Program Inwestycje Polskie będzie motorem napędowym polskiej gospodarki w najbliższych kwartałach. Natomiast rachunek przyjdzie za kilka lat.
W połowie maja Inwestycje Polskie dofinansowały pierwszy projekt infrastrukturalny. Wsparcie wielkości 170 mln zł zostało udzielone budowie linii kolejowej łączącej lotnisko z dworcem w Trójmieście. Całkowita wartość projektu wynosi 940 mln zł. To jednak dopiero drobny krok na polu finansowania infrastruktury przez IP – docelowo rządowy program ma wspierać projekty inwestycyjne kwotą bliską 40 mld zł.
Imponujące inwestycje
Zobacz także
![]() | »Lot na niebezpiecznie niskiej wysokości |
Inwestycyjny impuls przychodzi w bardzo dobrym czasie, kiedy sektor budowlany jest świeżo po załamaniu z 2012 roku. Taka sytuacja sprawia, że firmy musiały zredukować koszty oraz zatrudnienie, przez co są bardziej konkurencyjne. W dodatku dotkliwe doświadczenia ostatnich lat będą procentowały poprzez lepszą kontrolę kosztów oraz większą zachowawczość pod względem apetytu na realizację potencjalnie bardzo zyskownych, lecz jednocześnie ryzykownych.
W międzyczasie rząd szykuje zmiany w prawie budowlanym, które mają poprawić funkcjonowanie administracji w obszarze budownictwa. Nie bez powodu inwestowanie w Polsce jest uważane za utrudnione przez urzędników – w zestawieniu Doing Business opracowywanego przez Bank Światowy w tej kategorii nasz kraj jest na 161. miejscu na 181 państw w rankingu. Zmiany prawa budowlanego są nieodzowne, dlatego cieszy fakt, że rząd pracuje w tym kierunku, a zaproponowane modyfikacje są pozytywnie oceniane przez branżę.
Budownictwo napędzi gospodarkę
Uruchomienie programu IP będzie jednym z najważniejszych motorów wzrostu polskiej gospodarki w najbliższych latach. Tak jak w czasie przygotowań do Euro 2012 projekty infrastrukturalne będą wnosić istotny wkład we wzrost PKB. Jednak inaczej niż w tamtym okresie projekty będą miały charakter inwestycji w ścisłym sensie, gdyż zamiast na stadiony pieniądze zostaną przeznaczone na modernizację lub budowę infrastruktury transportowej oraz energetycznej.
Program IP ma jednak jedną zasadniczą wadę - inwestycje będą finansowane przez kreację kredytu, co ma charakter mocno inflacyjny. Podwyższenie kapitału Banku Gospodarstwa Krajowego umożliwi mu udzielanie kredytów, które będą zwiększać podaż pieniądza w gospodarce, co prędzej czy później zaowocuje wzrostem cen. Zatem za pobudzenie koniunktury w najbliższej perspektywie polskie społeczeństwo zapłaci w przyszłości.
Jednocześnie taki model wzrostu ma charakter mocno cykliczny. Jeżeli przedsiębiorstwa budowlane popełnią podobne błędy jak podczas poprzedniego boomu budowlanego, to zważywszy na rozmach IP, lądowanie będzie bardzo twarde. Nadzieją na uniknięcie tak dużych trudności jest fakt, że rząd poprawia prawo, a przedsiębiorstwa mają bardzo świeże doświadczenia z ostatnich lat. Historia pokazuje jednak, że wyeliminowanie wszelkich błędów jest niemożliwe, zatem część przedsiębiorstw, tak czy inaczej, je popełni, za co zapłaci bankructwem.
Uczmy się od innych
Inwestycje Polskie to pierwszy kompleksowy program inwestycyjny naszego rządu, dlatego powinniśmy dać mu szansę. Jednak pobudzanie wzrostu kredytem w czasie, kiedy większość krajów europejskich walczy z konsekwencjami kredytowego boomu sprzed kryzysu, jest na pierwszy rzut oka wątpliwym przedsięwzięciem.
Pozostaje mieć nadzieję, że błędy popełnione przez inne kraje zostaną wykorzystane, aby polska gospodarka nie została równie boleśnie doświadczona w wyniku kredytowego boomu.
Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl



































































