W środę specjaliści z IMGW i Wód Polskich na wspólnej konferencji poinformowali, że wzrosły stany wody w rzekach, jednak nadal są rezerwy powodziowe w zbiornikach retencyjnych.


Dyrektor Centrum Meteorologicznej Osłony Kraju (CMOK) dr Grzegorz Duniec zaznaczył, że jeśli chodzi o opad ostatniej doby, to są dwa obszary, gdzie był on największy: w województwie łódzkim i na południu kraju.
– Sytuacja stabilizuje się i intensywność opadu powoli się zmniejsza. W ciągu ostatnich sześciu godzin najwyższa ilość opadów wyniosła 33,2 mm – powiedział.
Zwrócił uwagę, że prognozy opadu są bardzo niestabilne.
– Dlatego prognozy mogą być lekko przesadzone lub lekko niedoszacowane. Wynika to z dynamiki procesów fizycznych zachodzących w atmosferze – podkreślił.

Zaznaczył, że według prognoz w środę mogą pojawić się burze w województwie lubelskim, podkarpackim i wschodnim rejonie województwa świętokrzyskiego. W kolejnych dniach sytuacja się znacząco poprawi, a opady będą występować do połowy następnego tygodnia.
Dyrektor Centrum Hydrologicznej Osłony Kraju dr Paweł Przygrodzki poinformował, że zanotowano wzrosty stanu wody w rzekach na południu województwa małopolskiego, śląskiego i w centrum kraju. Przekazał, że strefa stanów wysokich notowana jest na 9 proc. stacji hydrologicznych.
– Nie notujemy przekroczeń stanów alarmowych na rzekach. Stan ostrzegawczy jest przekroczony na siedmiu stacjach, głównie na górnych odcinkach karpackich dopływów Wisły – dodał.
Przekazał, że na niektórych stacjach zanotowano wzrosty poziomu wody nawet o ponad 2 metry.
– Najbliższe 48 godzin to czas rozwoju sytuacji hydrologicznej. Spodziewane są dalsze wzrosty stanu wody w południowej części Polski – powiedział.
Wyjaśnił, że niebezpieczne sytuacje mogą wystąpić w zlewniach podgórskich, a także na zurbanizowanych terenach w centralnej i północno-wschodniej części Polski. Podkreślił, że od piątku sytuacja powinna zacząć się stabilizować.
Prezes Wód Polskich Mateusz Balcerowicz zaznaczył, że nadal są rezerwy powodziowe.
– Piętrzenie dotyczy zbiorników, gdzie wystąpiły opady, czyli kaskady Soły (Tresna, Porąbka, Świnna Poręba, Dobczyce i Dunajec). Nadal są rezerwy powyżej 100 proc. i powinny w zupełności wystarczyć na ten opad – podkreślił.
Dodał, że jednak w zlewniach górskich i podgórskich może dochodzić do podtopień. Zaznaczył, że inna jest sytuacja w zlewniach nizinnych.
– Tam również dysponujemy rezerwami w zbiornikach. Jednak tam reakcja zlewni jest bardziej powolna i spływ wód powierzchniowych będzie trwał dłużej – wyjaśnił.
Podkreślił, że żadna zabudowa nie uległa awarii, nie doszło do przerwania wałów ani do przelania się przez wały, a zatory są usuwane na bieżąco. (PAP)
mas/ joz/




























































