Jak domowym sposobem wstrzymać budowę autostrady

Pani Maria, gospodyni domowa, jest właścicielką nieruchomości, w skład której wchodzi budynek mieszkalny i zabudowa zagrodowa. W efekcie skoku cywilizacyjnego jaki obecnie dokonuje Polska nieruchomość pani Marii znalazła się na obszarze realizowanej autostrady. Taki los. Wygoda i komfort sprawnego przemieszczania się podróżnych po Polsce wymaga ofiarności i zrozumienia od niektórych właścicieli nieruchomości. Wszelkie uciążliwości wynikające z konieczności rozstania się pani Marii z jej nieruchomością ma załatwić stosowne odszkodowanie. Konstytucja RP uspokaja i koi niepokój pani Marii i innych właścicieli nieruchomości gwarantując, że odszkodowanie za nieruchomości przeznaczone na cele publiczne będzie zawsze słuszne i sprawiedliwe. Dba o to cały sztab państwowych urzędników. Praktyczne doświadczenia wskazują, że dbałość urzędników nie zawsze osiąga oczekiwany poziom. W niektórych przypadkach poziom ten nie tylko nie jest oczekiwany ale wręcz przerażający.

Oferta nr 1

Akurat w tym przypadku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i autostrad powierzyła firmie komercyjnej zadanie polegające na ustalaniu wysokości odszkodowania za nieruchomości przejęte pod realizację autostrady. Do pani Marii przybył przedstawiciel tej firmy. Celem jego wizyty było oszacowanie odszkodowania, które wypłacone zostanie za nieruchomość stanowiącą własność pani Marii.

W listopadzie 2008 r. pani Maria otrzymała od firmy komercyjnej działającej w imieniu GDDKiA ofertę nabycia nieruchomości na rzecz Skarbu Państwa na kwotę 553.508 zł.



W sytuacji podobnej do pani Marii znalazło się łącznie 6 właścicieli nieruchomości. Wszyscy zgodnie uznali, że zaproponowane im wysokości odszkodowania są satysfakcjonujące, ponieważ pozwolą odtworzyć posiadany majątek. Wszyscy, w tym także pani Maria, odpowiedzieli pozytywnie na przedłożone im oferty. Firma wyręczająca GDDKiA potwierdziła swoją ofertę pisemnie w lutym 2009 roku. Pani Maria złożyła tej firmie pisemne oświadczenie, w którym zobowiązała się polubownie zbyć nieruchomość po zaproponowanej jej cenie.



Oferta nr 2

W czerwcu 2009 r. sprawy nabrały nieoczekiwanego dla pani Marii obrotu. GDDKiA do głosu dopuściła nową firmę komercyjną. Przedstawiciel tej nowej firmy wyjawił pisemnie pani Marii, że wystąpiły nowe, nieoczekiwane okoliczności, które wskazują, że zaproponowana jej dotychczas kwota odszkodowania jest wadliwa co stwierdził całym swym autorytetem oddział regionalny GDDKiA. Zapowiedziano w piśmie, że w związku z zaistniałą sytuacją pani Maria otrzyma nową ofertę wykupu nieruchomości sporządzoną według ponownie sporządzonej wyceny. Pani Maria nie umiała ukryć swojego zdziwienia. Spośród 6 nieruchomości przeznaczonych pod budowę autostrady 3 nieruchomości zostały wykupione po cenach zbliżonych do pierwotnie zaproponowanej jej kwoty. Pozostałe 3 propozycje, w tym także propozycja złożona pani Marii, okazały się wadliwe. Zostały zakwestionowane prze GDDKiA.

W ślad za zaskakującym wyjaśnieniem firmy komercyjnej zastępującym poprzednią firmę, pani Maria otrzymała kolejną ofertę nabycia nieruchomości. Tym razem proponowana cena nabycia wyniosła 384 199 zł czyli prawie 170 tys. mniej niż pierwotnie.





Pismo nr 1 Wojewody

Raczej naturalnym jest fakt, że pani Maria odrzuciła tę nową, niższą propozycję. Niespełna w 3 tygodnie później, w lipcu 2009 r. nadeszła korespondencja od Wojewody. Wojewoda wyjaśnił, nie miał wpływu na wysokość przedkładanej dotychczas oferty nabycia nieruchomości przez firmy komercyjne a także uprzytomnił pani Marii, że odrzucenie przedłożonej jej oferty stało się podłożem do wszczęcia przez niego czyli Wojewodę procesu wywłaszczeniowego.

Przyjęcie pierwotnie złożonej oferty okazało się nie mieć dla Wojewody większego znaczenia. Znaczenie okazało się mieć dopiero odrzucenie drugiej, niższej oferty. O wszczęcie postępowania mającego na celu wywłaszczenie pani Marii z jej nieruchomości zwrócił się do Wojewody miejscowy przedstawiciel GDDKiA. Wyjawił on Wojewodzie, że nie potrafi się porozumieć z panią Marią, ponieważ skłonna jest przyjąć wyłącznie wyższą ofertę nabycia nieruchomości, a niższej przyjąć nie zamierza. To uruchomiło aktywność Wojewody w sprawie. Wojewoda uświadomił pani Marii, że zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa sporządzona zostanie kolejna, trzecia już wycena jej majątku. Tym razem na potrzeby wywłaszczenia.



Pismo regionalnego oddziału GDDKiA

Następne pismo nadeszło do pani Marii od regionalnego dyrektora GDDKiA. Tym razem już nie firma komercyjna, ale sam Pan Dyrektor informuje panią Marię, że pierwotna wycena została zakwestionowana przez samą GDDKiA co wywołało konieczność sporządzenia następnej wyceny.

Z przebiegu sprawy wnioskować można, że system kontroli dokumentacji na podstawie której ustalane jest odszkodowanie nie jest w GDDKiA najlepszy skoro kwestionowanie następuje dopiero po złożeniu ofert i po wykupie kilku nieruchomości po cenie ustalonej na podstawie wadliwych wycen. Dyrektor wyjaśnił pani Marii, że nowa wycena została sporządzona prawidłowo i odpowiada faktycznej cenie rynkowej nieruchomości. Pierwotna wycena prawdopodobnie nie odpowiadała faktycznej cenie rynkowej. Ciekawe czy ktoś poniósł konsekwencje takiego działania?

Oczywistym jest, że dyrektor uzupełnił swój wywód informacją o tym, że w przypadku braku możliwości nabycia nieruchomości dobrowolnie przewidywany jest wywłaszczeniowy tryb postępowania. To taki stały, urzędniczy element gry.



Pismo nr 2 Wojewody

Parę dni później, na początku sierpnia 2009 r. pani Maria otrzymuje kolejne pismo od Wojewody. Tym razem Wojewoda wyznacza pani Marii ostateczny termin zawarcia polubownej umowy na dzień 28 sierpnia 2009 r. Wojewoda wskazuje pani Marii wyłącznie ofertę złożoną przez tę drugą firmę komercyjną. O kwocie pierwotnej, wyższej o 170 tys. złotych Wojewoda w swojej korespondencji nie wspomina. Cóż się zresztą dziwić skoro z wcześniejszego pisma wynika, że Wojewoda nie ma wpływu na ceny proponowane przez inwestora. Inna sprawa, że inwestorem przy realizacji autostrad jest Skarb Państwa, którego reprezentantem jest właśnie Wojewoda. W tym nowym piśmie Wojewoda informuje panią Marię – gospodynię domową, że odrzucenie oferty wiąże się z koniecznością wszczęcia postępowania administracyjnego mającego na celu wywłaszczenie nieruchomości. Z treści pism można odnosić wrażenie, że ślepy opór pani Marii staje się przyczyną wszczynania przykrej i poważnej procedury administracyjnej.



Pismo nr 3 Wojewody

W październiku 2009 r. pani Maria otrzymuje od Wojewody zawiadomienie. W nim zawiadomiona zostaje, że wszczęto postępowanie wywłaszczeniowe mające na celu odjęcie prawa własności nieruchomości, której jest właścicielem.



Pismo Pani Marii do Wojewody

Tydzień potem pani Maria złożyła pismo do Wojewody, w którym wykazała, że nie podziela uzasadnienia Wojewody do wszczynania postępowania wywłaszczeniowego. W jej pojęciu, gospodyni domowej, o bezskutecznym upływie terminu zawarcia umowy mowy być nie może, ponieważ ona nie odrzuciła oferty lecz ją przyjęła. Dalej pani Maria wykazała Wojewodzie, że bezskutecznie wyczekuje na termin zawarcia umowy według złożonej jej pierwotnie oferty nie otrzymując żadnej reakcji ze strony GDDKiA w tej sprawie.



Pismo Dyrektora Centralnego Szczebla GDDKiA

Na początku listopada nadeszło do pani Marii pismo z Warszawy, z GDDKiA. Kolejny dyrektor, tym razem wyższego szczebla, podejmuje trud kontaktu z panią Marią w tej skomplikowanej sprawie jaką jest wykup prostej nieruchomości pod autostradę.

Warto przypomnieć, że pani Maria ma czelność być właścicielem nieruchomości położonej na trasie wytyczonej autostrady. Warto także przypomnieć, że pani Maria zgodziła się na dobrowolne zbycie nieruchomości po cenie wynikającej ze złożonej jej oferty przez firmę działającą na zlecenie GDDKiA. Po złożeniu poważnej oferty pani Marii uprzytomniono jej następnie, że ma zapomnieć o skierowanej do niej ofercie i ma się zgodzić na zbycie nieruchomości po innej, niższej cenie. Wielokrotnie uprzedzono panią Marię przy zastosowaniu urzędowych pism, że stawianie przez nią oporu stanie się przyczyną pozbawienia jej nieruchomości w postępowaniu wywłaszczeniowym.

Teraz warto powrócić do treści pisma dyrektora GDDKiA. Spostrzegawczy dyrektor dostrzegł niewłaściwość postępowania swojego regionalnego oddziału. Dyrektor dostrzegł także, że z niezrozumiałych przyczyn na temat wad pierwotnie złożonej oferty nie komunikował się z panią Marią regionalny oddział GDDKiA a jedynie następna firma komercyjna odpowiedzialna za ustalenie kolejnego odszkodowania.

W nawiązaniu do przebiegu sprawy dyrektora nie zdziwiła postawa pani Marii, która odrzuciła niekorzystną dla niej, drugą ofertę. Naprawdę!

Dyrektor centralnego szczebla instruuje panią Marię, gospodynię domową, że warunkiem koniecznym do skutecznego zawarcia umowy jest osiągnięcie konsensusu przy podpisywaniu aktu notarialnego. W omawianej sprawie do porozumienia nie doszło, ponieważ tylko pani Maria wyraziła wolę przyjęcia oferty podczas gdy GDDKiA nie wyraziła woli zawarcia umowy według zaproponowanej przez siebie samą ceny. Ponieważ GDDKiA nie zgodziła się z przygotowaną przez siebie samą ofertą złożoną pani Marii to nie doszło, co wydaje się niemal jasne, do podpisania aktu notarialnego, ponieważ nie nastąpiło wymagane w takich sytuacjach porozumienie pomiędzy stronami.

Dalej dyrektor szczebla centralnego wyjawia pani Marii, że sposób postępowania oddziału regionalnego GDDKiA nie zasługuje na aprobatę. Jednocześnie dyrektor wskazuje, że odnotowany sposób postępowania nie narusza obowiązującego prawa a także nie wpływa istotnie na sytuację w jakiej pani Maria się znajduje (sic!).

W treści swego wywodu dyrektor szczebla centralnego informuje panią Marię, gospodynię domową, że Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad nabywając nieruchomości przeznaczone pod budowę dróg, w wyniku czego dochodzi do wydatkowania środków publicznych o znacznej wartości jest zobowiązany do oszczędnego i racjonalnego nimi gospodarowania.

Gospodarność tę można wyraźnie dostrzec gdy wziąć pod uwagę ilość urzędników zaangażowanych w sprawę pani Marii – gospodyni domowej, a także ilość wycen, które zostanie sporządzone zanim Generalny Dyrektor podejmie swą odpowiedzialną, oszczędną i racjonalną decyzję.

W dalszej części pisma dyrektor szczebla centralnego oznajmia pani Marii, że na skutek nie wyrażenia przez nią zgody na sprzedaż nieruchomości GDDKiA zmuszony był zwrócić się do Wojewody o wszczęcie postępowania wywłaszczeniowego. Oczekiwać należy podjęcia decyzji Wojewody o ustaleniu wysokości odszkodowania przysługującego pani Marii. Dyrektor szczebla centralnego uprzejmie informuje panią Marię, że przysługiwać jej będzie prawo do odwołania się od decyzji, którą podejmie Wojewoda do Ministra Infrastruktury. Pani Maria, gospodyni domowa, będzie także miała prawo do zaskarżania decyzji podejmowanych w jej sprawie do sądu administracyjnego. W opinii dyrektora szczebla centralnego przedstawiona paleta działań, z których może skorzystać pani Maria – gospodyni domowa, daje możliwość szerokiego spojrzenia na sprawę przez różne organy administracyjne i zapewnienia bezstronności przedmiotowej sprawy.





