Senat nadal będzie przylądkiem demokracji, ostoją wolnej wymiany myśli i merytorycznej debaty - ocenił marszałek Senatu Tomasz Grodzki po tym jak senatorowie nie zgodzili się na jego odwołanie. Jestem przekonany, że ta lekcja, która była dla mnie lekcją pokory wpłynie na wszystkich senatorów - dodał.


We wtorek Senat nie zgodził się na wniosek PiS o odwołanie Grodzkiego z funkcji marszałka Senatu; wniosek ten poparło 45 senatorów, przeciwko było 52, od głosu wstrzymał się jeden.
"Nie ma we mnie poczucia triumfalizmu, jest poczucie pokory i służby Rzeczypospolitej, ale jest też i przekonanie, że w obronie swoich wartości i prawdy czasami cierpienie jest niezbędne" - powiedział po głosowaniu marszałek.
Apelował o porzucenie nienawiści i wzajemnych ataków. "Ludzie niezrównoważeni, inspirowani też i przez senatorów piszą do mnie obrzydliwe rzeczy, chcąc mnie wieszać, wbijać na pal itd., czego nie życzę nikomu" - powiedział Grodzki.
Zaznaczył przy tym, że prawo do złożenie wniosku o odwołanie marszałka jest zapisane w regulaminie Senatu i stanowi wilcze prawo senackiej mniejszości PiS.

"Senat nadal będzie przylądkiem demokracji, ostoją wolnej wymiany myśli, merytorycznej debaty i będzie stał niestrudzenie na straży obrony demokracji, praworządności, poszanowania praw człowieka, poszanowania dla mniejszości i tych wszystkich wartości, które spajają nas jako wspólnotę" - zaznaczył Grodzki.
"Jestem przekonany, że ta lekcja, która była dla mnie lekcją pokory wpłynie na wszystkich senatorów" - podkreślił. "I zrozumiemy, że w tej izbie musimy pracować niezależnie od naszych poglądów dla dobra Najjaśniejszej Rzeczpospolitej i o to będę dbał i z tej drogi nie zejdę" - zapowiedział Grodzki.
Wniosek o odwołanie Grodzkiego z funkcji marszałka Senatu senatorowie PiS złożyli pod koniec marca w reakcji na słowa z jego wystąpienia skierowanego do Rady Najwyższej Ukrainy. Grodzki przepraszał za to, że "niektóre firmy w haniebny sposób kontynuują działalność w Rosji, że nadal przez Polskę jadą tysiące tirów na Białoruś" i "nadal rząd importuje rosyjski węgiel i nie potrafi zamrozić aktywów rosyjskich oligarchów". "W ten sposób z niedającą się zaakceptować hipokryzją nadal – nawet wbrew intencjom - finansujemy zbrodniczy reżim, który zdobyte pieniądze zużywa na mordowanie niewinnych ludzi" - powiedział marszałek Senatu.
Kwiatkowski: zastanawiajmy się nie jak odwołać marszałka Senatu, tylko jak rozwiązać problem, który wskazał
Zastanawiajmy się nie jak odwołać marszałka Senatu, tylko jak rozwiązać problem, który wskazał; zastanówmy się, jak zatrzymać TIRy jadące do Rosji i na Białoruś przez Polskę - powiedział senator Krzysztof Kwiatkowski w trakcie dyskusji w Senacie nad odwołaniem marszałka Tomasza Grodzkiego.
Kwiatkowski (Koło Senatorów Niezależnych) podczas debaty w Senacie mówił, że kilka dni po tym wystąpieniu Grodzkiego, premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że Polska zakończy import węglowodorów z Rosji, a najszybciej węgla, bo już na przełomie kwietnia i maja. Podkreślił, że popiera tę wypowiedź szefa rządu, ale zaznaczył, że padła ona już po słowach marszałka Senatu. "Mam przekonanie, że słowa marszałka były także elementem, który zmobilizował rząd do działania w tym zakresie" - dodał Kwiatkowski.
Ocenił zarazem, że obecna sytuacja nie jest dobrym momentem na składanie tego typu wniosków, jak ten o odwołanie Grodzkiego. "Obecnie jest milion istotniejszych problemów, które powinniśmy rozwiązać" - stwierdził.
Kwiatkowski stwierdził, w swoim wystąpieniu marszałek Senatu zwrócił uwagę na poważne problemy związane z nakładaniem sankcji na Rosję. Jak mówił, mimo że rząd zapowiedział odejście od importu surowców energetycznych z Rosji jeszcze w tym roku, to wciąż problemem pozostaje transport towarów TIRami na Białoruś i do Rosji.
"Apeluję do kolegów i koleżanek z PiSu: wspólnie zastanówmy się, jak realnie ograniczyć przejazd tych TIRów. Pan marszałek słusznie wskazał - wspólnie ten problem rozwiążmy, jest on dzisiaj jednym z najistotniejszych" - apelował Kwiatkowski. Zwrócił również uwagę na fakt, że firmy z rosyjskim kapitałem wciąż działają i wypracowują w Polsce zyski.
"Zastanawiajmy się nie jak odwołać marszałka Senatu, tylko jak rozwiązać problem, który wskazał" - wezwał senator.
autor: Mikołaj Małecki
(PAP)
autor: Karol Kostrzewa
ero/ mok/



























































