REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Gen. Kukuła: Rosja nie jest jeszcze na tyle silna, by zaatakować państwo NATO, ale pozostaje nieobliczalna

2025-09-15 21:47
publikacja
2025-09-15 21:47
Dodaj Bankier.pl w Google

Rosja nie jest jeszcze na tyle silna, by zaatakować państwo NATO, ale pozostaje nieobliczalna – ocenił w poniedziałek gen. Wiesław Kukuła, szef Sztabu Generalnego WP. Dodał, że widmo wojny oddala spokój i mobilizacja, a celem ostatnich ataków dronami było m.in. wzbudzenie emocji i podział społeczeństwa.

Gen. Kukuła: Rosja nie jest jeszcze na tyle silna, by zaatakować państwo NATO, ale pozostaje nieobliczalna
Gen. Kukuła: Rosja nie jest jeszcze na tyle silna, by zaatakować państwo NATO, ale pozostaje nieobliczalna
fot. Jacek Szydlowski / / FORUM

W TVP Info gen. Kukuła był pytany o groźbę wojny po tym, gdy w ubiegłym tygodniu rosyjskie drony naruszyły polską przestrzeń powietrzną. W nocy z 9 na 10 września polska przestrzeń powietrzna została wówczas wielokrotnie naruszona. Te drony, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie, zostały wtedy zestrzelone przez polskie i sojusznicze lotnictwo.

– Mogę tylko powiedzieć, że po tych zdarzeniach na pewno się nie oddaliła, więc z tego punktu widzenia najważniejsza jest teraz nasza reakcja. Jeśli to będzie strach, to Federacja Rosyjska osiągnęła swoje cele. (…) Nasza podstawowa odpowiedź to dzisiaj spokój, mobilizacja – odpowiedział generał.

Pytany, czy Rosja może zaatakować państwo NATO, gen. Kukuła podkreślił, że „Rosja nie jest jeszcze na tyle silna, ale rzeczywiście pozostaje nieobliczalna i nie zmieniła swojego wektora intencji, czyli w dalszym ciągu postrzega nas jako zagrożenie”. – W dalszym ciągu próbuje nas wciągnąć w swoją strefę wpływów. To oznacza, że gdy nastąpią ku temu dobre okoliczności lub też będzie dostatecznie silna, może rzeczywiście użyć tutaj narzędzi zbrojnych, aby swoje cele polityczne zrealizować – dodał.

Dowódca przekonywał też, że „nie atakuje się kogoś, kto jest przygotowany; nie atakuje się kogoś, kto się nie boi” – mówił.

Odnosząc się do działań polskiego i sojuszniczego lotnictwa, które w nocy z 9 na 10 września zestrzeliło drony stanowiące zagrożenie, wyjaśnił, że identyfikacja celów odbyła się „wielowarstwowo”, z użyciem systemów radarowych i samolotów F-35, dysponujących świetnymi sensorami.

Wakacje na giełdzie

Gen. Kukuła zdementował też informację, że celem rosyjskich dronów było lotnisko w Rzeszowie. – Nie mogę tego potwierdzić (…). W mojej ocenie to nie jest prawdziwe określenie. (…) Celem ich nie był Rzeszów, ani jego okolica – powiedział. Zaznaczył też, że „zdecydowana większość tych dronów była nieuzbrojona”, ale „niosły potężny ładunek emocji, który miał rozpalać polską opinię publiczną, podważać zaufanie do sił zbrojnych i nas dzielić”.

– My dzisiaj w Polsce, jako polscy wojskowi, nie mamy żadnych wątpliwości, że to był atak realizowany z terytorium i przez Federację Rosyjską z wykorzystaniem rosyjskich dronów – podkreślił, pytany o słowa prezydenta USA, że naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony mogło być wynikiem błędu.

Pytany o ostrzeżenie z Białorusi, odpowiedział: „my nie ufamy Białorusi”, wskazując, że – w jego ocenie – „przede wszystkim sama Białoruś była (…) przerażona skalą tego, co się wydarzyło i próbowała zdjąć z siebie pewien ciężar odpowiedzialności”.

Dodał, że Białoruś cały czas eskaluje na granicy lądowej. – I w dalszym ciągu ukrywa mordercę polskiego żołnierza, który pozostaje dla nas celem numer jeden – zaznaczył. Podkreślił też, że zabójca sierżanta Mateusza Sitka, który w czerwcu 2024 r. zmarł po tym, jak został ugodzony nożem podczas próby siłowego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej przez grupę migrantów, jest znany zarówno stronie białoruskiej, jak i polskiej. – Zapewniam, że taki dzień kiedyś nadejdzie, że martwy lub żywy stanie przed sprawiedliwością – podkreślił gen. Kukuła.

Dowódca, pytany o przygotowanie na atak uzbrojonych dronów, odpowiedział, że „żyjemy dzisiaj w świecie, który jest troszeczkę pomiędzy czasem pokoju, a czasem wojny”. – Im lepiej zademonstrujemy naszą gotowość do walki (…), tym bardziej oddalamy od siebie widmo wybuchu potencjalnej wojny – podsumował. (PAP)

nno/ sdd/ mhr/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
trolley
"Rosja nie jest jeszcze na tyle silna, by zaatakować państwo NATO" - ale za to celowo wysłała na Polskę drony ryzykując wybuch wojny z NATO, prawda? XDXDXDXDXDXDXDX
trolley
Weźcie tam polskojęzyczni uzgodnijcie wersję bo wam generał właśnie robi rusko propagande XDXDXDXDX
trolley odpowiada trolley
btw, mija 6 dzień a pilot f16 co latał nad rozwaloną przez siebie chałupą dalej nie może wydusić słowa i powiedzieć co się stało, kto wydał rozkaz strzelania nad wsią bo obok był cel strategiczny, rząd nie może z kolei z siebie wydusić kto wpadł na pomysł zwalczania styropianu rakietami które się do tego nie nadają itd itp :)
trolley odpowiada trolley
minusujcie SBU, minusujcie :)
meridol
Masz pojęcie czym są prowokacje? badanie zdolności bojowych wroga? działanie na granicy konfliktu? ten generał nie stwierdził że Rosja nie jest wystarczająco bezczelna żeby robić to co wypisałem ale że nie jest wstanie wejść w pełnoskalowy konflikt zbrojny.
trolley odpowiada meridol
meridol, meridol weź i nie .... - mówimy tu o zabawie na ostrzu noża, a kto jest na tyle zdesperowany żeby po ostrzu noża chodzić to chyba nie trzeba tłumaczyć hehe

Powiązane: Rosyjskie drony nad terytorium Polski

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki