REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ile zarabia się w Polsce?

2017-10-04 10:45
publikacja
2017-10-04 10:45
Dodaj Bankier.pl w Google

Mówiąc o poziomie wynagrodzeń w Polsce, najczęściej odwołujemy się do comiesięcznych danych o przeciętnym wynagrodzeniu w firmach zatrudniających powyżej 9 osób. Tymczasem obraz, który wyłania się z rzadziej publikowanych przez GUS danych, jest zupełnie inny.

Informacje o poziomie płac budzą stałe wysokie zainteresowanie Polaków. Główny Urząd Statystyczny co miesiąc raportuje o wysokości wynagrodzeń w firmach zatrudniających powyżej 9 osób - w sierpniu przeciętne wynagrodzenie w takich przedsiębiorstwach wynosiło 4492,63 zł. Taka wysokość jest często kontestowana - komentatorzy wskazują, że tak wysokie płace są nieosiągalne dla większości pracowników.

Potwierdzają to dane rzadziej publikowane przez statystyków. O ile powyższe wyliczenia dotyczą grupy ok. 6 mln pracowników, to kwartalnie GUS raportuje o stanie w gospodarce narodowej, gdzie obecnie zatrudnionych jest ok. 9,2 mln osób. W pierwszej połowie tego roku przeciętne zatrudnienie wynosiło jeszcze 8,7 mln i w tej grupie średnie wynagrodzenie kształtowało się na poziomie 4285,84 zł. Warto przy tym podkreślić sporą różnicę między płacami w sektorze prywatnym (4092,83 zł) i publicznym (4771,47 zł).

Co dwa lata GUS przedstawia raport, w którym wylicza nie tylko średnią wynagrodzeń, ale również medianę i dominantę w gospodarce narodowej. W 2014 r. połowa zatrudnionych na umowę o pracę w przedsiębiorstwach zatrudniających powyżej 9 osób otrzymywała płacę niższą niż 3291,56 zł. Najczęstsze wynagrodzenie wynosiło 2469,47 zł. Niestety dane te publikowane są bardzo rzadko, co przy obecnym wysokim tempie wzrostu wynagrodzeń, powoduje, że nie są zbyt aktualne.

We wtorek światło dzienne ujrzały dane dotyczące sektora mikroprzedsiębiorstw, w którym w 2016 r. zatrudnionych było 3,96 mln osób. Przeciętne wynagrodzenie w tej grupie wyniosło 2577,2 zł. W podmiotach osób fizycznych (90% mikrofirm) wyniosło 2172,0 zł, a osób prawnych i jednostek organizacyjnych niemających osobowości prawnej 3612,7 zł. Warto przy tym podkreślić, że te wyliczenia bazują na oficjalnych wynagrodzeniach. W mniejszych firmach część płac może być częściej wypłacana pracownikom "pod stołem".

Wakacje na giełdzie
fot. / / Bankier.pl na podstawie GUS

Ponadto, wszystkie powyższe kwoty są wartościami brutto, od których należy odprowadzić podatek dochodowy i składki. Warto też dodać, że wynagrodzenie brutto nie jest całkowitym kosztem podnoszonym przez pracodawcę.

Maciej Kalwasiński

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Michael Burry przewiduje krach na rynkach. Znowu
Tematy

Komentarze (14)

dodaj komentarz
glos_rozsadku
Urzędnicy zarabiają nawjięcej wg rysunku. A jakie dobra oni produkują?
bankowiec26
Twój nick to chyba autoironia, bo mentalnie żyjesz w XIX w. Kiedy do niektórych dotrze,że produkcja dóbr to jedno ale sprzedaż i obłsuga administracyjna to drugie. Przerośnięta biurokracja to fakt, lecz twierdzenia, że nic nie produkują więc są niepotrzebni są zwyczajnie głupie. EY, PWC czy KMPG też nic nie profukują a " jakoś" przędą.
glos_rozsadku odpowiada bankowiec26
Wykształcenia ekonomicznego to Ty chyba nie masz? Słowo dobra nie musi oznaczać przedmiotu. Dobrem jest także usługa czy nawet ciepłe słowo do drugiego człowieka. Doradcy z EY np. produkują analizy i audyty dla firm. Dzięki temu nie czepiają się ich urzędnicy. Czyli chronią firmy przed urzędnikami to jest ich dobro jakie wytarzają.Wykształcenia ekonomicznego to Ty chyba nie masz? Słowo dobra nie musi oznaczać przedmiotu. Dobrem jest także usługa czy nawet ciepłe słowo do drugiego człowieka. Doradcy z EY np. produkują analizy i audyty dla firm. Dzięki temu nie czepiają się ich urzędnicy. Czyli chronią firmy przed urzędnikami to jest ich dobro jakie wytarzają. A Urzędnicy cóż dobrego robią? Czy z przekładania papierów z miejsca na miejsce przybywa ludziom czegoś? Wydaje mi się, że tylko szkodzą.
jarko36
Papiery (bez)wartościowe... :-)
zenonka
Kawiarnie i restauracje w weekend przepełnione, nie można zarezerwować stolika, sklepy pełne ludzi pod którymi na parkingach stoją nowe auta (i to nie tylko te średniej klasy). Ze znajomych po studiach ktoś co chwilę kupuje mieszkanie (często nie pierwsze). Nawet jeśli część z tego jest na kredyt a jak wiadomo bank biednemu kredytu Kawiarnie i restauracje w weekend przepełnione, nie można zarezerwować stolika, sklepy pełne ludzi pod którymi na parkingach stoją nowe auta (i to nie tylko te średniej klasy). Ze znajomych po studiach ktoś co chwilę kupuje mieszkanie (często nie pierwsze). Nawet jeśli część z tego jest na kredyt a jak wiadomo bank biednemu kredytu nie udzieli jest to sygnał, że w tym kraju nie dzieje się źle a Polacy pieniądze mają.
grzechu_comeback
...to BIEŃKOWSKA nie ma tutaj czego szukać.....
1as
Wszyscy zarabiają 2 tysiące albo mniej. Skąd się więc biorą te nowe samochody, mieszkania za gotówkę i tłok w galeriach handlowych?

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki