Piątkowa sesja na warszawskim parkiecie upłynęła według dobrze znanego scenariusza z ostatnich dni. Niewielkich, ale konsekwentnych spadków. W oczy rzuca się narastająca presja na sektor bankowy tuż przed startem sezonu wynikowego. Podczas gdy technologiczny Nasdaq w USA śrubuje historyczne rekordy, krajowa giełda opada sił, którymi wyróżniała się w pierwszym kwartale roku, zauważa ekspert.


Choć zza oceanu napłynęły optymistyczne wieści dotyczące potencjalnych negocjacji pokojowych na linii Waszyngton-Teheran, polskie blue chipy nie zdołały utrzymać tempa i zanurkowały piąty raz z rzędu, GPW zmaga się z zadyszką sektora bankowego i słabnącymi notowaniami miedzi, które ciążą KGHM. Wygaszone wzrostowe momentum na ropie zatrzymało także kurs Orlenu w biciu kolejnych rekordów. Coraz więcej wątpliwości budzi szansa pobicia szczytu na WIG20, do którego jeszcze w połowie kwietnia brakowała około 8 proc. Tymczasem obecnie to już około 11 proc.
Na zamknięciu piątkowej sesji w Warszawie WIG20 spadł o 0,61 proc., osuwając się do poziomu 3 556,91 pkt., a szeroki indeks WIG zniżkował o 0,58 proc. do 130 656,09 pkt. Z kolei mWIG40 poszedł w dół o 0,46 proc. (8 991,98 pkt.), natomiast sWIG80 stracił 0,44 proc., kończąc dzień na 31 083,68 pkt. Obroty na rynku wyniosły 1,8 mld zł, z czego 1,42 mld zł dotyczyło spółek z WIG20.
Europa w odwrocie, amerykańska technologia bije rekordy
Nastroje nad Wisłą korespondowały z nastrojami na głównych parkietach Starego Kontynentu, choć skala spadków w Europie była zróżnicowana. Londyński FTSE 100 spadł o 0,6 proc., a paryski CAC 40 zniżkował o 0,7 proc. Relatywną siłę zachował frankfurcki DAX, który stracił symboliczne 0,1 proc.
Lepsze nastroje panowały na Wall Street. Start sesji w USA przyniósł falę optymizmu, napędzaną doniesieniami o dyplomatycznej ofensywie. Irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi ma pojawić się w Islamabadzie, co rynek odczytuje jako szansę na drugą rundę rozmów pokojowych z USA. Nasdaq wyznaczył noweszczyt zyskując przeszło 1 proc. Indeks S&P 500 rósł o 0,4 proc.

Analityk: „Europa nie zdyskontowała jeszcze efektów konfliktu”
Zdaniem ekspertów, obecne poziomy wycen na rynkach europejskich, w tym polskim, mogą być zbyt optymistyczne w obliczu napięć geopolitycznych.
„W ostatnich dniach warszawska giełda straciła tę siłę, którą miała przez pierwsze trzy miesiące roku. Banki zaczynają się poddawać presji, co jest zupełnie zrozumiałe. W tym momencie to jest główny czynnik spadków” – skomentował dla PAP Biznes Kamil Cisowski, zarządzający w Opoka TFI.
"Oczywiście są też spółki na plusie, ale generalnie jesteśmy nastawieni sceptycznie. Wydaje nam się, że coś jest nie tak, jeżeli chodzi o obecny poziom wycen, bo one są z naszej perspektywy dość wysokie" - dodał.
Jak ocenił, kryzys związany z konfliktem nie jest w pełni zdyskontowany. „To znaczy, że na rynku polskim będziemy szukać raczej krótkich pozycji, tak samo jak na innych rynkach europejskich. One się wydają w tym momencie wycenione za wysoko" - powiedział.
"Z naszej perspektywy, jeżeli gdziekolwiek chcemy inwestować, to Europa i Polska to nie są właściwe kierunki. Jeżeli mamy wybór, wolimy inwestować w Ameryce" - dodał.
Sektor bankowy w odwrocie, miedź ciągnie KGHM w dół
Głównym ciężarem dla indeksu WIG20 był sektor finansowy. WIG Banki zniżkował o 1 proc., kontynuując passę spadkową po osiągnięciu historycznych maksimów w połowie kwietnia. Wśród liderów spadków znalazł się Alior Bank, którego kurs spadł o 2,96 proc. W następny tygodniu banki zaczną raportować wyniki za I kwartał, w którym spodziewane się pierwsze symptomy pogorszenia marż odsetkowych. W czwartek rynek żył wyrokiem TSUE, który orzekł, że bank nie może pobierać odsetek od kwot przeznaczonych na pokrycie kosztów związanych z kredytem konsumenckim.
Słabo radził sobie również gigant surowcowy z Lubina. Akcje KGHM spadły o 1,62 proc. do poziomu 318,10 zł. Presja na kurs „miedziowego molocha” to efekt spadków czerwonego metalu na londyńskiej giełdzie LME i spadki cen srebra, które odbiły dopiero pod koniec sesji, co pozwoliło nieco zredukować ponad 2-proc. przecenę KGHM widzianą w czasie sesji.
W gronie blue chipów na plusie wyróżniło się PGE, rosnąc o 2,43 proc. Powody do zadowolenia mieli też akcjonariusze Dino, którego walory podrożały o 0,66 proc. Mocno traciło natomiast LPP, kończąc dzień przeceną o 2,84 proc. W sumie w WIG20 spadki zanotowało 15 kursów, a 5. było nad kreską.
Drony w Boryszewie i słabsze wyniki Rainbow Tours
W indeksie mWIG40 brylowała Neuca ze wzrostem o 4,93 proc. Uwagę inwestorów przykuły szacunkowe wyniki Grupy Azoty, której akcje zniżkowały o 2,02 proc. po podaniu informacji o symbolicznej marży EBITDA (0,4 proc.) za IV kwartał 2025 roku.
W segmencie małych spółek (sWIG80) wyróżnił się Boryszew, którego kurs rósł nawet o 3 proc. Inwestorzy pozytywnie zareagowali na ambitne plany zarządu dotyczące produkcji dronów w 2026 roku, mimo braku rekomendacji wypłaty dywidendy. Ostatecznie kurs Boryszewa zyskał jednak tylko 1,14 proc.
Na przeciwnym biegunie znalazło się Medinice, korygując ostatnie silne wzrosty spadkiem o 5,32 proc. Zmienny dzień zaliczył Rainbow Tours. Rano akcje biura podróży taniały o 7 proc. po publikacji wyników finansowych niższych od konsensusu PAP Biznes, jednak po południu popyt zdołał wyciągnąć kurs wyżej, ograniczając stratę do 1,93 proc.































































