Zapewnienie neutralności w sprawach wojskowych i ochrona praw pracowniczych - takich gwarancji chce rząd w Dublinie zanim zdecyduje o terminie powtórnego głosowania. Ponadto domaga się gwarancji, że polityka podatkowa pozostanie w gestii państw członkowskich oraz że Unia nie będzie wpływać na krajowe prawo rodzinne, które w Irlandii zakazuje aborcji. Wcześniejszy postulat - czyli utrzymanie zasady "jeden kraj - jeden komisarz" już został zaakceptowany. Jeśli pozostałe gwarancje też zostaną uzgodnione, to i tak będą to na razie deklaracje polityczne, a prawnie wiążące staną się dopiero wraz z wejściem w życie Traktatu Lizbońskiego. Tego domagała się większość państw i Polska przyłączyła się do tej grupy. Poza tym - jak mówią dyplomaci - w sprawie deklaracji dla Irlandii nasz kraj nie zgłasza zastrzeżeń.
Przez najbliższe trzy tygodnie rząd w Dublinie będzie rozmawiał ze wszystkimi stolicami i chce, aby deklaracje zostały zaakceptowane na unijnym szczycie w połowie czerwca.
Źródło:IAR


























































