REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Gdzie są lekarstwa na europejski kryzys?

Krzysztof Kolany2012-06-14 06:02główny analityk Bankier.pl
publikacja
2012-06-14 06:02
Dodaj Bankier.pl w Google
Grecja dostała 240 mld euro. Irlandia 85 mld, Portugalia 78 mld, a hiszpańskie banki 100 mld euro. I nikomu to nie pomogło, a kryzys nadmiernego zadłużenia tylko się pogłębił. Nie ma się czemu dziwić, skoro jest on leczony jeszcze większym długiem.

kryzys grecki
Foto: Thinkstock/iStockphoto

Rzeczywistość bezlitośnie obnaża nieskuteczność działań „antykryzysowych”, podejmowanych przez europejskie władze. Właściwie znają one tylko jedną odpowiedź na kryzys nadmiernego zadłużenia i ryzyko niewypłacalności państw oraz banków. Tą odpowiedzią są setki miliardów euro, lekkomyślnie wydawane na koszt przyszłych pokoleń podatników. Skoro „pomoc” dla Grecji nie dała efektów, to jak można oczekiwać, że pożyczka dla hiszpańskich banków przyniesie lepsze rezultaty?

Jak to dawniej bywało


W kapitalizmie niewypłacalny dłużnik ogłasza bankructwo. Rozpoczynają się wtedy żmudne negocjacje z wierzycielami w sprawie redukcji długu i rozłożenia w czasie jego spłaty. Dłużnik liczy, że spłaci mniej i że po jakimś czasie odzyska wiarygodność. Pożyczkodawcy godzą się na zwrot tylko część pożyczonych pieniędzy, bo wolą dostać na przykład 60% niż nic. To się nazywa upadłością układową.

Krzysztof Kolany: Kto straci, kto zyska na bankructwie Grecji

Jeśli do porozumienia nie dochodzi, komornik licytuje majątek nierzetelnego dłużnika i puszcza go w skarpetkach. Dłużnik jest wolny od długów, a nierozsądni pożyczkodawcy odzyskują tylko niewielką część pożyczonych pieniędzy. Tak wygląda upadłość likwidacyjna.

Ale teraz nie ma ani wolnego rynku, ani kapitalizmu. A przynajmniej nie w Europie. Tu, zamiast staromodnych bankructw, robi się postępowe bail-outy. Chodzi o to, aby finansowo-polityczny establishment nie został puszczony w skarpetkach. Stąd te wszystkie autorytatywne stwierdzenia, że rząd „musi” ratować upadające banki. W konsekwencji do spłaty długów bankrutów spod znaku PIIGS zmuszani są obywatele pozostałych krajów strefy euro. Nawet ci, którzy przez ostatnią dekadę zaciskali pasa i nie mogli liczyć na podwyżki wynagrodzeń. Ot, taka unijna sprawiedliwość.

Gaszenie pożaru benzyną


Tyle że jest to droga donikąd i wszyscy uczestnicy gry doskonale to rozumieją, choć nie chcą się do tego przyznać. Jeśli głównym problemem Europy jest nadmierne zadłużenie, to jedynym lekarstwem jest jego redukcja.

Istnieją trzy zasadnicze sposoby zmniejszenia ciężaru zobowiązań. Pierwszym jest bankructwo, które w przypadku Grecji czy irlandzkich banków jest właściwie jedynym rozwiązaniem. Wszelkie „programy pomocowe” tylko przedłużają agonię i co najwyżej uspołeczniają prywatne straty banków z Niemiec i Francji.

11235 Drugą opcją jest masowe darowanie części długów. Dotyczy to nie tylko rządów, ale też banków, przedsiębiorstw i gospodarstw domowych. Wierzyciele straciliby część pożyczonych pieniędzy, ale system udałoby się uratować. Problem w tym, że trzeba byłoby to zrobić od razu w całej Europie. Bo „przystrzyżenie” kredytodawców tylko jednego państwa skończyłoby się drastyczną przeceną obligacji włoskich czy hiszpańskich. To oznaczałoby skokowy wzrost kosztów obsługi długu, bo nowe obligacje traktowano by od razu jako kandydatów do „przystrzyżenia” o 20-30%. Żaden europejski rząd nie jest w stanie pozwolić sobie na takie odsetki i praktycznie z dnia na dzień sektor rządowy zostałby odcięty od rynkowego finansowania. Wrócilibyśmy więc do scenariusza masowych bankructw, co oznaczałoby nagłą śmierć niemal wszystkich europejskich banków.

Skoro dwie pierwsze opcje są politycznie nieakceptowalne, to pozostaje rozwiązanie trzecie: INFLACJA. Technicznie wyglądałoby to tak, że Europejski Bank Centralny stałby się pożyczkodawcą ostatniej szansy dla państw strefy euro. EBC rozpocząłby nielimitowany skup obligacji skarbowych, płacąc za nie świeżo wydrukowanymi euro. Monetyzacja długu wykreowałaby gigantyczną ilość pieniądza, który w dość krótkim czasie rozlałby się po rynkach i gospodarce, podnosząc ceny dóbr i aktywów. Wysoka inflacja, grożąca przejściem w hiperinflację, oczyściłaby Europę z ciężaru długów, tyle że skutki uboczne takiej kuracji byłyby zapewne zabójcze dla samego euro i unii monetarnej. Nie ma więc rozwiązań dobrych. Są tylko złe, gorsze i katastrofalnie złe.

Tak bankrutuje europejski socjalizm


Źródła europejskiego kryzysu we wszystkich państwach są takie same. Choć w Hiszpanii i Irlandii ostateczny cios zadała implozja bańki w sektorze nieruchomości, to cała Europa padła ofiarą znacznie groźniejszego wirusa, jakim jest socjalizm. Tak zwany europejski model gospodarczy - czyli państwo opiekuńcze, niańczące obywateli od kołyski aż po grób - to nic innego jak socjalizm z demokratyczną fasadą. Wyborcy wybierają rządy, ale i tak wszystkie opcje polityczne robią to samo: zwiększają wydatki publiczne na różne szlachetne cele.

»Kto następny po Hiszpanii?

Państwo wydaje pieniądze mniej efektywnie od podmiotów prywatnych, co skutkuje coraz wolniejszym wzroście gospodarczym. Przedsiębiorstwa i obywatele przygniatani są wysokimi podatkami, aby rząd miał z czego sfinansować emerytury, usługi medyczne i wszechobecną biurokrację. I to się właśnie kończy. Europejskie gospodarki nie są już w stanie udźwignąć rozdętego sektora publicznego. System doszedł do ściany i demokratyczny socjalizm upadnie tak samo jak 20 lat temu padł socjalizm totalitarny w ZSRR.

Im szybciej to nastąpi, tym lepiej dla nas wszystkich.

Krzysztof Kolany
Główny analityk Bankier.pl
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Itaka buduje nowe filary biznesu. Hotele i linia lotnicza mają poprawić rentowność
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (33)

dodaj komentarz
~kryzysy
Czy Wietnamscy pracownicy wyskakujący oknami ze szwalni przed pracodawcą i jego porządkami to wynik współczesnego socjalizmu, kapitalizmu czy niewolnictwa ? Czy współczesny, prywatny pracodawca chce być panem życia i śmierci swoich pracowników i państwo pozwala mu na to ? Czy rzeczywiście sfera świadczeń publicznych jest rozdęta Czy Wietnamscy pracownicy wyskakujący oknami ze szwalni przed pracodawcą i jego porządkami to wynik współczesnego socjalizmu, kapitalizmu czy niewolnictwa ? Czy współczesny, prywatny pracodawca chce być panem życia i śmierci swoich pracowników i państwo pozwala mu na to ? Czy rzeczywiście sfera świadczeń publicznych jest rozdęta czy może sposób zarządzania finansami publicznymi jest albo mało efektywny, albo mało uczciwy? Czy rzeczywiście sfera prywatna jest bardziej efektywna od publicznej i państwowej czy może zostały zachwiane zdrowe proporcje między sferą prywatną a publiczną i państwową w skali globalnej. Społeczeństwo jako całość jest istotnym podmiotem gospodarczym, finansowym i politycznym, jest podmiotem, który potrafi finansować się ale problem polega chyba na tym, że społeczeństwo finansuje i ponosi nie tylko koszty działalności sfery publicznej i państwowej ale jeszcze musi zapewniać zyski w sferze prywatnej, która tylko wtedy ma się dobrze kiedy współpracuje ze sferą publiczną i państwową. Przewaga prywatnych instytucji finansowych doprowadziła do tak głębokiego kryzysu finsowego gdyż w pogoni za prywatnym zyskiem instytucje te okazały się bezwzględne i nieliczące się z konsekwencjami ich działalności dla państw i społeczeństw. Niewolnictwo to wstyd i hańba dla współczesnej cywilizacji, totalitaryzmy polityczne też nie mają racji bytu w otwartym, globalnym społeczeństwie więc może należałoby postawic na pierwszym miejscu potrzeby społeczeństwa i w globalnym świecie nadać gospodarkom państwowym bardziej lokalny charakter i taki, który jest przyjazny społeczeństwom. Państwa finansują i ratują prywatne banki gdyż oczekują od nich impulsu dla wzrostu gospodarczego gdy tymczasem prywatne instytucje finansowe mają na uwadze wyłącznie swoje korzyści i wyłączają praktyki ostrożnościowe wtedy kiedy widzą z tego korzyści dla siebie, natomiast natychmiast je włączają do codziennej działalności kiedy widzą jakiekolwiek dla siebie zagrożenia. Finanse społeczne są w rękach prywatnych instytucji finansowych i konfliktu interesów nie można uniknąć a prywatyzowanie wszystkich sfer życia gospodarczego i traktowanie społeczeństwa jako zbioru jednostek grozi łamaniem podstawowych praw człowieka. Dlaczego w demokratycznym państwie i demokratycznej gospodarce pracownicy uciekają oknem przed pracodawcą a pracodawca traktuje ich jak niewolników ? Zniewolenie nie tylko polityczne ale również finansowe społeczeństw to zła droga i zły kierunek.
~Boston
Człowieku, co ty wypisujesz?? Jak myślisz, skąd pochodzą środki na budowę polskich autostrad, stadionów, na modernizację polskich przedsiębiorstw, dla rolników itp???
To z powodu gospodarki centralnie planowanej groził nam głód w latach osiemdziesiątych a do dzisiaj mielibyśmy drugą Koreę Północną w Polsce. Czy zastanawiałeś się
Człowieku, co ty wypisujesz?? Jak myślisz, skąd pochodzą środki na budowę polskich autostrad, stadionów, na modernizację polskich przedsiębiorstw, dla rolników itp???
To z powodu gospodarki centralnie planowanej groził nam głód w latach osiemdziesiątych a do dzisiaj mielibyśmy drugą Koreę Północną w Polsce. Czy zastanawiałeś się nad tym, skąd biorą się nowe technologie? Skąd wziął się internet (którego używasz) albo telefon komórkowy? Z akcji charytatywnych państw??? To rządy inicjują te technologie czy prywatny kapitał?? Czy myślisz , że w USA pracownicy też uciekają przed pracodawcą oknem???
~Adam
INFLACJA to tak naprawdę ograbianie obywateli z oszczędności.

Jeśli inflacja rośnie, to tylko kupować fizyczne złoto, które będzie można schować pod łóżkiem.

Innym sposobem jest wydanie oszczędności.

Smutne, że myślący obywatel musi uciekać się do takich metod.

Pozdrawiam
Adam
~Boston
Adam myśli, że inflacją można sterować. A może chcesz powiedzieć, że rząd dodrukował pieniędzy?
Gospodarka rynkowa opiera się na ryzyku i ciagłych zmianach. Jak masz dylemat, co zrobić z oszczędnościami, to proponuję, abyś założył jakiś biznes.
~dobre sobie
gratul;acje głupony głownego analityka ale tak to jest ze anale potrafia tylko piane toczyc wkoncu do niczego innego sie nienadaja gdyby sami mieli robic co kolwiek według tego co papalaja to by nawet grosza nie zarobili!! młodzian niema pojecia nai o socjalizmie ani o kapitaliżmie .wiec szkoda jaka kolwiek dyskusja ,Najlepsze jest gratul;acje głupony głownego analityka ale tak to jest ze anale potrafia tylko piane toczyc wkoncu do niczego innego sie nienadaja gdyby sami mieli robic co kolwiek według tego co papalaja to by nawet grosza nie zarobili!! młodzian niema pojecia nai o socjalizmie ani o kapitaliżmie .wiec szkoda jaka kolwiek dyskusja ,Najlepsze jest to ze natym samym portalu jest wywiad z Grekiem który wszystkiemu zaprzecza ! Grecki kryzys ale Grekom nadal zyje sie wspaniale 10razy lepiej niz w POlsce APolacy niechca wcale z Grecji wracac,Hiszpanie to samo biedni Hiszpanie przylecieli do Polski i wydaja kupe szmalu w restauracjach do białego rana codziennie.W przeciwieństwie do Bogatych POlaków z rajskiej zielonej wyspy Tuska: )
~Boston
Po ubogim słownictwie i błędach ortograficznych wnioskuje, że "dobre słowo" to małolat, który rekompensuje sobie swoje deficyty arogancją i pewnością siebie. Przed komputerem oczywiście. Buachachacha
~cool
To co Pan pisze to poł biedy ,gorszy jest przerost biurokracji i liczby urzędników.Zabija to wszelką przedsiębiorczość ( co widac szczegolnie w Polsce) bo nie mozna ciągle walczyc o jakis papierek czekac latami na pozwolenia budowlane i zżymać sie ciągłymi kontrolami.No i koszty utrzymania armii urzędników u nas ok 700tys
~Boston
To prawda, że biurokracja hamuje postęp. Ale trudno tłumaczyć małą aktywność przedsiębiorczą i innowacyjną - rozrostem biurokracji. Popatrzmy na przykłady innych państw. Chiny politycznie są z poprzedniej epoki, ekonomicznie rosną do rangi najszybciej rozwijającej się gospodarki. Biurokracja w Chinach jest zabójcza, brak jest wsparcia To prawda, że biurokracja hamuje postęp. Ale trudno tłumaczyć małą aktywność przedsiębiorczą i innowacyjną - rozrostem biurokracji. Popatrzmy na przykłady innych państw. Chiny politycznie są z poprzedniej epoki, ekonomicznie rosną do rangi najszybciej rozwijającej się gospodarki. Biurokracja w Chinach jest zabójcza, brak jest wsparcia dla rozwoju kapitału prywatnego, rodzimego, otoczenie biznesu pod każdym względem jest gorsze niż w Polsce a proszę poczytać o kulturze przedsiębiorczej Chińczyków, o miejscu bycia niezależnym przedsiębiorcą i posiadania własnej firmy w ich narodowym systemie wartości.
Mniejsza biurokracja sprzyja zachowaniom przedsiębiorczym, ale nie jest ich warunkiem koniecznym.
~Baca odpowiada ~Boston
Dobra biurokracja jest nawet przydatna, ale Nasza to pasożyty. W Chinach jest wymuszona uczciwość, przynajmniej z grubsza strzałem w łeb, u Nas mafia hazardowa nie istniała, łapówkara Sawicka była molestowana kasą której nie chciała itd..... Ten typ biurokracji obowiązuje w dużej części Unii, może to jest usprawiedliwieniem i pocieszeniem,Dobra biurokracja jest nawet przydatna, ale Nasza to pasożyty. W Chinach jest wymuszona uczciwość, przynajmniej z grubsza strzałem w łeb, u Nas mafia hazardowa nie istniała, łapówkara Sawicka była molestowana kasą której nie chciała itd..... Ten typ biurokracji obowiązuje w dużej części Unii, może to jest usprawiedliwieniem i pocieszeniem, że nie jesteśmy sami.
~Floryda
A no Panie Caesar zapomina Pan, że żyjemy w demokracji i gospodarce rynkowej. Zawsze przetrwają i będą się rozwijać jednostki najsilniejsze i najlepsze. Gdyby takich jednostek nie było, naród podziełiłby los Korei Północnej. To klasa przedsiębiorców, ludzi odważnych, podejmujących ryzyko, myślących strategicznie i uwzględniających A no Panie Caesar zapomina Pan, że żyjemy w demokracji i gospodarce rynkowej. Zawsze przetrwają i będą się rozwijać jednostki najsilniejsze i najlepsze. Gdyby takich jednostek nie było, naród podziełiłby los Korei Północnej. To klasa przedsiębiorców, ludzi odważnych, podejmujących ryzyko, myślących strategicznie i uwzględniających scenariusze najmniej prawdopodobne, ambitnych jest nadzieją każdego narodu. Państwo powinno być odpowiedzialne za kreowanie szans dla tych ludzi, podtrzymywanie koniunktury, pomaganie w akumulacji (zwłaszcza pierwotnej) kapitału i następnie dzielenie środków zebranych w formie podatków i różnych opłat pomiędzy sfery budżetowe. Niefortunne jest, kiedy w gospodarce rynkowej znajdują się podmioty państwowe w sferze produkcji czy usług komercyjnych. Wtedy podmioty takie nie kierują się efektywnością tylko względami socjalnymi a jak tak, oznacza to konieczność dofinansowywania ich z naszych podatków.

Reasumując, przyczyny kryzysu, który jest i będzie immanentną częścią gospodarki rynkowej są niezależne od systemu młodego państwa demokratycznego. Tylko rządy państw rozwiniętych gospodarczo, które mają znacznie więcej środków budżetowych(bo gospodarki ich są wydolne) mogą pozwolić sobie na aplikacje"automatycznych stabilizatorów koniunktury" w razie wystąpienia pierwszych symptomów kryzysu.

Nigdy państwo nie może pozwolić sobie na wyższy socjal dla obywateli niż posiada środków w budżecie. Rola państwa takiego jak w Polsce powinna sprowadzać się do afirmacji i edukacji obywatelskich postaw przedsiębiorczych oraz do stwarzania mechanizmów uruchamiających kreatywność, innowacyjność czyli rozwój nowych technologii i prowadzenie badań nad nimi.

Te polityczne bzdury, które wypisujesz są śmieszne i w żaden sposób nieużyteczne. No chyba , że twoim celem jest sianie paniki i fobii społecznych a jak tak, to kierujesz się niskimi pobudkami.
.

Powiązane: Grecja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki