Japonia: indeks Nikkei najwyżej od 1996 r. Poziom 21 000 pkt. pokonany

Po 5125 (!) sesjach indeks Nikkei 225 ponownie zakończył dzień powyżej 21 000 punktów. To kolejny dowód na to, że inwestorzy bardziej niż na atomową czy demograficzną katastrofę patrzą na bieżącą politykę władz politycznych i monetarnych.

Piątkowe notowania główny indeks giełdy w Tokio zamknął wynikiem 21 155,18 pkt. (+0,96 proc.). Po raz ostatni podobne poziomy obserwowano pod koniec listopada 1996 r. 

Dla indeksu Nikkei 225 była to dziewiąta wzrostowa sesja z rzędu. Ostatnia taka passa przydarzyła się tokijskiej giełdzie w grudniu ubiegłego roku. Październikowa „zielona fala” wyniosła indeks japońskich blue chipów w górę o 3,9 proc., natomiast od początku rok zyskał on 10,7 proc.

Chociaż odnotowane dziś 21-letnie maksimum robi wrażenie, to jednak japońska giełda wciąż pozostaje koronnym argumentem przeciwników twierdzenia, według którego „na rynku akcji w długim okresie zawsze się zarabia”. Dość powiedzieć, że historyczny rekord indeksu Nikkei to osiągnięty w trakcie ostatniej sesji 1989 r. poziom 38 916 pkt.

Japońska giełda wydaje się być odporna na wszelkie negatywne informacje, które w ostatnich miesiącach i tygodniach obiegały światowe media. Do omawianych od dawna gospodarczych ryzyk związanych ze starzeniem się społeczeństwa doszła rakietowa aktywność Korei Północnej, której pociski przelatywały nad terytorium Japonii. Głównemu indeksowi nie zaszkodził także skandal związany z fałszowaniem danych przez Kobe Steel, choć akcje samej spółki potaniały dziś o blisko 9 proc. (i o 42 proc. w ciągu tygodnia). 

Inwestorzy obecni na giełdzie w Tokio najwyraźniej nie obawiają się także o wynik zbliżających się wyborów parlamentarnych. W najbliższy weekend Japończycy pójdą do urn, aby zagłosować w przyspieszonych wyborach, które zarządził Shinzo Abe. Lider Partii Liberalno-Demokratycznej planuje skorzystać na sprzyjających mu sondażach i powiększyć stan posiadania w parlamencie.

Perspektywa jeszcze mocniejszej pozycji autora „Abenomiki” oznacza, że w Japonii nieprędko zakończy się era taniego pieniądza, którą do spółki z rządem tamtejszej gospodarce zafundował bank centralny. Poza utrzymywaniem stóp procentowych na rekordowo niskim poziomie i skupowania coraz większych porcji rządowych obligacji, instytucja ta jest aktywna na japońskim rynku akcji (za pośrednictwem funduszy ETF).

Prócz bezprecedensowo łagodnej polityki monetarnej, inwestorzy będą mogli także liczyć na wysokie wydatki rządowe – „fiskalny dopalacz” widoczny był w ostatnich danych o PKB za drugi kwartał. W najbliższych latach pretekstem do zwiększania wydatków przez władze w Tokio może być choćby organizacja letnich igrzysk olimpijskich w 2020 r.

Michał Żuławiński

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
WIG -0,04% 63 719,57
2017-10-20 17:15:00
WIG20 -0,08% 2 465,51
2017-10-20 17:15:00
WIG30 -0,04% 2 836,79
2017-10-20 17:15:00
MWIG40 0,24% 4 831,82
2017-10-20 17:15:00
DAX 0,01% 12 991,28
2017-10-20 17:36:00
NASDAQ 0,36% 6 629,05
2017-10-20 22:02:00
SP500 0,51% 2 575,21
2017-10-20 22:07:00

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl
Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.

Przemek Barankiewicz - Redaktor naczelny portalu Bankier.pl

Jesteśmy najważniejszym źródłem informacji dla inwestorów, a nie musisz płacić za nasze treści. To możliwe tylko dzięki wyświetlanym przez nas reklamom. Pozwól nam się dalej rozwijać i wyłącz adblocka na stronach Bankier.pl

Przemek Barankiewicz
Redaktor naczelny portalu Bankier.pl