Grupa LPP będzie chciała w przyszłym roku wypłacić dywidendę - poinformował wiceprezes LPP Przemysław Lutkiewicz.


"Tak, chcielibyśmy co roku wypłacać dywidendę" - powiedział wiceprezes podczas konferencji prasowej, pytany o możliwość wypłaty dywidendy w przyszłym roku.
Wiceprezes pytany, do jakiego poziomu może wzrosnąć w przyszłym roku marża brutto, odpowiedział: "Do poziomów między 52 a 53 proc."
Grupa LPP podała, że spodziewa się w roku obrotowym 2023/24 dwucyfrowego wzrostu przychodów, wzrostu rdr marży brutto na sprzedaży i marży operacyjnej.
Po trzech kwartałach 2022/23 marża brutto na sprzedaży w grupie LPP wyniosła 51,4 proc., co oznacza spadek o 4,5 p.p.

"Grudniowa sprzedaż jest dobra, choć przyznam, że dynamiki LFL w listopadzie były lepsze, bo były dwucyfrowe, a w grudniu mamy jednocyfrowe. Można powiedzieć, że dynamiki są pozytywne" - powiedział wiceprezes na konferencji prasowej.
"Jesteśmy przygotowani do największego ruchu, który zaczyna się tuż po świętach. To będzie największy sprawdzian - wyprzedaże, zakupy sylwestrowe. To będzie najważniejsza część grudnia i do tego się przygotowaliśmy" - dodał Lutkiewicz.
LPP podało, że poszerzona została oferta sylwestrowa wraz z mocniejszym powrotem do uroczystości po pandemii.
Spółka jest zadowolona ze sprzedaży w listopadzie. Sprzedaż z działalności kontynuowanej wzrosła dwucyfrowo, zarówno w kanale online, jak i offline. W każdej marce zanotowano w listopadzie pozytywne LFL.
LPP pracuje nad zmniejszeniem kosztów w kolejnych okresach
Koszty w trzecim kwartale rosły za szybko, tempo wzrostu było wyższe niż wzrostu przychodów, a chcemy, by było odwrotnie. Rosły koszty inflacyjnie, koszty energii, materiałów, były podwyżki pensji w sklepach. Wydaliśmy więcej na marketing, a wyższe zapasy to wyższe koszty logistyki. Pracujemy, by koszty zmniejszyły się w kolejnych okresach" - powiedział wiceprezes na wideokonferencji.
W trzecim kwartale koszty SG&A wzrosły o 49,4 proc. Przychody grupy wzrosły w tym czasie o 39,3 proc. rdr.
Lutkiewicz wyjaśnił, że w przyszłym roku spółka będzie chciała zmniejszyć nakłady na reklamę w internecie, obniżyć koszty logistyczne, planuje też m.in. oszczędności w zużyciu energii.
Jak ocenił, presja płacowa raczej nie wygasa, wzrośnie też wynagrodzenie minimalne. Spółka nie planuje cięć etatów, będzie dostosowywać roboczogodziny do ruchu w sklepach.
Lutkiewicz wskazał, że zapasy rosły dość mocno w tym roku.
"Zapasy na metr kwadratowy w drugim kwartale wyniosły ponad 3 tys. zł. To dość dużo - benczmarkiem, do którego dążymy będzie poziom 1.700 zł. W trzecim kwartale wykonaliśmy dużą pracę, obniżyliśmy stan zapasów o 1 mld zł, a wskaźnik na metr kw. spadł do 2,2 tys. zł. Większość kolekcji to kolekcje świeże, jesienno-zimowe, teraz je sprzedajemy. Zgodnie z planem powinniśmy jeszcze bardziej obniżyć stan zapasów w czwartym kwartale tego roku" - powiedział wiceprezes.
Dodał, że spółka będzie chciała obniżyć w przyszłym roku wskaźnik rotacji zapasów, do 140-150 dni.
Lutkiewicz poinformował, że w przyszłym roku ceny oferowanych produktów w sklepach grupy wzrosną o 10-15 proc. W tym roku podwyżka cen wyniosła kilkanaście proc.
Pytany, dlaczego spółka odwróciła odpisy na Ukrainie, odpowiedział, że funkcjonujące tam sklepy świetnie działają.
Grupa nie planuje na przyszły rok wejścia na nowe rynki.
Jak poinformował wiceprezes, ewentualna emisja zielonych obligacji uzależniona będzie od warunków rynkowych. Wstępnie zaplanowana jest na III lub IV kwartał przyszłego roku.pel/ gor/ ana/ osz/




























































