REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Inwestorzy w Europie pójdą dzisiaj śladem kolegów z USA

Piotr Kuczyński2002-08-01 08:12główny analityk Domu Inwestycyjnego Xelion
publikacja
2002-08-01 08:12
Dodaj Bankier.pl w Google

Inwestorzy w Europie pójdą dzisiaj śladem kolegów z USA

    Wczorajsze niezwykle dobre zakończenie sesji w USA niewątpliwie zaskoczy inwestorów w Europie. Dane makro były tak fatalne, że nie można było, szczególnie po ostatnich zwyżkach oczekiwać niczego innego tylko sporego spadku. Jednak „chciejstwo” (i być może oczekiwanie na obniżkę stóp): znowu zwyciężyło, co otwiera drogę do wzrostów w dniu dzisiejszym. W końcu wiadomo, że lekceważenie złych informacji to nieomylna oznaka hossy. Z tą hossą to oczywiście żart, gdyby ktoś miał wątpliwości.

    Z pewnością XETRA DAX będzie dzisiaj prostowała swój wczorajszy błąd (- 4,6%) rosnąc bardzo mocno już od rana. Trudności ze wzrostem może mieć francuski CAC-40 – po pierwsze wczoraj zdążył wzrosnąć, a po drugie bank BNP Paribas podał złe wyniki i oświadczył, że przyszłość jest nie do przewidzenia. Generalnie fatalnymi danymi makro w USA bardziej przejęły się giełdy pozaamerykańskie (Nikkei znowu spadł o 0,9%). Uważam, że jest się czym przejmować i niedługo nadejdzie czas, że i Amerykanie tak będą reagowali, ale na razie przeważa myślenie życzeniowe.

    Po sesji w USA konferencję miał Adobe (po sesji –19,5%) – prognoza na trzeci kwartał została obniżona o 10% w przychodach i 20% w zysku. Takie ostrzeżenia będą się pojawiały coraz częściej. Poza tym po sesji w USA nie działo się nic niezwykłego. Co prawda AHI spadło o 0,34 %, a kontrakty są na minusach, ale to powinno się zmienić, kiedy do gry wejdą Europejczycy.

    Dzisiejsze dane makro z USA będą miały jakiś wpływ na rynek, ale skoro wczorajsze, nieporównanie bardziej ważne, miały tak mały, to nie oczekiwałbym, że będzie to wpływ poważny nawet gdyby to były dane złe. Za to, gdyby były dobre, to nikt by nie mówił, że to przeszłość i bez znaczenia. Natychmiast mielibyśmy duży wzrost. Dla naszego rynku istotne są właściwie tylko te mniej ważne informacje, czyli podawana o 14.30 ilość noworejestrowanych bezrobotnych w ostatnim tygodniu (prognoza mówi o wzroście do 375 tys. z 362 tys. w ostatnim tygodniu). Najważniejszy raport będzie o 16.00. To indeks aktywności gospodarki amerykańskiej (ISM) w lipcu. Prognoza mówi o spadku z 56,2 do 55,0. Po wczorajszym odczycie PMI Chicago rynek zapewne będzie oczekiwał gorszych danych i może je mieć w cenach.

    Nasz rynek wczoraj nieco spuścił z tonu pod koniec sesji, ale dzisiaj powinien znowu wzrastać i to pewniej niż wczoraj (co nie znaczy, że więcej). Zarządzający obawiali się, że popełnili falstart, ale tak nie było. Rynek amerykański chce wierzyć w ożywienie i rośnie, więc i nasz nie ma wyjścia i tez powinien wzrastać.

    Wczorajsze dane o deficycie obrotów bieżących wpływu na rynek nie będą miały, ale trzeba zauważyć, że ich wymowa jest dwuznaczna. Eksport rzeczywiście wzrósł o 8,5% w stosunku do zeszłego czerwca (zapewne pomogło osłabienie złotówki), ale do maja tego roku prawie się nie zmienił. Import stoi w miejscu, co pokazuje, że nie ma śladu ożywienia gospodarczego. Wypowiedzi niektórych analityków mówiących o tym, że wzrost eksportu oznacza ożywienie są zdecydowanie przesadne. Eksport rośnie nie dlatego, że w Polsce jest ożywienie, ale dlatego, że w ostatnich kwartałach było lekkie ożywienie w Eurolandzie. Jeśli (co mocno się zapowiada) ono umrze śmiercią naturalną to i u nas eksport przestanie wzrastać.

    Jeśli chodzi o spółki to mamy kolejny odcinek serialu z Elektrimem w tytule - przyniósł on oczekiwane przez rynek rozwiązanie. Zadłużenie zostanie zrestrukturyzowane. Pytanie tylko, co dalej? Prezes Elektrimu mówi, że do września ma zamiar zawrzeć umowę z konsorcjum BRE/Eastbridge dotycząca sprzedaży 49% ET. Jednak, jeśli koniunktura się nie poprawi to może z tym być duży kłopot. Poza tym nie wiem czy prezes BRE wytrwa na stanowisku do września.

    Bardzo dobre wyniki podał wczoraj po sesji Computerland. Dużo lepszy zysk operacyjny i zysk netto (ten drugi poprawiony nieco sprzedażą udziałów w spółkach CHI i Clinice) oraz aktywność spółki w sektorze energetyki pozwalają uważać tę spółkę za jedną z najlepszych w sektorze TMT. Mieliśmy również informację o tym, że PZU zapłaci Prokomowi 58 mln zł za obsługę systemów informatycznych (w pierwszym roku trzyletniej umowy). Co prawda rynek powinien mieć to już w cenach jako, że podpisanie tej umowy było od dawna przesądzone, ale jeśli atmosfera będzie dobra to będzie to doskonały pretekst do wzrostów.

    Ponieważ dane makro w USA nie są dzisiaj groźne (przynajmniej tak wydaje się pokazywać reakcja rynku amerykańskiego na kolejne dwa dni złych (bardzo złych) danych, więc nasz rynek ma otwartą drogę do góry i myślę, że ją wykorzysta w 100%. Do oporu na 1120 pkt. na WIG-20 jest sporo miejsca.
Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki