Jarosław Gowin mówił, że sędzia Ryszard Milewski nie powinien pełnić swojej funkcji, a sprawa nagrań podważyła jego zaufanie do szefa gdańskiego sądu. W opinii Jarosława Gowina, na niekorzyść sędziego działają zapewnienia, by nie martwić się o skład sędziowski oraz to jak późno poinformował o rozmowie prezesa sądu apelacyjnego i ministra sprawiedliwości.
Minister Gowin zapowiedział, że jeśli treść rozmowy się potwierdzi, będzie wnioskował o wszczęcie procedury dyscyplinarnej. Zwrócił się także do Krajowej Rady Sądownictwa o opinię w sprawie odwołania prezesa Milewskiego.
Jarosław Gowin dowiedział się o nagraniu w poniedziałek. Tego dnia rozmawiał z sędzią, który - jak twierdzi minister - inaczej przedstawił sprawę. Ryszard Milewski miał wtedy zapewnić, że w rozmowie nie było niczego nagannego, a słowa o "zaufanych sędziach" padły z drugiej strony. Sędzia Milewski zapewniał, że odciął się od nich.
Po konferencji ministra powiedział dziennikarzom, że jeszcze nie podjął jeszcze decyzji czy poda się do dymisji. Sprawą zajmuje się ABW oraz gdańska prokuratura. Wnioskował o to sam Ryszard Milewski.
Jeśli Krajowa Rada Sądownictwa wyda negatywną opinię na temat wniosku ministra, Jarosław Gowin nie będzie mógł odwołać sędziego. Rada ma 30 dni na rozpatrzenie wniosku. Jeśli po upływie tego czasu nie podejmie decyzji, uznaje się, że podzieliła zdanie ministra.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/A.Pszoniak/to/dj
Źródło:IAR





























































