REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Iran kusi Donalda Trumpa. Na stole miliardy z ropy i gazu. Tak Teheran chce uniknąć wojny

2026-02-26 14:36, akt.2026-02-26 15:17
publikacja
2026-02-26 14:36
aktualizacja
2026-02-26 15:17
Dodaj Bankier.pl w Google

Iran chce skusić prezydenta USA Donalda Trumpa zachętami finansowymi, w tym inwestycjami w swoje ogromne rezerwy ropy naftowej i gazu ziemnego w zamian za zawarcie umowy w sprawie programu nuklearnego i uniknięcie wojny - przekazał w czwartek brytyjski dziennik „Financial Times” („FT”).

Iran kusi Donalda Trumpa. Na stole miliardy z ropy i gazu. Tak Teheran chce uniknąć wojny
Iran kusi Donalda Trumpa. Na stole miliardy z ropy i gazu. Tak Teheran chce uniknąć wojny
fot. Dmitriy Prayzel / / Shutterstock

Gazeta, powołując się na informacje uzyskane od osoby zaznajomionej ze sprawą, twierdzi, że Teheran stara się wykorzystać zamiłowanie Trumpa do umów, obiecujących USA zyski finansowe. Perspektywa możliwości inwestycyjnych była „skierowana konkretnie do Trumpa, który oczekuje ogromnego boomu gospodarczego w zakresie ropy naftowej i gazu, praw górniczych, kluczowych minerałów i wszystkiego innego” – powiedział dziennikowi rozmówca.

Druga osoba, z którą kontaktował się „FT” stwierdziła, że toczyły się dyskusje na temat oferty Iranu dla USA w zakresie inwestycji w gaz i ropę, ale propozycja ta nie została formalnie przedstawiona Waszyngtonowi. Zdaniem tej osoby Teheran potraktował Wenezuelę jako studium przypadku (po rajdzie amerykańskich sił specjalnych na Wenezuelę i zatrzymaniu przez nie prezydenta Nicolasa Maduro Trump naciskał na amerykańskie firmy, aby zawarły umowy naftowe w tym kraju).

Wysoki rangą urzędnik amerykański poinformował jednak dziennik, że Stanom Zjednoczonym nie złożono jeszcze żadnej oferty handlowej, a prezydent Trump jasno dał do zrozumienia, że Iran musi wyrzec się broni jądrowej oraz zdolności do jej zbudowania.

Trump, który zgromadził na Bliskim Wschodzie największe siły zbrojne od czasu inwazji na Irak w 2003 roku, potępił w środowym orędziu o stanie państwa „złowrogie” ambicje nuklearne Iranu i oskarżył Teheran o „pracę nad budową pocisków, które wkrótce dotrą” do USA.

Iran upiera się, że jego program ma charakter cywilny, ale wzbogacał uran do poziomu wielokrotnie przekraczającego jakiekolwiek cywilne zastosowania.

Wakacje na giełdzie

Osoby poinformowane o rozmowach przekazały, że Iran omawia również możliwość utworzenia międzynarodowego mechanizmu weryfikacji swojego programu nuklearnego, w który mógłby być zaangażowany zespół USA lub reprezentujący go kraj trzeci, a także Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej. Szef resortu spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi oświadczył we wtorek, że Teheran będzie dążył do sprawiedliwego porozumienia w jak najkrótszym czasie.

Rzecznik irańskiego MSZ Esmail Bagaei odmówił dziennikarzowi „FT” szczegółów oferty Teheranu, przypomniał jednak, że Aragczi wypowiadał się w mediach na temat ropy, gazu i energetyki - branżach z dużym potencjałem, w których jednak Iran potrzebuje nowoczesnych technologii. Dziennik dodał, że wiceminister spraw zagranicznych Hamid Ganbari powiedział w tym miesiącu irańskim przedsiębiorcom, że „w rozmowach z USA uwzględniono wspólne interesy w zakresie złóż ropy naftowej i gazu, a także inwestycje w górnictwo, a nawet zakup samolotów cywilnych”.

Według Amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej w 2023 roku Iran zajmował trzecie miejsce na świecie pod względem wielkości rezerw ropy naftowej i drugie pod względem wielkości rezerw gazu ziemnego.

