Foto: Thinkstock/iStockphoto
Rzeczywistość bezlitośnie obnaża nieskuteczność działań „antykryzysowych”, podejmowanych przez europejskie władze. Właściwie znają one tylko jedną odpowiedź na kryzys nadmiernego zadłużenia i ryzyko niewypłacalności państw oraz banków. Tą odpowiedzią są setki miliardów euro, lekkomyślnie wydawane na koszt przyszłych pokoleń podatników. Skoro „pomoc” dla Grecji nie dała efektów, to jak można oczekiwać, że pożyczka dla hiszpańskich banków przyniesie lepsze rezultaty?
Jak to dawniej bywało
W kapitalizmie niewypłacalny dłużnik ogłasza bankructwo. Rozpoczynają się wtedy żmudne negocjacje z wierzycielami w sprawie redukcji długu i rozłożenia w czasie jego spłaty. Dłużnik liczy, że spłaci mniej i że po jakimś czasie odzyska wiarygodność. Pożyczkodawcy godzą się na zwrot tylko część pożyczonych pieniędzy, bo wolą dostać na przykład 60% niż nic. To się nazywa upadłością układową.
![]() | Krzysztof Kolany: Kto straci, kto zyska na bankructwie Grecji |
Ale teraz nie ma ani wolnego rynku, ani kapitalizmu. A przynajmniej nie w Europie. Tu, zamiast staromodnych bankructw, robi się postępowe bail-outy. Chodzi o to, aby finansowo-polityczny establishment nie został puszczony w skarpetkach. Stąd te wszystkie autorytatywne stwierdzenia, że rząd „musi” ratować upadające banki. W konsekwencji do spłaty długów bankrutów spod znaku PIIGS zmuszani są obywatele pozostałych krajów strefy euro. Nawet ci, którzy przez ostatnią dekadę zaciskali pasa i nie mogli liczyć na podwyżki wynagrodzeń. Ot, taka unijna sprawiedliwość.
Gaszenie pożaru benzyną
Tyle że jest to droga donikąd i wszyscy uczestnicy gry doskonale to rozumieją, choć nie chcą się do tego przyznać. Jeśli głównym problemem Europy jest nadmierne zadłużenie, to jedynym lekarstwem jest jego redukcja.
Istnieją trzy zasadnicze sposoby zmniejszenia ciężaru zobowiązań. Pierwszym jest bankructwo, które w przypadku Grecji czy irlandzkich banków jest właściwie jedynym rozwiązaniem. Wszelkie „programy pomocowe” tylko przedłużają agonię i co najwyżej uspołeczniają prywatne straty banków z Niemiec i Francji.
Skoro dwie pierwsze opcje są politycznie nieakceptowalne, to pozostaje rozwiązanie trzecie: INFLACJA. Technicznie wyglądałoby to tak, że Europejski Bank Centralny stałby się pożyczkodawcą ostatniej szansy dla państw strefy euro. EBC rozpocząłby nielimitowany skup obligacji skarbowych, płacąc za nie świeżo wydrukowanymi euro. Monetyzacja długu wykreowałaby gigantyczną ilość pieniądza, który w dość krótkim czasie rozlałby się po rynkach i gospodarce, podnosząc ceny dóbr i aktywów. Wysoka inflacja, grożąca przejściem w hiperinflację, oczyściłaby Europę z ciężaru długów, tyle że skutki uboczne takiej kuracji byłyby zapewne zabójcze dla samego euro i unii monetarnej. Nie ma więc rozwiązań dobrych. Są tylko złe, gorsze i katastrofalnie złe.
Tak bankrutuje europejski socjalizm
Źródła europejskiego kryzysu we wszystkich państwach są takie same. Choć w Hiszpanii i Irlandii ostateczny cios zadała implozja bańki w sektorze nieruchomości, to cała Europa padła ofiarą znacznie groźniejszego wirusa, jakim jest socjalizm. Tak zwany europejski model gospodarczy - czyli państwo opiekuńcze, niańczące obywateli od kołyski aż po grób - to nic innego jak socjalizm z demokratyczną fasadą. Wyborcy wybierają rządy, ale i tak wszystkie opcje polityczne robią to samo: zwiększają wydatki publiczne na różne szlachetne cele.
| »Kto następny po Hiszpanii? |
Państwo wydaje pieniądze mniej efektywnie od podmiotów prywatnych, co skutkuje coraz wolniejszym wzroście gospodarczym. Przedsiębiorstwa i obywatele przygniatani są wysokimi podatkami, aby rząd miał z czego sfinansować emerytury, usługi medyczne i wszechobecną biurokrację. I to się właśnie kończy. Europejskie gospodarki nie są już w stanie udźwignąć rozdętego sektora publicznego. System doszedł do ściany i demokratyczny socjalizm upadnie tak samo jak 20 lat temu padł socjalizm totalitarny w ZSRR.
Im szybciej to nastąpi, tym lepiej dla nas wszystkich.
Krzysztof Kolany
Główny analityk Bankier.pl






























































