Lutowy odczyt inflacji CPI dla Stanów Zjednoczonych okazał się nieznacznie niższy od oczekiwań większości ekonomistów. Nadal jednak inflacja w największej gospodarce świata przewyższa 2-procentowy cel Rezerwy Federalnej.


W lutym 2025 roku inflacja CPI w USA wyniosła 2,8% - poinformowało Biuro Statystyki Pracy (BLS). Był to 48.miesiąc z rzędu, w którym inflacja CPI przekraczała 2-procentowyh cel Rezerwy Federalnej.
Mediana prognoz ekonomistów zakładała, że lutowa inflacja CPI w Ameryce wyniesie 2,9%. Natomiast model prognostyczny Fedu z Cleveland kazał spodziewać się wyniku na poziomie 2,83% rdr. Można zatem mówić o odczycie, który tylko nieznacznie odbiegał od oczekiwań rynku.
Względem stycznia indeks cen dóbr konsumpcyjnych podniósł się o 0,2% po wzroście aż o 0,5% mdm zaraportowanym miesiąc wcześniej oraz po zwyżce i 0,4% mdm w grudniu i 0,3% w listopadzie. Mimo to średni miesięczny przyrost amerykańskiej CPI za poprzednie 6 miesięcy pozostał bez zmian na poziomie 0,30%. Przy utrzymaniu tego tempa przez następne 12 miesięcy roczna inflacja CPI w USA a rok wyniosłaby 3,66%, o ponad półtora punktu procentowego przewyższając 2-procentowy cel Fedu.
Inflacja wyżej na dłużej. Już 4 lata ponad celem
Właśnie minęły cztery lata, od kiedy roczna dynamika amerykańskiej CPI przekracza cel inflacyjny Rezerwy Federalnej. Po raz ostatni był on zrealizowany ponad 48 miesięcy temu – czyli w lutym 2021 roku. W ostatnich miesiącach inflacja CPI w Stanach Zjednoczonych utrzymuje się poniżej 3% po tym, jak wcześniej przez blisko rok mieściła się w przedziale 3-4%.

Problemem podobnie jak w strefie euro czy w Polsce pozostaje szybki wzrost cen usług. Usługi z pominięciem dostaw energii były o 0,3% droższe niż przed miesiącem i o 4,1% droższe niż przed rokiem. Nadal szybko drożały usługi transportowe (6,0% rdr) napędzane przez podwyżki ubezpieczeń komunikacyjnych. To właśnie presja cenowa w sektorze usługowym jest obecnie główną siłą napędzającą inflację CPI w największej gospodarce świata.
Ponadto w oczy rzuca się w dalszym ciągu stosunkowo wysoki wzrost kosztów zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych (ang. shelter). W lutym był on o 0,3% wyższy niż przed miesiącem oraz o 4,2% wyższy niż przed rokiem. Minął już czas, po którym agregat ten miał uwzględnić faktyczną zmianę cen najmu oraz zakupu domów, jaka zaszła na rynku. Zatem w kolejnych miesiącach trudno będzie oczekiwać dalszej dezinflacji na tym polu.
W rezultacie wyraźnie podwyższona pozostaje inflacja bazowa - czyli wskaźnik cen dóbr konsumpcyjnych z wyłączeniem żywności, paliw i energii. Bazowa CPI wyniosła w lutym 3,1% rdr. Czyli mniej niż w styczniu (o 0,2 pkt. proc.) oraz nieco mniej niż w poprzednich trzech miesiącach (3,2%). Był to także najniższy odczyt bazowej CPI od kwietnia 2021 roku. W ujęciu miesięcznym wskaźnik ten podniósł się o 0,2% po wzroście o 0,4% mdm odnotowanym w styczniu. W przypadku inflacji bazowej CPI rynkowy konsensus zakładał odczyt na poziomie 0,3% mdm oraz 3,2% rdr.
Odczyty inflacyjne są obok danych z rynku pracy kluczową przesłanką dla decyzji Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Na styczniowym posiedzeniu FOMC zdecydował się wstrzymać cykl obniżek stóp procentowych po tym jak we wrześniu stopa funduszy federalnych została obniżona o 50 pb., w listopadzie o kolejne 25 pb., a w grudniu również o 25 pb. Być może Fed pospieszył się z tak głębokimi redukcjami stóp procentowych, ufając swoim prognozom zakładającym spadek inflacji w kolejnych kwartałach, który jak dotąd nie miał miejsca.





























