Ganbari powiedział, że w przeciwieństwie do umowy nuklearnej z 2015 roku, którą Teheran podpisał z administracją Obamy i innymi mocarstwami światowymi, „konieczne było, aby Stany Zjednoczone skorzystały z sektorów oferujących wysokie i szybkie zyski”, by zapewnić „zrównoważone porozumienie”.

Iran odrzucił żądanie USA, by trwale zaprzestać wzbogacania uranu, twierdząc, że ma do tego prawo jako sygnatariusz układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej. Ajatollah Ali Chamenei uznał, że poddanie się temu żądaniu jest nieprzekraczalną granicą. Natomiast amerykański wysłannik Steve Witkoff stwierdził, że USA żądają stanowczo, by Iran całkowicie zaprzestał wzbogacania i wyeksportował zapasy wzbogaconego wcześniej uranu.

Axios: USA żądają, by umowa z Iranem była bezterminowa i by Teheran oddał zapasy uranu

USA żądają, by porozumienie nuklearne z Iranem było bezterminowe i by Teheran oddał 10 ton wzbogaconego uranu - podał w czwartek portal Axios. Według dziennika „Wall Street Journal” Waszyngton domaga się też, by Iran zlikwidował swoje trzy główne obiekty nuklearne.

„Wall Street Journal”, powołując się na źródła, napisał, że Waszyngton żąda, by Iran zlikwidował trzy główne obiekty nuklearne – w Fordow, Natanz i Isfahanie – i dostarczył cały pozostały wzbogacony uran Stanom Zjednoczonym. Axios przekazał, że Teheran miałby oddać 10 ton zapasów wzbogaconego uranu.

USA oferują Iranowi jedynie minimalne złagodzenie sankcji w ramach porozumienia, co stanowi kolejny punkt zapalny. Amerykanie są gotowi, by wykazać się pewną elastycznością w kwestii żądania Iranu, aby zachować prawo do wzbogacania uranu, ale tylko pod warunkiem, że Teheran będzie w stanie udowodnić, że nie ma możliwości zbudowania bomby - podał Axios.

Rozmowy w Genewie mają być wznowione późnym popołudniem. Na czele delegacji irańskiej stoi minister spraw zagranicznych tego kraju Abbas Aragczi. Stronę amerykańską reprezentują specjalny wysłannik prezydenta Trumpa, Steve Witkoff, a także zięć prezydenta, Jared Kushner.

Axios podał, że czwartkowa runda rozmów w Genewie, które zawieszono po trzech godzinach, odbywa się w dwóch formatach: za pośrednictwem szefa MSZ Omanu Badra bin Hamada Al Busaidiego oraz bezpośrednio między negocjatorami USA i Iranu.

Jak podkreślił serwis, rozmowy w Genewie mogą być ostatnią szansą na dyplomatyczne rozwiązanie, zanim Donald Trump zdecyduje się na wojnę. Wiadomość, jaką Kushner i Witkoff przekażą Trumpowi po spotkaniu, będzie miała istotny wpływ na decyzję prezydenta, który powtarza, że woli rozwiązanie dyplomatyczne. Jednocześnie wielokrotnie groził Iranowi atakiem, jeżeli reżim w Teheranie nie zgodzi się na ustępstwa m.in. w kwestiach nuklearnych.

Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)

os/ mal/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
zenonn
Globalny bezkarny bandyta w natarciu, izrael niech odda swoją broń jądrową.
zenonn
Izrael ma triadę jądrową (ląd – powietrze – morze), co daje bardzo wysoką odporność na pierwszy atak.
~90 głowic rozmieszczone głównie w Dimonie, bazach lotniczych i na okrętach podwodnych klasy Dolphin.
zenonn odpowiada zenonn
Historia programu jądrowego Izraela to jeden z najbardziej tajnych i skutecznych projektów w historii proliferacji jądrowej. Izrael nigdy oficjalnie nie potwierdził posiadania broni jądrowej (polityka „strategicznej niejednoznaczności” / amimut), ale wszystkie wiarygodne źródła wskazują, że stał się de facto mocarstwem jądrowym już Historia programu jądrowego Izraela to jeden z najbardziej tajnych i skutecznych projektów w historii proliferacji jądrowej. Izrael nigdy oficjalnie nie potwierdził posiadania broni jądrowej (polityka „strategicznej niejednoznaczności” / amimut), ale wszystkie wiarygodne źródła wskazują, że stał się de facto mocarstwem jądrowym już w latach 60.
Oto chronologiczny przegląd kluczowych wydarzeń (najważniejsze daty i fakty na podstawie odtajnionych dokumentów USA, Francji, raportów SIPRI, FAS, NTI i zeznań Mordechai Vanunu):

1948–1949
Tuż po proklamacji niepodległości David Ben-Gurion (pierwszy premier) poleca rozpoczęcie badań nad energią jądrową. IDF przeprowadza tajne badania geologiczne Negewu – szukają uranu w fosforanach. Ben-Gurion werbuje żydowskich naukowców z zagranicy (m.in. Ernst David Bergmann).
1952
Powstaje Israel Atomic Energy Commission (IAEC), Bergmann jej pierwszym szefem.
1955
Izrael dołącza do programu USA „Atoms for Peace” → USA dostarczają mały reaktor badawczy do Soreq (IRR-1, 1 MW) – oficjalnie pokojowy.
1956–1957
Tajna umowa z Francją (po kryzysie sueskim) – Francja zgadza się dostarczyć know-how, reaktor plutonowy i zakład reprocesingu. Shimon Peres (wtedy dyrektor generalny MON) negocjuje umowę. Budowa Dimony zaczyna się w 1957 r.
1958–1960
Rozpoczyna się budowa Negev Nuclear Research Center koło Dimony (oficjalnie „tekstylnia” lub „fabryka energii”). USA odkrywają projekt dopiero latem 1960 r. (przez donos biznesmena). Eisenhower żąda wyjaśnień – Izrael kłamie, że to „reaktor do badań pokojowych”.
1960–1963
Reaktor IRR-2 (oficjalnie 24–26 MW, realnie ~70–150 MW) osiąga krytyczność w grudniu 1963 r. Francja dostarcza technologię, ale De Gaulle w 1960 r. kończy oficjalne wsparcie – umowa kontynuowana potajemnie przez firmy prywatne (m.in. Saint-Gobain buduje podziemny reprocesing).
1966–1967
Izrael produkuje pierwszą broń jądrową (najczęściej podawana data: grudzień 1966 – pierwsza głowica gotowa; pełna zdolność operacyjna po wojnie sześciodniowej w 1967 r.).
1969
Tajne porozumienie Nixon – Golda Meir: USA akceptują fakt, że Izrael ma broń jądrową, ale nie będzie jej testował ani ogłaszał → początek polityki „nie pytaj, nie mów”.
1973 Wojna Jom Kipur
Według niektórych źródeł Izrael przygotowywał broń jądrową do użycia (13 głowic na wyrzutniach Jericho i samolotach).
1979
Incydent Vela – podwójny błysk nad Oceanem Indyjskim → bardzo prawdopodobny tajny test jądrowy Izrael–Południowa Afryka (boosted fission lub termojądrowy).
1981
Izrael bombarduje iracki reaktor Osirak (Operacja Opera) – pierwsza prewencyjna akcja przeciw programowi jądrowemu innego państwa.
1986
Największy przełom w ujawnieniu: Mordechai Vanunu (były technik Dimony 1976–1985) ucieka do Londynu i przekazuje Sunday Times ~60 zdjęć + szczegółowe opisy. Artykuł z 5 października 1986 r. → Izrael ma 100–200 głowic, w tym termojądrowe (H-bomby), neutronowe, broń taktyczną. Vanunu zostaje porwany przez Mossad w Rzymie, skazany na 18 lat (wyszedł w 2004 r.).
2007
Izrael niszczy syryjski reaktor w Deir ez-Zor (Operacja Orchard) – kolejny prewencyjny atak.
2025–2026 (aktualny stan)
Szacunkowo ~90 głowic (SIPRI 2025), triadą jądrową (Jericho III, F-35I/F-15I, okręty Dolphin z pociskami manewrującymi). Program nadal aktywny – produkcja plutonu w Dimonie trwa.
zenonn
„kto ma atomówkę, ten jest w miarę bezpieczny przed inwazją”. To klasyczny efekt odstraszania jądrowego (nuclear deterrence). Przyjrzyjmy się Twoim przykładom po kolei, bo one naprawdę dobrze ilustrują, jak to działa w praktyce (stan na 2026 rok).
Ukraina – najmocniejszy kontrprzykład
Ukraina w 1994 roku oddała trzeci co do
„kto ma atomówkę, ten jest w miarę bezpieczny przed inwazją”. To klasyczny efekt odstraszania jądrowego (nuclear deterrence). Przyjrzyjmy się Twoim przykładom po kolei, bo one naprawdę dobrze ilustrują, jak to działa w praktyce (stan na 2026 rok).
