Ataki hakerskie coraz bardziej dają się klientom we znaki. Ciągłe próby kradzieży danych do kont bankowych to już standard, a ich ofiarą padają klienci największych banków w Polsce. Czy instytucje finansowe mogą się w takim razie zabezpieczyć przed utratą danych klientów w wyniku takich oszustw?
Cyberprzestępcy nie próżnują i korzystają z każdej okazji do znalezienia ofiary korzystającej z serwisów internetowych. Postęp w dziedzinie internetu rzeczy również stwarza takie okazje, o czym pisaliśmy już w kontekście hakowania nowoczesnych samochodów – wtedy ryzyko przybiera inny wymiar i zagrożone są nie środki finansowe atakowanego, a jego życie. Zapytaliśmy działające w Polsce towarzystwa ubezpieczeń, czy w ich ofercie można znaleźć produkty dla firm, których klienci mogą być na takie ryzyko wystawieni.
Czy można ubezpieczyć się od kradzieży wrażliwych danych?
O takie ubezpieczenie nie jest łatwo, niewiele firm posiada takie w ofercie. Na nasze pytanie o takie polisy tylko jedna się nią pochwaliła, a kolejny ubezpieczyciel wprowadził takową do oferty w zeszłym tygodniu.
Zobacz także
Ubezpieczyciele twierdzą, że brak takich produktów jest podyktowany niedostatecznym zbadaniem tego tematu, ponieważ firmy do niedawna nie miały obowiązku informować klientów o wyciekach danych. W związku z tym brakowało wystarczającej liczby dobrze udokumentowanych szkód tego rodzaju. – Tego typu zagrożenia z punktu widzenia rynku ubezpieczeniowego posiadają punkty krytyczne, które uniemożliwiają objęcie ich ochroną ubezpieczeniową – puentuje Leon Pierzchalski, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Majątkowych UNIQA.
Allianz jednak postanowił taką polisę opracować. W jego ofercie firmy mogą nabyć program Allianz Cyber Protect. Składa się on z ubezpieczenia majątkowego i odpowiedzialności cywilnej. W zależności od rodzaju szkody, jej koszty są pokrywane z odpowiedniego elementu ochrony. Przykładowo, koszty obrony przed ewentualnymi roszczeniami poszkodowanych klientów firmy lub koszty wypłaty odszkodowań dla nich będą pokryte z OC. Problemem jednak jest fakt, że to najczęściej pracownicy - nieświadome ofiary phishingu - ściągają na swoją firmę niebezpieczeństwo. Może się okazać, że ubezpieczyciel zastosuje wobec niego roszczenie regresowe, a skutki takiego działania dla pracownika mogą być opłakane.

Nowy trend w ubezpieczeniach
Na wprowadzenie produktu zabezpieczającego finansowo przed skutkami ataku hakerskiego zdecydowała się także ERGO Hestia. Pakiet #CyberOchrona ma być pierwszym tak kompletnym ubezpieczeniem na wypadek przestępstwa elektronicznego na polskim rynku.
| Polisy ubezpieczeniowe od cyber ryzyka w Polsce | |
|---|---|
| Ubezpieczyciel | Czy posiada cyberpolisę w ofercie |
| Allianz | Tak - Cyber Protect |
| ERGO Hestia | Tak - CyberOchrona |
| UNIQA | Nie, tylko ubezpieczenie na wypadek zhakowania samochodu |
| AXA Direct | Nie, tylko ubezpieczenie na wypadek zhakowania samochodu |
| Aviva | Nie, tylko ubezpieczenie na wypadek zhakowania samochodu |
| Źródło: Bankier.pl na podstawie odpowiedzi ubezpieczycieli | |
Zastanawiająca jest lektura wyłączeń odpowiedzialności. Ubezpieczenie od utraty danych wskutek cyberzagrożeń nie obejmuje ataków cyberterroryzmu i sabotażu. Wyłączone są z ochrony także dane przechowywane w chmurze, która jest szeroko wykorzystywana w korporacjach, w celu ułatwienia pracy kilku zespołów nad jednym projektem. O wypłacie odszkodowania można także zapomnieć, jeśli ubezpieczyciel znajdzie choćby ślad po nielegalnie pobranym oprogramowaniu. Czy takie ubezpieczenie jest faktycznie tak kompletne jak reklamuje je ubezpieczyciel?
Auta już są częściowo bezpieczne
Sytuacja wygląda lepiej w przypadku ubezpieczenia swojego samochodu przed atakiem na komputer pokładowy. Niektórzy ubezpieczyciele uwzględniają takie ryzyko w obecnych umowach ubezpieczenia OC lub autocasco.
– Zakres ubezpieczenia Autocasco w AXA DIRECT obejmuje następstwa wypadków polegające m.in. na uszkodzeniu lub zniszczeniu pojazdu, jak również jego kradzieży, także jeśli doszło do nich w wyniku ataku hakerskiego. O ile prawdopodobieństwo, że haker przejmie kontrolę nad naszym samochodem i na skutek tego dojdzie do jego uszkodzenia (np. gdy w wyniku przejęcia kontroli nad układem kierowniczym lub hamulcowym uderzymy w drzewo), jest w Polsce jeszcze nieduże, o tyle przejęcie kontroli nad centralnym zamkiem, autoalarmem i kradzież auta, są już realne – tłumaczy Jacek Rink, Główny Specjalista ds. Ubezpieczeń w AXA DIRECT. O uwzględnianiu takich szkód w swoich polisach poinformowała nas również UNIQA czy Aviva.
Nie wszyscy jednak wprowadzili lub wprowadzają takie zapisy w swoich polisach ze względu na abstrakcyjność takiego ryzyka w warunkach polskich. Choć gotowość do ubezpieczenia firm w zakresie cyberzagrożeń wskazał nam w rozmowie Allianz, to w przypadku samochodu nie widzi takiej potrzeby. – OWU nie zawierają zapisów bezpośrednio odnoszących się do sytuacji "zhakowania" samochodu, w praktyce też nie spotkaliśmy się z takim przypadkiem – komentuje Marcin Pawelec z Allianz.
I tak nic się nie zmienia
Otwieranie się ubezpieczycieli na nowe zagrożenia, które są coraz powszechniejsze w cyberprzestrzeni, nie odmienią jednak standardowej zasady – sprawdź, zanim podpiszesz. Tego rodzaju polisy choć są nowe, „kompletne” i wprowadzające „nową jakość” na rynku, nadal wymagają analizy z punktu widzenia klienta. Po co firmie polisa, która tylko z nazwy zabezpieczy go przed ryzykiem, które jest w jego działalności największe, albo którego realizacja przyniesie duże szkody finansowe?































































