Założenie, że nie warto oszczędzać na emeryturę, bo możemy jej nie dożyć, jest błędne. Średnia życia ciągle rośnie, a to oznacza, że wydłuża się czas naszej emerytury. W efekcie zwiększa się także kwota, jakiej potrzebujemy, by uzupełnić głodowe świadczenia z ZUS i OFE.
Pracujący na własny rachunek, który zarabia dzisiaj ok. 4 tys. zł, powinien zaoszczędzić dodatkowo ok. 360 tys. złotych.
Nie obchodzi mnie emerytura, bo i tak jej nie dożyję - to opinia znajomej autorki tego tekstu, wcale jednak nieodosobniona. Pesymiści nie wróżą sobie długiego życia z powodu śmiertelnych chorób (wspomniana chwilę wcześniej znajoma jest nałogową palaczką, która nigdy nie zamierza rzucić palenia) czy tragicznego wypadku. Takie założenia nie są oczywiście niemożliwe, ale ze statystycznego punktu widzenia - błędne.
Otóż z danych Głównego Urzędu Statystycznego, autora prognozy długości życia w Polsce, wynika że za 25 lat mężczyzna będzie żył średnio 77 lat, natomiast kobieta - aż 83 lata. Dzisiaj płeć piękna dożywa prawie 80 lat, a płeć przeciwna ok. 71,5 roku. A w porównaniu z początkiem lat 50. ubiegłego stulecia, czyli od czasu, gdy GUS rozpoczął swoje badania na ten temat, średnia życia wydłużyła się o ok. 15 lat dla mężczyzn i ok. 18 lat dla kobiet. Skąd taka różnica? Przede wszystkim z powodu intensywnego rozwoju medycyny i badań diagnostycznych oraz zmiany stylu życia wielu Polaków na prozdrowotny.
Dane GUS, uwzględniające średnie dalsze trwanie życia dla obu płci, są ważne, ponieważ w na ich podstawie nalicza się wielkość emerytur z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Pokazują między innymi, jak długo będą wypłacane obowiązkowe świadczenia po osiągnięciu wieku emerytalnego. I tak dzisiejsi czterdziestolatkowie, którzy na emeryturę przejdą w 2035 r., będą emerytami przez minimum 17 lat. Kobiety, ze względu na dłuższą średnią życia i niższy wiek emerytalny, przeżyją na emeryturze średnio ponad 20 lat. Co to oznacza w wymiarze finansowym? Że podobny czas należy uwzględnić, szacując kwotę docelowego kapitału, który pozwoli nam uzupełnić niskie świadczenia wypłacane z obowiązkowych filarów. Oczywiście, statystyki uśredniają, można jednak założyć, że minimalny czas, jaki spędzimy na emeryturze, to 10 lat. Jeśli zatem zarabiamy dzisiaj ok. 4 tys. zł i chcemy utrzymać podobny standard życia na emeryturze, powinniśmy zaoszczędzić dodatkowo nie mniej niż 360 tys. zł (przy założeniu, że otrzymujemy ok. 1 tys. zł emerytury z obowiązkowych filarów).
Biorąc pod uwagę te wyliczenia, jak i głodowe wielkości świadczeń emerytalnych z obowiązkowych filarów, dodatkowe oszczędzanie na emeryturę, nawet gdyby miała ona potrwać krócej niż statystyczna, jest konieczne, jeśli chcemy jesień życia przeżyć naprawdę, a nie tylko na pół gwizdka.
Małgorzata Jawińska, księgowa Tax Care
» Zmiany w VAT: Pozorne ułatwienia dla samochodów firmowych
» Odroczenie zaliczki obniża efektywną stawkę podatku dochodowego
» 15-miesięczny kredyt bez odsetek... od fiskusa
































