Ukraina – najmocniejszy kontrprzykład
Ukraina w 1994 roku oddała trzeci co do wielkości arsenał jądrowy na świecie (ok. 1900 głowic) w zamian za gwarancje bezpieczeństwa od Rosji, USA i Wielkiej Brytanii (Memorandum Budapeszteńskie).
W 2014 i zwłaszcza od 2022 roku została zaatakowana i częściowo okupowana przez Rosję.
→ To pokazuje, że brak broni jądrowej + słabe konwencjonalne siły + sąsiad, który ma atomówki i nie boi się ich użyć w groźbach = bardzo wysoka podatność na agresję.
Korea Północna – klasyczny sukces odstraszania
Kimowie odpalili pierwszą bombę w 2006 roku, a od ok. 2017–2018 mają realną zdolność rażenia terytorium USA (choć nadal nie jest to superpewny system).
Od tego czasu żaden kraj nie przeprowadził poważnej operacji militarnej przeciwko Pjongjangowi, mimo prowokacji rakietowych, testów, cyberataków, morderstw na cudzoziemskiej ziemi itp.
Dlaczego nikt nie atakuje? Bo nawet 20–50 głowic + rakiety na Seulu (10 mln ludzi w zasięgu artylerii + Scudów/NoDongów) + ryzyko eskalacji do Chin = koszt inwazji jest nieakceptowalny.
→ Atomówka + wiarygodna groźba użycia jej na cele konwencjonalne = bardzo skuteczna tarcza.
Iran – wciąż w szarej strefie (2026)
Iran nie ma jeszcze potwierdzonej bomby, ale jest bardzo blisko progu (breakout time szacowany na tygodnie/miesiące w zależności od źródła).
Mimo to Izrael i USA wielokrotnie atakowały irańskie instalacje (2025–2026 – kilka fal uderzeń na Natanz, Fordow, Isfahan itp.), zabijali naukowców, sabotowali program.
→ Bez bomby Iran jest atakowalny, a próg odstraszania jeszcze nie został osiągnięty.
Gdyby Iran miał 10–20 głowic i rakiety balistyczne z głowicą jądrową zdolne dolecieć do Tel Awiwu/Rijadu – sytuacja zmieniłaby się radykalnie (patrz lekcja Korei Płn.).
Izrael – odwrotna strona medalu
Izrael ma ok. 90 głowic (nieoficjalnie od lat 60./70.), nigdy nie potwierdził, ale wszyscy wiedzą.
Dzięki temu może prowadzić bardzo agresywną politykę (naloty na Irak 1981, Syrię 2007, Iran wielokrotnie, zabójstwa w Libanie/Syrii/Iranie) i nikt nie odważył się na pełnoskalową inwazję.
Arabskie koalicje w 1967 i 1973 przegrały z konwencjonalnie słabszym Izraelem – częściowo dlatego, że w tle wisiała opcja atomowa („opcja Samsona”).
→ Izrael ma wszystkich „w dupie”, bo ma broń ostatniej szansy i wszyscy o tym wiedzą.
Podsumowanie – jak to mniej więcej działa w 2026

Masz bombę + wiarygodny sposób jej dostarczenia → prawie nikt Cię nie zaatakuje otwarcie (Korea Płn., Izrael, Indie, Pakistan, Rosja, Chiny, USA itd.).
Nie masz bomby, ale jesteś blisko → możesz dostać prewencyjne uderzenie (Iran teraz, Irak 1981, Syria 2007).
Oddałeś bombę i nie masz silnego sojusznika z atomówką → możesz skończyć jak Ukraina.

To nie jest 100% reguła (bo np. Indie i Pakistan walczą ze sobą mimo bomb), ale w skali dużych wojen inwazyjnych – jądrowy parasol działa bardzo mocno. Dlatego wiele krajów (Korea Płd., Japonia, Turcja, Arabia Saudyjska, może kiedyś Polska/Ukraina) zastanawia się: „czy parasol USA wystarczy, czy lepiej mieć własny?”

Powiązane: Iran-USA - rozmowy o porozumieniu nuklearnym

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki