Doradca ekonomiczny prezydenta, Lawrence Summers, stwierdził, że „premie są oburzające”, ale „rząd niewiele może zrobić”, ponieważ „AIG jest zobowiązany wypłacić premie na podstawie kontraktów z pracownikami”. Minister skarbu Timothy Geithner wysłał jednak list do AIG domagając się renegocjacji umów. (...)
AIG uważa, że jeśli wysokość premii dla pracowników „będzie przedmiotem ciągłych i arbitralnych zmian dokonywanych przez Ministerstwo Skarbu”, utrudni to zatrzymanie „najbardziej utalentowanych pracowników”. Talent to oni wykazali rzeczywiście ogromny. Może powinien ich przejąć jakiś „zły bank”? Pojawiają się bowiem coraz częściej pomysły utworzenia przez rząd banku, który przejmie „złe” („toksyczne”) aktywa od banków komercyjnych.
Więcej na blogu Roberta Gwiazdowskiego. Zapraszamy!



























