Pismo GDDKiA zwiastujące nową, 3 wycenę



Operat szacunkowy nr 3 z wartością nr 3

Przed terminem podjęcia decyzji administracyjnej przez Wojewodę pani Maria otrzymuje operat szacunkowy, na podstawie którego ustalone zostanie odszkodowanie. W opinii specjalisty posiadającego państwowe uprawnienia, działającego na zlecenie Wojewody wartość nieruchomości stanowiącej własność pani Marii wynosi tym razem 364 051 złotych. Jest to trzecia już wartość urzędowa przedkładana pani Marii.

Ciąg dalszy nastąpi.
Chyba, że budowa autostrad zostanie wstrzymana do czasu gdy gospodynie domowe przestaną robić wariatów z poważnych urzędników państwowych. Albo odwrotnie.

Wojtek Nurek
RealExperts S. K. A.
www.realexperts.pl
Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~sqwind

Jestem w podobnej sytuacji.Burmistrz(a właściwie jego przedstawiciele od budowy dróg)zawarli ze mną ugodę,że na części mojej działki zbudują drogę.Wyraziłem zgodę,pod warunkiem,że ta część działki zostanie wykupiona.Obie strony rozeszły się z pisemnie spisaną umową zadowolone z przeprowadzonego biznesu.Tymczasem pan burmistrz buduje sobie drogę na moim gruncie (za kilka dni ma być uroczyste oddanie i pokropek przez proboszcza,bo burmistrz jest z PiS-u),a u mnie na koncie nie stwierdza się kwoty za zajęte grunta.Powiem więcej-zostałem wezwany do dopłaty do podatku za działkę w wysokości siedmiu złotych i czterdziestu sześciu groszy (wpłaciłem omyłkowo nieco niższy podatek)-oczywiście dotyczy to oczywiście całości,wraz z nowo wybudowaną drogą.Postawię sobie rogatkę i będę pobierał słone opłaty za przejazd,taki mały Stalexport....

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~nieczłowiek

wychodzi na to, że jeżeli właściciel nieruchomości nie zgodzi się na wycenę(np na 1tys) to w każdym wypadku można wszcząc postępowanie wywłaszczeniowe zasądzic odszkodowanie jakie się podoba wojewodzie np. 1tys.- paranoja. niech się cieszą że nie stawiała oporu tak jak ta Gąsiennica na Giewoncie co nie chciał się na wyciąg zgodzic:) czy jak to tam było

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~Tomek

Wg mnie Pani Maria powinna dostać odszkodowanie wynikające z I oferty nawet jeśli było wadliwe. Jego wadliwość nie jest z winy Pani Marii tylko z tego co napisano firmay wyceniającej więc ona powinna ponieść konsekwencje swej niekompetencji i niech urzędnicy od tej firmy wymagają odszkodowania składając reklamację za źle wykonaną usługę. Budowa by ruszyła a oni niech się sądzą między sobą o te 170 patyków.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~Tomek

Widać że w tym całym urzędzie dyrektorami są same ćwieki, ciekawe ile kosztuje tak wielkie opóźnienie którego możnaby uniknąć jakby wypłacili odszkodowanie wg I wyceny a spór z firmą wyceniającą, która na tak wielkie straty naraża publiczne pieniądze które muszą być wydawane " oszczędnie i racjonalnie", mógłby się toczyć swoją drogą. Te całe dyrektory mają naprawdę pojęcie o ekonomi i oszczędnościach !!!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 0 ~rrrr

Może ruszy jak urzędnicy zaczną traktować panią Marię tak jak należy i wycenią nieruchomość zgodnie z wartością a także stratą zarówno "moralną" pni Maria tam mieszka i nieruchomość ma dla niej na pewno większą wartość niż ta rynkowa, w razie problemów nie tylko może się odwołać do prawodawstwa polskiego ale także unijnego:) a to wstrzyma na długo prace... Jak to powiedział Kennedy: "nie pytaj co może zrobić dla ciebie państwo lecz co ty możesz zrobić do państwa" a co my mamy robić? Jak państwo nas tylko grabi, nakłada nowe podatki... nowe restrykcje... traktuje obywatela jak śmiecia... jak maszynę do robienia pieniędzy... a gdzie obiecane zmiany? gdzie darmowa służba opieki społecznej gdzie godne emerytury? no gdzie? Ja traktuje innych jak oni mnie...;)

Pokaż cały komentarz !
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl