REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Hossa w Tokio. Nikkei najwyżej od ćwierć wieku

2017-11-07 09:27
publikacja
2017-11-07 09:27

Wtorek przyniósł zdecydowane wzrosty na japońskim parkiecie. Indeks Nikkei225 osiągnął najwyższy kurs zamknięcia od 1992 roku, ale wciąż jeszcze wiele brakuje mu do historycznego rekordu z roku 1989.

Hossa w Tokio. Nikkei najwyżej od ćwierć wieku
Hossa w Tokio. Nikkei najwyżej od ćwierć wieku
/ Bankier.pl

Nie minął miesiąc, od kiedy pisaliśmy o pokonaniu przez Nikkei225 poziomu 21 000 punktów. Był to wówczas najwyższy poziom tego indeksu od roku 1996, co oznaczało zakończenie serii 5125 (!) sesji poniżej 21 000 pkt. Na zamknięciu wtorkowej sesji Nikkei zbliżył się do 23 000 punktów, rosnąc o 1,8%.

Od początku 2017 roku japońskie akcje dały zarobić 20%. Hossa rozpoczęta niemal równo pięć lat temu przyniosła inwestorom imponującą stopę zwrotu w wysokości 155%. Co jednak nie zmienia faktu, że Nikkei w dalszym ciągu znajduje się 41% poniżej szczytu giełdowej bańki z ostatniej sesji roku 1989.

Hossa w Tokio jest jednak specyficzna. Nie stoi za nią ani wzrost gospodarki japońskiej, ani jakiś fenomenalny wzrost  zysków lokalnych spółek, ani przełom technologiczny. Głównym czynnikiem pchającym w góry wyceny japońskich akcji jest bowiem Bank Japonii, który od kilku lat pompuje biliony jenów w system finansowy. O ile jednak Fed, EBC czy Bank Anglii kupują (kupowały) głównie obligacje, to BoJ nie waha się inwestować w akcje poprzez fundusze ETF. Od lipca 2016 roku skala miesięczna zakupów jednostek ETF przez Bank Japonii wynosi 6 bilionów jenów.

Mamy więc do czynienia z kuriozalną sytuacją. We wrześniu Bank Japonii posiadał już 75% udziałów we wszystkich funduszach ETF inwestujących w japońskie akcje. Łączna wartość akcyjnego „portfela inwestycyjnego” BoJ sięgnęła 25 bilionów jenów (230 mld USD). Do końca roku BoJ może posiadać 80% udziałów w japońskich ETF-ach, co przekłada się na przeszło 5% udziałów w kapitalizacji spółek tworzących indeks Topix.

Wakacje na giełdzie

Jednakże giełdowa hossa w Azji nie ogranicza się tylko do Tokio. Indeks MSCI dla regionu Azji i Pacyfiku z wyłączeniem akcji japońskich sięgnął najwyższego poziomu od szczytu poprzedniej hossy z listopada 2007 roku. Dzień wcześniej już kolejny raz w tym roku swoje historyczne maksima poprawiły trzy główne indeksy w Nowym Jorku. Mający wsparcie w ultra luźnej polityce banków centralnych rynek akcji od dłuższego czasu  kompletnie ignoruje wszystkie czynniki ryzyka, łącznie z najnowszymi wydarzeniami w Arabii Saudyjskiej.

Krzysztof Kolany

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
talmud
albo to jest biedny emeryt ktory nie moze pogodzic sie ze przegral zycie albo to jest krzychu ktory pisze pod pseudonimem
suma sumarum jest to bardzo NUDNE totalne bzdury o koncu swiata

tacy maluccy moga tylko na bankierzy wypisywac swoje ........analizy
open_mind
Tak- Dla ludzi o inteligencji większej od przeciętnej jest oczywiste że porządek finansowy świata jaki znamy, dług długiem poganiany dłużej nie może być utrzymany, chociażby z punktu mechanizmu matematycznego. Natomiast miernota się z tego wyśmiewa.
janusz26904029 odpowiada open_mind
Matematycznie to 230 mld nie jest astronomiczną kwotą. Głupie OFE w Polsce (kilka procent całości zobowiązań emerytalnych) to było 300 mld PLN. Kraj 3x mniejszy niż Japonia, o rozmiarze gospodarki nie wspominając.

Artykuł raczej pokazuje, że ETFy nie są popularne w Japonii, skoro taki zakup spowodował przejęcie 80% ich wartości.
Matematycznie to 230 mld nie jest astronomiczną kwotą. Głupie OFE w Polsce (kilka procent całości zobowiązań emerytalnych) to było 300 mld PLN. Kraj 3x mniejszy niż Japonia, o rozmiarze gospodarki nie wspominając.

Artykuł raczej pokazuje, że ETFy nie są popularne w Japonii, skoro taki zakup spowodował przejęcie 80% ich wartości. Czy podejście rządu jest poprawne, i te akcje dadzą zysk - okaże się później, ale to nie jest aż tak znaczący czynnik nawet dla samej giełdy (zaledwie kilka procent kapitalizacji - u nas państwo ma znacznie więcej w samym WIG20, przez bezpośrednie udziały w spółkach).
open_mind
Rynki od dłuższego czasu  kompletnie ignorują wszystkie czynniki ryzyka. To nie przypadek. Czy rynki runą? Nie – bo wprowadzono mechanizmy zabezpieczające. Runie światowy system Finansowy pod „hasłem” walki z korupcją – terroryzmem – hakerami i jakimś takim Kimem z Korei albo skądinąd Co przetrwa – zapasy kaszy, płatków owsianych,Rynki od dłuższego czasu  kompletnie ignorują wszystkie czynniki ryzyka. To nie przypadek. Czy rynki runą? Nie – bo wprowadzono mechanizmy zabezpieczające. Runie światowy system Finansowy pod „hasłem” walki z korupcją – terroryzmem – hakerami i jakimś takim Kimem z Korei albo skądinąd Co przetrwa – zapasy kaszy, płatków owsianych, konserwy, itd. i na pewno złoto i srebro które towarzyszy temu światu od początku jego istnienia. Wartość nieruchomości runie na całym świecie bo większość z nich jest zależna od długu i nie realnego rynku giełdowego. Czy przetrwają krypto waluty, obawiam się pomimo peanów na ich temat że nie. I już Janusze mogą mi „walić” czerwone łapki, zapraszam.

Powiązane: Japonia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki