REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Glapiński: Wprowadzanie polskiej kryptowaluty nie ma żadnego sensu

2018-01-24 13:46
publikacja
2018-01-24 13:46
Dodaj Bankier.pl w Google

Wprowadzanie polskiej kryptowaluty nie ma żadnego sensu - mówił w Davos prezes NBP Adam Glapiński. Dodał, że kryptowaluty wnoszą niepokój, pole do spekulacji, a nasz kraj będzie postępować podobnie jak państwa europejskie - jeśli one zakażą kryptowalut, to Polska też.

fot. Piotr Małecki / / FORUM

Glapiński w wywiadzie dla RMF FM w środę wskazał, że Polska jest "w tej chwili na szczycie" i powoli będzie przechodzić w niższą fazę aktywności gospodarczej. "Jeszcze rok 2018 upłynie w wysokiej fazie. W 2019 tempo powinno już być trochę wolniejsze. W Stanach Zjednoczonych ten proces już się rozpoczął. Gospodarka amerykańska, jak uważają Amerykanie, jest w tej fazie po samym szczycie koniunktury. I oni w tej chwili podejmują kroki, żeby podtrzymać tempo gospodarcze i aktywność biznesu: luzują politykę fiskalną, zacieśniają trochę monetarną" - tłumaczył.

Jego zdaniem "obserwatorzy, w tym MSW, Bank Światowy czy Europejski Bank Centralny, nie widzą żadnej słabości w polskiej gospodarce". "W związku z tym ich uwaga koncentruje się na potencjalnym zagrożeniu, na trudnościach, jakie może nieść ze sobą rynek pracy" - dodał. Wskazał jednak, że NBP na razie nie widzi takiego problemu, jednak "on się może pojawić, ale jest to na tyle niejasna perspektywa, że tego nie podkreślamy".

"Jeśli się czegoś obawiam, to nagłego załamania na rynkach międzynarodowych w przestrzeni globalnej gospodarki" - ocenił, dodając, że ma na myśli m.in. ceny ropy naftowej. Inną obawą Glapińskiego jest gospodarka chińska czy kryzys w strefie euro. Podkreślił, że "niepokoi" go wszystko to, "co może przyjść z zewnątrz". "To wszystko to są rzeczy, których nie należy podnosić, bo one mogą być, a może ich nie być" - stwierdził.

Ocenił, że w polskiej gospodarce "istotnym czynnikiem jest jeszcze brak mieszkań". "Mam nadzieję, że program rządowy, wspierany dziesiątkami miliardów, jakoś będzie to rozładowywał. To niewątpliwie jest ważne, żeby przytrzymywać młodych Polaków w Polsce, żeby zmniejszyć emigrację" - mówił.

Wakacje na giełdzie

Glapiński pytany, czy nie obawia się, że wobec zamieszania, jakie panuje dookoła Polski, nasz kraj w kolejnej perspektywie unijnej możemy dostać mniej pieniędzy, odpowiedział: "Tak, ale jeśli zakładać, że Unia Europejska jest jakimś obszarem, stowarzyszeniem, bo to przecież jest stowarzyszenie, porozumieniem między krajami, to obowiązują pewne zasady".

"Jest prosty przelicznik parametryczny, który wyznacza środki dla nas i to powinno mieć miejsce. Z natury rzeczy jest tak, że my coraz więcej płacimy do Unii Europejskiej, a coraz mniej dostajemy, bo jesteśmy coraz bogatszym krajem, mamy coraz wyższą średnią" - powiedział. Dodał, że nie spodziewa się żadnego kataklizmu, ale "niewątpliwie 2021 czy 2022 rok mogą nam przynieść jakieś trudności". Wyraził nadzieję, że "wtedy już polska gospodarka będzie przygotowana, żeby bez tych środków poziom inwestycji był dostatecznie duży".

Prezes NBP zwrócił uwagę, że inwestycje unijne też już przestały mieć charakter prorozwojowy w sensie gospodarczym, tylko coraz bardziej są skierowane na środowisko naturalne. "Infrastruktura drogowa w gruncie rzeczy jest gotowa, kolejowa jest w trakcie realizacji, informatyczna jest całkiem dobra. Musimy stać na własnych nogach, pomagać innym" - podkreślił.

Powiedział, że trudno mu ocenić, czy lepszy dla Polski byłby słabszy, czy trochę wyższy kurs złotego. "Przy tej mocnej złotówce (...) otrzymaliśmy zaskakująco dobry wynik w eksporcie i mamy wyjątkowo wysoki wkład eksportu netto do wzrostu dochodu narodowego, czyli silny złoty nam nie zaszkodził. Oczywiście słabszy złoty by nam pomógł" - dodał.

"Gdybyśmy byli, na przykład, w strefie euro, to byśmy reagowali poziomem zatrudnienia, poziomem produkcji, aktywności gospodarczej, a ponieważ mamy swoją walutę, i to dosyć mocną, to reagujemy kursem złotego" - mówił. Zaznaczył, że podziela zdanie swojego poprzednika Marka Beli, że wejście do strefy euro "w ewidentny sposób, by nam ekonomicznie nie służyło".

Glapiński pytany, czy złoty stanie się walutą cyfrową, odpowiedział, że "jest pewne nieporozumienie związane z walutami cyfrowymi". "Jest mowa o jakiejś narodowej walucie, która byłaby wymieniana 1 na 1. To nic nie zmienia" - ocenił.

Wskazał, że wprowadzanie polskiej kryptowaluty "nie ma żadnego sensu", a kryptowaluty, jakie występują w tej chwili "wnoszą ogromny niepokój, pole do spekulacji, coś, co może być niedostępne służbom kryminalnym, podatkowym".(PAP)

autor: Katarzyna Fiuk

edytor: Anna Mackiewicz

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (10)

dodaj komentarz
sel
Właściwie to już można spokojnie pytać dlaczego nikt nie reaguje na informacje o wielomiliardowej piramidzie finansowej na krypto śmieciach?
sel
A jak ma chronić Polaków przed złodziejami którzy wciskają im nic nie warty pseudo pieniądz jeżeli nie likwidując taką możliwość i to jak najszybciej? zanim poniosą ogromne straty?
trooper
Jak Glapiński zaczyna mówić o ewentualnym zdelegalizowaniu kryptowalut, to w tym momencie już wiem, że ten człowiek nie ma zielonego pojęcia... Fachowca od siedmiu boleści
rttyuiop
akurat w tym przypadku wykazał się patriotyzmem, kryptowaluty to najgorsze co może być dla państwa jak i instytucji państwowych a słabe państwo oznacza słaby naród, a korporacjom to nie zagrozi, jeszcze przytyją na kryptodrugach. Ale mnie to rybcia bo patriotą nie jestem....
hfjdj odpowiada rttyuiop
Coś tu jest nie jasne. Skoro kryptowaluty to niedobrze dla narodu to dlaczego trzeba je zakazywać? Czy urzędnik wie lepiej co jest dla mnie dobre?
rttyuiop odpowiada hfjdj
nie potrafisz odróżnić narodu od jednostki?
siunek
Mamy przecież kryptowalutę: flaszkojn.
erdwa
skoro Glapiński obawia się załamania cen ropy to znaczy że trzymajmy się za portfele i ropa będzie po 80-90$. U Glapińskiego bowiem wszystko na opak. jakmówi że inflacja ma spadać to rośnie i odwrotnie. We wrześniu mówił że ceny ropy będą stabilne - i proszę ropa po 70$ po rajdzie kilkumiesiecznym. Od dawna twierdzę ze ten człowiek skoro Glapiński obawia się załamania cen ropy to znaczy że trzymajmy się za portfele i ropa będzie po 80-90$. U Glapińskiego bowiem wszystko na opak. jakmówi że inflacja ma spadać to rośnie i odwrotnie. We wrześniu mówił że ceny ropy będą stabilne - i proszę ropa po 70$ po rajdzie kilkumiesiecznym. Od dawna twierdzę ze ten człowiek uprawia polityke pienieżną poprzez demagogię i słanie kompletnie absurdalnych komunikatów, które nijak nie mają się z prawdą. Jedyne czego mozna byćpewien to inflacja pod 3%w maju/czerwcu i tego ze nie bezie chciał podnosić stóp.
kzabor
Panie Glapiński dlaczego uważa Pan złotówkę za mocną, skoro jest słabsza o około 25% od dolara i euro niż przed kryzysem.
hfjdj
A dlaczego łajno zmieszane poł na pół z wodą uważasz za śmierdzące skoro śmierdzi o połowę mniej niż łajno?

Powiązane: Kryptowaluty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki