Iran chce skusić prezydenta USA Donalda Trumpa zachętami finansowymi, w tym inwestycjami w swoje ogromne rezerwy ropy naftowej i gazu ziemnego w zamian za zawarcie umowy w sprawie programu nuklearnego i uniknięcie wojny - przekazał w czwartek brytyjski dziennik „Financial Times” („FT”).


Gazeta, powołując się na informacje uzyskane od osoby zaznajomionej ze sprawą, twierdzi, że Teheran stara się wykorzystać zamiłowanie Trumpa do umów, obiecujących USA zyski finansowe. Perspektywa możliwości inwestycyjnych była „skierowana konkretnie do Trumpa, który oczekuje ogromnego boomu gospodarczego w zakresie ropy naftowej i gazu, praw górniczych, kluczowych minerałów i wszystkiego innego” – powiedział dziennikowi rozmówca.
Druga osoba, z którą kontaktował się „FT” stwierdziła, że toczyły się dyskusje na temat oferty Iranu dla USA w zakresie inwestycji w gaz i ropę, ale propozycja ta nie została formalnie przedstawiona Waszyngtonowi. Zdaniem tej osoby Teheran potraktował Wenezuelę jako studium przypadku (po rajdzie amerykańskich sił specjalnych na Wenezuelę i zatrzymaniu przez nie prezydenta Nicolasa Maduro Trump naciskał na amerykańskie firmy, aby zawarły umowy naftowe w tym kraju).
Wysoki rangą urzędnik amerykański poinformował jednak dziennik, że Stanom Zjednoczonym nie złożono jeszcze żadnej oferty handlowej, a prezydent Trump jasno dał do zrozumienia, że Iran musi wyrzec się broni jądrowej oraz zdolności do jej zbudowania.
Trump, który zgromadził na Bliskim Wschodzie największe siły zbrojne od czasu inwazji na Irak w 2003 roku, potępił w środowym orędziu o stanie państwa „złowrogie” ambicje nuklearne Iranu i oskarżył Teheran o „pracę nad budową pocisków, które wkrótce dotrą” do USA.
Iran upiera się, że jego program ma charakter cywilny, ale wzbogacał uran do poziomu wielokrotnie przekraczającego jakiekolwiek cywilne zastosowania.

Osoby poinformowane o rozmowach przekazały, że Iran omawia również możliwość utworzenia międzynarodowego mechanizmu weryfikacji swojego programu nuklearnego, w który mógłby być zaangażowany zespół USA lub reprezentujący go kraj trzeci, a także Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej. Szef resortu spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi oświadczył we wtorek, że Teheran będzie dążył do sprawiedliwego porozumienia w jak najkrótszym czasie.
Rzecznik irańskiego MSZ Esmail Bagaei odmówił dziennikarzowi „FT” szczegółów oferty Teheranu, przypomniał jednak, że Aragczi wypowiadał się w mediach na temat ropy, gazu i energetyki - branżach z dużym potencjałem, w których jednak Iran potrzebuje nowoczesnych technologii. Dziennik dodał, że wiceminister spraw zagranicznych Hamid Ganbari powiedział w tym miesiącu irańskim przedsiębiorcom, że „w rozmowach z USA uwzględniono wspólne interesy w zakresie złóż ropy naftowej i gazu, a także inwestycje w górnictwo, a nawet zakup samolotów cywilnych”.
Według Amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej w 2023 roku Iran zajmował trzecie miejsce na świecie pod względem wielkości rezerw ropy naftowej i drugie pod względem wielkości rezerw gazu ziemnego.
Ganbari powiedział, że w przeciwieństwie do umowy nuklearnej z 2015 roku, którą Teheran podpisał z administracją Obamy i innymi mocarstwami światowymi, „konieczne było, aby Stany Zjednoczone skorzystały z sektorów oferujących wysokie i szybkie zyski”, by zapewnić „zrównoważone porozumienie”.
Iran odrzucił żądanie USA, by trwale zaprzestać wzbogacania uranu, twierdząc, że ma do tego prawo jako sygnatariusz układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej. Ajatollah Ali Chamenei uznał, że poddanie się temu żądaniu jest nieprzekraczalną granicą. Natomiast amerykański wysłannik Steve Witkoff stwierdził, że USA żądają stanowczo, by Iran całkowicie zaprzestał wzbogacania i wyeksportował zapasy wzbogaconego wcześniej uranu.
Axios: USA żądają, by umowa z Iranem była bezterminowa i by Teheran oddał zapasy uranu
USA żądają, by porozumienie nuklearne z Iranem było bezterminowe i by Teheran oddał 10 ton wzbogaconego uranu - podał w czwartek portal Axios. Według dziennika „Wall Street Journal” Waszyngton domaga się też, by Iran zlikwidował swoje trzy główne obiekty nuklearne.
„Wall Street Journal”, powołując się na źródła, napisał, że Waszyngton żąda, by Iran zlikwidował trzy główne obiekty nuklearne – w Fordow, Natanz i Isfahanie – i dostarczył cały pozostały wzbogacony uran Stanom Zjednoczonym. Axios przekazał, że Teheran miałby oddać 10 ton zapasów wzbogaconego uranu.
USA oferują Iranowi jedynie minimalne złagodzenie sankcji w ramach porozumienia, co stanowi kolejny punkt zapalny. Amerykanie są gotowi, by wykazać się pewną elastycznością w kwestii żądania Iranu, aby zachować prawo do wzbogacania uranu, ale tylko pod warunkiem, że Teheran będzie w stanie udowodnić, że nie ma możliwości zbudowania bomby - podał Axios.
Rozmowy w Genewie mają być wznowione późnym popołudniem. Na czele delegacji irańskiej stoi minister spraw zagranicznych tego kraju Abbas Aragczi. Stronę amerykańską reprezentują specjalny wysłannik prezydenta Trumpa, Steve Witkoff, a także zięć prezydenta, Jared Kushner.
Axios podał, że czwartkowa runda rozmów w Genewie, które zawieszono po trzech godzinach, odbywa się w dwóch formatach: za pośrednictwem szefa MSZ Omanu Badra bin Hamada Al Busaidiego oraz bezpośrednio między negocjatorami USA i Iranu.
Jak podkreślił serwis, rozmowy w Genewie mogą być ostatnią szansą na dyplomatyczne rozwiązanie, zanim Donald Trump zdecyduje się na wojnę. Wiadomość, jaką Kushner i Witkoff przekażą Trumpowi po spotkaniu, będzie miała istotny wpływ na decyzję prezydenta, który powtarza, że woli rozwiązanie dyplomatyczne. Jednocześnie wielokrotnie groził Iranowi atakiem, jeżeli reżim w Teheranie nie zgodzi się na ustępstwa m.in. w kwestiach nuklearnych.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
os/ mal/






























































