycznej jak ogłoszenia prasowe. Trzeba jednak pamiętać, że jeżeli regulamin nie stanowi inaczej, proponowana oferta sprzedaży jest wiążąca i ryzyko uzyskania niesatysfakcjonującej ceny końcowej obciąża zbywcę.

Sprzedaż w ramach kompleksowej obsługi CFM

 Kwestie związane ze sprzedażą używanych samochodów powinny zainteresować też fleet managerów. Szczególnie tych, którzy świadczą swoje usługi w formie outsourcingu, a do ich obowiązków należy czuwanie nad "świeżością" floty. Jeżeli pojazdy stanowią własność obsługiwanego przedsiębiorcy, do ich sprzedaży potrzebne będzie pełnomocnictwo. Sprzedaż auta należącego do firmy, ale we własnym imieniu, będzie bezskuteczna. Oznacza to, że między przedsiębiorcą a nabywcą nie dojdzie do przeniesienia własności. Z uwagi na powyższe należy w umowie wyraźnie wskazać oznaczenie podmiotu, na rzecz którego działa fleet manager, zaznaczając jednocześnie, że ten ostatni podpisuje umowę jako pełnomocnik sprzedawcy. Pełnomocnik musi też pamiętać o zakresie umocowania i ustaleniach z mocodawcą. Przekraczając ten zakres lub naruszając uzgodnione warunki, naraża się na odpowiedzialność odszkodowawczą, która może sięgnąć, a nawet przekroczyć wartość transakcji.

Umowa komisu

Jeżeli ktoś nie ma czasu na zabawę w konstruowanie ofert i zamieszczanie ogłoszeń, może zdać się na profesjonalistę - wstawić auto do komisu i o nim zapomnieć. Przed odstawieniem pojazdu na komisowy parking powinno się jednak odpowiednio zabezpieczyć swoje interesy. Założenia komisu są bardzo proste. Zawierana tam umowa to nic innego jak pewna forma pośrednictwa handlowego. Jedna strona, nazywana komisantem, w ramach swojej działalności gospodarczej zobowiązuje się wobec komitenta, że sprzeda określony pojazd na jego rachunek, ale we własnym imieniu. Oznacza to, że stroną docelowej umowy sprzedaży będzie komisant i nabywca auta. Po podpisaniu umowy komisant ma natomiast obowiązek przekazania komitentowi sumy, którą otrzymał za sprzedane auta. Właściciel komisu w zamian za swoje usługi otrzymuje wynagrodzenie prowizyjne. Wskazane wyżej obowiązki stanowią istotne elementy umowy komisu. Jeśli w kontrakcie zabraknie któregokolwiek z nich, podpisana umowa nie będzie stanowić umowy komisu i będzie interpretowana, w zależności od jej treści, bądź jako umowa-zlecenie, bądź też umowa o świadczenie usług, co w konsekwencji oznacza stosowanie do niej zupełnie innego reżimu prawnego.

Kwestia ceny

Zabezpieczenie interesów właściciela pojazdu przejawia się przede wszystkim w zagwarantowaniu uzyskania przynajmniej względnie satysfakcjonującej go ceny. Chodzi tu oczywiście o określenie jej dolnej granicy. Wartość ustalona przez strony ma bowiem charakter minimalny i komisant bez żadnych przeszkód może zbyć pojazd na korzystniejszych warunkach. Gdy komisantowi uda się uzyskać cenę wyższą niż ta wskazana w umowie, musi przekazać całość uzyskanych środków na rzecz komitenta. Nie przysługuje mu więc w żadnym wypadku uzyskana nadwyżka. Gdyby jednak sprzedał za cenę niższą od tej wynikającej z kontraktu, będzie zobowiązany do zrekompensowania komitentowi różnicy. Dopuszczalne jest też wskazanie ceny sztywnej. Takie klauzule są jednak rzadkością. Wprowadzanie do umowy komisu ceny sztywnej godzi w sens kontaktu i jest oderwane od współczesnych warunków rynkowych.

Kiedy nikt nie chce kupić

Wspomniana wyżej odpowiedzialność komisanta za zbycie samochodu po cenie niższej może zostać uchylona. Stanie się tak, jeżeli wykaże, że nie było możliwości sprzedaży auta po cenie minimalnej, wskazanej w umowie. Sprzedaż na mniej korzystnych warunkach będzie uzasadniona, jeśli w umowie, np. na skutek błędu pisarskiego, wskazano kwotę zdecydowanie zbyt wysoką lub z innych przyczyn zupełnie odbiegającą od cen rynkowych. Wydaje się, że nagły spadek cen danego modelu samochodów - choćby z uwagi na ujawnienie ich istotnej fabrycznej wady - również daje podstawy do zbycia pojazdu po cenie niższej niż umowna. Drugą przesłanką jest uchronienie komitenta przed poniesieniem szkody. Będzie ona spełniona, jeśli na rynku zdecydowanie zwiększyła się podaż na auta określonego rodzaju, a doszło do znacznego obniżenia popytu i cen.

Odpowiedzialność za wady pojazdu

Umowa komisu zawierana jest między komisantem i komitentem. Osoba, która kupuje samochód w komisie, nie jest stroną stosunku komisu. Zawiera ona z podmiotem prowadzącym komis zwykłą umowę sprzedaży. Wchodzi w relację wyłącznie z komisantem i nie przysługują jej wobec komitenta jakiekolwiek roszczenia. Jeśli okaże się więc, że auto ma wady - fizyczne lub prawne - odpowiedzialność z tego tytułu, na zasadzie rękojmi, obciąży komisanta. Powyższe nie oznacza wcale, że do komisu można wstawić zardzewiały wrak, z wierzchu pokryty świeżą farbą. O ile bowiem właściciel pojazdu nie musi obawiać się nabywcy, to może otrzymać bolesny cios od komisanta. Prowadzącemu komis, w zależności od sytuacji faktycznej, przysługuje roszczenie odszkodowawcze lub żądania oparte na przepisach o bezpodstawnym wzbogaceniu. Komitent będzie natomiast zawsze zwolniony od jakiejkolwiek odpowiedzialności, jeżeli do powstania wad dojdzie już po przekazaniu auta komisantowi.

Komis jest bezpiecznym miejscem

Ryzyko bezpowrotnej utraty pojazdu w związku z jego pozostawieniem w komisie właściwie nie istnieje. Oddany w komis samochód nie może zostać zajęty przez wierzycieli komisanta. Jeśli dojdzie do takiego zajęcia, komitent może wystąpić o zwolnienie auta spod egzekucji, a wniosek taki każdorazowo zostanie uwzględniony przez komornika. W przypadku upadłości właściciela komisu komitent ma natomiast możliwość odzyskania pojazdu poprzez złożenie wniosku o jego wyłączenie z masy upadłościowej. Inaczej wyglądają kwestie związane z ewentualną kradzieżą pojazdu. Komisant co do zasady, w ramach zobowiązania do starannego działania, ma obowiązek odpowiednio zabezpieczyć pojazd, przy czym nie ma obowiązku pozostawiać go na parkingu strzeżonym ani dodatkowo ubezpieczać, jeśli takie powinności nie wynikają bezpośrednio z treści umowy. Jeżeli już dojdzie do kradzieży, komitent będzie mógł wystąpić z roszczeniem odszkodowawczym, ale tylko i wyłącznie wtedy, gdy komisant naruszy obowiązek starannego działania, tj. zostawi otwarty pojazd, pozostawi w nim kluczyki i dowód rejestracyjny, udostępni pojazd osobie trzeciej bez pozyskania jej danych osobowych. W innym przypadku właścicielowi auta pozostaje złożenie wniosku o wypłatę odszkodowania AC, o ile wcześnie podpisał taką umowę z ubezpieczycielem.

Wybór należy do sprzedającego

Jak widać, nie ma idealnej formy sprzedaży używanego pojazdu, a każda z wyżej przedstawionych ma swoje wady i zalety. Wszystko zależy od tego, czy ktoś chce trzymać rękę na pulsie, czy też woli zaufać innej osobie. Dochodzi też element ekonomiczny. Ci, którzy dysponują środkami, chociażby kadrowymi, oraz wystarczającą ilością czasu, powinni raczej wybrać klasyczną sprzedaż, zachowując tym samym prawo do otrzymania całości ceny. Dla podmiotów, które wolą ulokować zarówno energię kadry, jak i jej czas gdzie indziej, atrakcyjniejszą opcją pozbycia się wysłużonego parku samochodowego jest umowa komisu. Wykorzystując tę formę, można uzyskać zadawalające rezultaty, w szczególności jeśli uda się ustalić wysokość prowizji na rozsądnym poziomie. Umowa komisu ma też tę zaletę, że obu stronom zależy na sprzedaży auta, w innym wypadku żadna z nich nie skorzysta na zawartym kontrakcie. Stąd też właściciel pojazdu co do zasady nie musi obawiać się bierności ze strony komisanta.

/ Piotr Grabowski, asystent sędziego w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (29)

dodaj komentarz
s4lc
polecam sprzedawanie auta przez darmowe portale ogłoszeniowe,ogłoszenia w internecie to nie tylko te najpopularniejsze serwisu, ale także np. ooe.pl, lento itp... w pełni darmowe serwisy ktore nie pobierają opłat, a wiadomo samochody nie sprzedają się zbyt szybko więc koszty płatnych ogłoszeń mogą być znaczne
bartlomiejkiciak
Witam, w moim przypadku doskonale zadziałała sprzedaż firmie skupującej samochody w takim już mocno wyeksploatowanym stanie, bo rzeczywiście sprzedaż prywatnej osobie graniczyła z cudem. Wysłałem kilka fotek przez stronę www.autodarcar.pl i pamiętam, że dosłownie w ciągu kilku godzin odezwał się facet który jeszcze tego samego dnia Witam, w moim przypadku doskonale zadziałała sprzedaż firmie skupującej samochody w takim już mocno wyeksploatowanym stanie, bo rzeczywiście sprzedaż prywatnej osobie graniczyła z cudem. Wysłałem kilka fotek przez stronę www.autodarcar.pl i pamiętam, że dosłownie w ciągu kilku godzin odezwał się facet który jeszcze tego samego dnia podjechał pod blok. Spisaliśmy umowę i dostałem pieniądze na miejscu. Nie były to kokosy ale zaraz opłata ubezpieczenia która wypadała za kilka dni by wyrównała tę różnicę więc w takich sytuacjach podbramkowych to się bardzo sprawdza. Pozdrawiam serdecznie.
~haryzma
Tak samo sugeruję - zostawiajcie ogłoszenia na darmowych, ale znanych portalach - właśnie z Ogis mieliśmy klienta na naprawdę kiepski samochód, który był warty grosze i tyle wzięliśmy. Ale dla nas najważniejsze było to, że udało się nam na niego znaleźć szybko klienta. Przy czym gościu był znajomym znajomego z FB. Zauważył ogłoszenie Tak samo sugeruję - zostawiajcie ogłoszenia na darmowych, ale znanych portalach - właśnie z Ogis mieliśmy klienta na naprawdę kiepski samochód, który był warty grosze i tyle wzięliśmy. Ale dla nas najważniejsze było to, że udało się nam na niego znaleźć szybko klienta. Przy czym gościu był znajomym znajomego z FB. Zauważył ogłoszenie właśnie na fejsie.
~pandas
Po prostu wystawiasz ogłoszenia, nawet nie w płatnych serwisach, tylko w darmowych. Sprzedałem auto przez Ogis, tj. u nich znalazłem gościa. Jednak przy autach, które kosztują kilka tysięcy średnio ma sens płacenie za wystawienie ogłoszenia - powinno to się ogarniać za darmo, a przynajmniej tak uważam. Tym bardziej że wcale nie zawsze Po prostu wystawiasz ogłoszenia, nawet nie w płatnych serwisach, tylko w darmowych. Sprzedałem auto przez Ogis, tj. u nich znalazłem gościa. Jednak przy autach, które kosztują kilka tysięcy średnio ma sens płacenie za wystawienie ogłoszenia - powinno to się ogarniać za darmo, a przynajmniej tak uważam. Tym bardziej że wcale nie zawsze na płatnych serwisach faktycznie udaje się to sprzedać.
~Dominik
Miałem stare auto (rocznik 1991) i sprzedaż już mi się nudziła, bo tylko z pytaniami dzwonili i nawet nikt nie oglądał. Sprzedałem w tej firmie za niewielkie pieniądze, ale przynajmniej pozbyłem się złomka spod domu http://opiniafirm.pl/celauto,rzeszow-4,f Polecam, jak ktoś ma naprawdę nieciekawy pojazd i małe szanse na jego sprzedaż Miałem stare auto (rocznik 1991) i sprzedaż już mi się nudziła, bo tylko z pytaniami dzwonili i nawet nikt nie oglądał. Sprzedałem w tej firmie za niewielkie pieniądze, ale przynajmniej pozbyłem się złomka spod domu http://opiniafirm.pl/celauto,rzeszow-4,f Polecam, jak ktoś ma naprawdę nieciekawy pojazd i małe szanse na jego sprzedaż w necie lub na giełdzie
~bartek898989
Bezpłatnie można sprzedać samochód na http://beconect.pl/motoryzacja BEZ Prowizji, i ukrytych kosztów dodajesz ogłoszenie za darmo
~Amelia
Otomoto to chyba pierwszy portal jaki przychodzi do głowy, ale jest też wiele innych. Moim zdaniem im więcej ogłoszeń wrzucić tym masz większe szanse na sukces. Allegro, olx, o tych nie trzeba mówić, a np oglos24.pl? Można tam łatwo i nawet tanio wyróżnić swoje ogłoszenie, a jak wiadomo, wyróżnione łatwiej znaleźć;p
~mysza
To taka norma, płaciłeś za ogłoszenia, tyle co w otomoto? Nie ryzykuję opłat półrocznych i wystawiam bez opłat na sprzedajemy.pl , albo innych miejscowych.
~podajpepsimi
Ufff 6 miesięcy sprzedawałem swoje auto. A dziś się udało więc otwieram szampana. Żadna z metod opisanych w artykule nie dała rady bo miałem auto zaliczane do luksusowych ale niestety nosiło one mocne ślady używania pomimo młodego wieku. 2 dni temu wpadłem w internecie na firmę skupautluksusowych.eu . - niestety cena nie była zbyt Ufff 6 miesięcy sprzedawałem swoje auto. A dziś się udało więc otwieram szampana. Żadna z metod opisanych w artykule nie dała rady bo miałem auto zaliczane do luksusowych ale niestety nosiło one mocne ślady używania pomimo młodego wieku. 2 dni temu wpadłem w internecie na firmę skupautluksusowych.eu . - niestety cena nie była zbyt wysoka ale plusem jest to, że wogóle kupili od razu
~endju32
a ja chce szybko sprzedać samochód i za dobrą cenę ale z tym mam problem macie pomysł jak to zrobić?

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki