REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Influencerka założyła fundację promującą pokazywanie dzieci w sieci. UODO: to narusza prawo dziecka

2025-09-28 14:00
publikacja
2025-09-28 14:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Prezes UODO poinformował w piątek, że zwrócił się do ministry rodziny, pracy i polityki społecznej o podjęcie działań wobec promującej sharenting fundacji „Dzieci są z nami”. Jego zdaniem prowadzona przez jedną z polskich influencerek fundacja narusza prawo dzieci do ochrony danych osobowych i prywatności.

Influencerka założyła fundację promującą pokazywanie dzieci w sieci. UODO: to narusza prawo dziecka
Influencerka założyła fundację promującą pokazywanie dzieci w sieci. UODO: to narusza prawo dziecka
fot. Irina Wilhauk / / Shutterstock

„Cele wskazane w statucie fundacji (»Dzieci są z nami« - PAP) są sprzeczne z przepisami prawa, jako naruszające prawa i wolności dzieci, w tym prawo do ochrony wizerunku i prywatności” - napisał prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych Mirosław Wróblewski w liście skierowanym do szefowej MRPiPS Agnieszki Dziemianowicz-Bąk.

Prezes UODO zwrócił się do ministry - do której kompetencji należy sprawowanie nadzoru nad fundacją - o rozważenie podjęcia wobec fundacji stosownych czynności nadzorczych oraz skłonienie fundacji do zaniechania działalności naruszającej prawa dzieci do ochrony ich danych osobowych i prywatności.

„Publikowanie powszechnie dostępnych zdjęć dzieci niesie za sobą szereg ryzyk. Zaliczyć do nich należy: możliwe wykorzystanie opublikowanych zdjęć dla celów seksualnych poprzez przerabianie ich (edytowanie) z wykorzystaniem narzędzi AI, wykorzystanie zdjęć do deepfake’ów i fotomontaży, czy narażenie na przemoc rówieśniczą. Jak wskazują badania, prawie połowa materiałów gromadzonych przez pedofilów pochodzi z serwisów społecznościowych” - czytamy w liście.

W ocenie szefa UODO szczególnie naganne jest wykorzystywanie wizerunku dziecka do zwiększania zasięgów w mediach społecznościowych i czerpanie korzyści z takiego przedstawienia dziecka, by jak najwięcej użytkowników internetu weszło na stronę promującą się zdjęciami dzieci.

„Tak rozumiany sharenting odbiera dziecku prywatność i godzi w jego prawo do zachowania wizerunku przed nieuprawnionym dostępem osób trzecich” - ocenił.

Wakacje na giełdzie

Prezes UODO przywołał w swoim liście przepisy wskazujące na prawo dziecka do prywatności - w tym art. 47 Konstytucji, który każdemu obywatelowi RP, bez względu na wiek, gwarantuje prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym. Przypomniał też, że w jednym ze swoich wyroków Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że „osoby odpowiedzialne za dziecko są obowiązane do wysłuchania i w miarę możliwości uwzględnienia zdania dziecka”.

Fundacja "Dzieci są z nami" powstała w lipcu tego roku. Została założona przez Anielę Woźniakowską, influencerkę znaną jako Lil Masti (dawniej występującą pod pseudonimem SexMasterka).

Informując swoich obserwatorów w sieci o fundacji, influencerka napisała: „Stawiamy czoła ruchom, które chcą wyeliminować wizerunek dzieci z sieci. Wspieramy rodziców w decyzjach związanych z sharentingiem”.

Sharenting (ang. share – dzielić się i parenting – rodzicielstwo) to upublicznianie przez rodziców, za pośrednictwem portali społecznościowych, informacji naruszających prywatność dziecka. Badania pokazują, że w Polsce 40 proc. rodziców dzieli się w internecie zdjęciami i filmami przedstawiającymi dzieci. Jednak według naukowczyń z Uniwersytetu Śląskiego rzeczywista skala sharentingu jest - ze względu na złożoność tego zjawiska - trudna do oszacowania.

Katarzyna Czarnecka (PAP)

ksc/ mark/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (18)

dodaj komentarz
zoomek
"Prezes UODO zwrócił się do ministry" a jak ma una prawo albo lewo jazdy to nawet kierownicy!
moravietz
Jak zobaczylem "naukowczyn" to dostalem raka
prawnuk
powinien być ścisły ZAKAZ używania /tak używania/ dzieci w promocji i reklamie; ba dodałbym zakaz reklamowania produktów do żarcia, szczególnie tych klasie żywieniowej C D E,
oraz obowiązkową informację ile łyżek cukru /lub pochodnych/ jest w soczkach bez dodatku cukru.
Plus informacja kaloryczna.
nierzad
najbardziej niebezpieczna dla dzieci jest szkoła pod dowództwem nowackiej
prawnuk
a mnie sie bardzo podoba szkoła, która oferuje różne zajęcia - i są one nieobowiązkowe - jak etyka, religia czy teraz ten nowy przedmiot. W końcu rodzice wychowują dzieci - a szkoła powinna skupić sie w końcu - JAK NA ŚWIECIE - na przygotowaniu naukowo - praktycznym.
I jak na świecie - jak dziecka nie ma kto odebrać z wycieczki,
a mnie sie bardzo podoba szkoła, która oferuje różne zajęcia - i są one nieobowiązkowe - jak etyka, religia czy teraz ten nowy przedmiot. W końcu rodzice wychowują dzieci - a szkoła powinna skupić sie w końcu - JAK NA ŚWIECIE - na przygotowaniu naukowo - praktycznym.
I jak na świecie - jak dziecka nie ma kto odebrać z wycieczki, to wzywa się policję czy placówkę opiekuńczą
prawnuk odpowiada prawnuk
by było jaśniej - dzieciaki do komunii chodziły na religię - potem była Ania z Zielonego wzgórza, która rozwaliła dylematy religijne; na etykę nie chodziły, i chyba poza dodatkowym angielskim, wszystko co było nieobowiązkowe - było olane .... choć szeroko korzystały z oferty typu pianino, tańce, malowanie itd

niestety szkoła
by było jaśniej - dzieciaki do komunii chodziły na religię - potem była Ania z Zielonego wzgórza, która rozwaliła dylematy religijne; na etykę nie chodziły, i chyba poza dodatkowym angielskim, wszystko co było nieobowiązkowe - było olane .... choć szeroko korzystały z oferty typu pianino, tańce, malowanie itd

niestety szkoła pruska - to rozwiązanie od 40 lat mało sensowne. Nikt nie wymyślił nic mądrzejszego. ale to kwestia kilku lat. Akurat nauczyciel na poziomie podstawowym będzie zastępowany przez automatyzację /choć bedzie potrzebny opiekun ludzki - no ale nie po 5 latach studiów, a nie 14 dni - jak przy promocji oficerów czy szefów ABW/
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
derper
Chyba nie zrozumiałeś o co w tym wszystkim chodzi.
wujjef
W szkoleniach i poradnikach o bezpieczeństwie dzieci w sieci jest by najlepiej NIE UDOSTĘPNIAĆ zdjęć dzieci, bo - oprócz powyższych argumentów - są pożywką dla pedofilów. Jak by Pani, dawna SEXMASTERKA przeszła chociaż jedno szkolenie albo zainteresowała się tematem to wiedziała by co jest dobre dla dzieci i nie zachęcała by do narażania W szkoleniach i poradnikach o bezpieczeństwie dzieci w sieci jest by najlepiej NIE UDOSTĘPNIAĆ zdjęć dzieci, bo - oprócz powyższych argumentów - są pożywką dla pedofilów. Jak by Pani, dawna SEXMASTERKA przeszła chociaż jedno szkolenie albo zainteresowała się tematem to wiedziała by co jest dobre dla dzieci i nie zachęcała by do narażania naszych dzieci
prawnuk
ALEŻ banknoty narodowego banku polskiego są znacznie ważniejsze niż przyszłe zdarzenia z wizerunkiem dziecka

Powiązane: Dzieci

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki