Atak na generała Kasema Sulejmaniego jest największym strategicznym błędem USA w regionie - oświadczyła w piątek Rada Bezpieczeństwa Narodowego Iranu po zakończeniu nadzwyczajnego posiedzenia.
Rada poinformowała, że podjęto decyzję, jak odpowiedzieć na zabicie Sulejmaniego.
"Kryminalistów stojących za zabójstwem Sulejmaniego czeka surowa zemsta" - napisano w oświadczeniu cytowanym przez irańskie media. Według AFP w swym oświadczeniu Rada dodała, że Iran pomści zabicie generała "w odpowiednim czasie i odpowiednim miejscu".
Przeczytaj także
"Był to największy błąd strategiczny USA w regionie Azji Zachodniej i Ameryka nie ucieknie łatwo przed konsekwencjami" - oceniła Rada. "Reżim USA będzie odpowiedzialny za konsekwencje tej przestępczej akcji" - podkreślono.
USA: nie ma bieżących zagrożeń
Nie ma żadnych bieżących zagrożeń dla USA - ogłosiło w piątek w Waszyngtonie ministerstwo bezpieczeństwa kraju w dzień po zabiciu w Bagdadzie w amerykańskim ataku rakietowym szefa operacji zagranicznych irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.

Przeczytaj także
"Nie ma obecnie żadnych określonych, wiarygodnych zagrożeń dla naszego państwa" - oświadczył pełniący obowiązki ministra bezpieczeństwa kraju Chad Wolf. Dodał, że jego resort "jest gotów do konfrontacji oraz walki ze wszystkimi zagrożeniami, które stanęłyby przed naszym państwem" i bez przerwy monitoruje sytuację.
W nocy z czwartku na piątek generał Sulejmani i jeden z dowódców irackiej milicji Abu Mahdi al-Muhandis zostali zabici w Bagdadzie w ostrzale rakietowym sił USA. Ataku dokonano z użyciem dronów i zginęło w nim łącznie osiem osób, a dziewięć zostało rannych.
Bliski Wschód znów straszy. Kapitał ucieka do bezpiecznych przystani
Zabójstwo irańskiego generała przywołało groźbę nowej wojny na roponośnym Bliskim Wschodzie. W rezultacie kapitał zaczął uciekać z rozgrzanych rynków akcji w kierunku tzw. bezpiecznych przystani.
ndz/ ap/



























































