REKLAMA

Gdańsk spodziewa się spadku dochodów o 249 mln zł

2020-09-30 18:44
publikacja
2020-09-30 18:44
fot. Patryk Kośmider / Shutterstock

Z szacunków gdańskiego samorządu wynika, że w związku z pandemią do końca 2020 r. dochody miasta spadną o 249 mln zł w stosunku do projektu budżetu. By zasypać dziurę budżetową, miasto obcięło wydatki bieżące o niemal 5 proc. i przesunęło część inwestycji.

O wpływie epidemii koronawirusa na tegoroczny budżet Gdańska przedstawiciele władz miasta poinformowali na konferencji prasowej zorganizowanej w środę.

Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz przypomniała, że uchwalony w ub.r. przez gdańską Radę Miasta budżet na obecny rok zakładał, że dochody wyniosą 3,8 mld zł, a wydatki – 4,35 mld zł. Dulkiewicz poinformowała, że na październikowej sesji Rady Miasta chce przedstawić radnym korektę budżetu zawierającą głównie zmiany wynikające z pandemii.

Podkreśliła, że będą to zmiany oparte na prognozach. "Bo oczywiście do końca roku mamy jeszcze trzy miesiące" – dodała. Wyjaśniła, że według szacunków dochody miasta spadną o 249 mln zł w stosunku do projektu budżetu. Z kolei wydatki zostaną zmniejszone o 295 mln zł. Właśnie takie zmiany Dulkiewicz chce zaproponować radnym na październikowej sesji.

"Niezręcznie się chwalić, ale jesteśmy właściwie jedynym miastem w Polsce, które już w marcu, jak tylko nastąpił lockdown, przeszło na ręczne sterowanie wydatkami. Powołaliśmy komitet inwestycyjny, gdzie wszystkie wydatki inwestycyjne są jeszcze raz analizowane i odblokowane po decyzji komitetu inwestycyjnego przeze mnie" – podkreśliła Dulkiewicz.

"Zaciągnęliśmy hamulec ręczny po to, by już w marcu zapanować nad wydatkami. Inne miasta, które tego nie zrobiły, z biegiem czasu, z postępem wydatkowanych środków, miały kłopot z wygenerowaniem oszczędności albo wręcz było to już niemożliwe" – dodała.

Wyjaśniła, że już wiosną wydała polecenie wszystkim jednostkom działającym w ramach Urzędu Miejskiego w Gdańsku, jak i jednostkom podlegającym magistratowi, by "przymierzyły się do obcięcia wydatków bieżących na poziomie 15 procent". "To się nie udało. W wielu miejscach te wydatki po prostu są nieścinalne" – podkreśliła wyjaśniając, że w sumie wydatki bieżące udało się "obciąć o niecałe 5 procent zaplanowanych".

Skarbnik miasta Gdańska Izabela Kuś poinformowała, że wspomniane 5 proc. wydatków bieżących, które udało się "zaoszczędzić" w ramach "ratowania budżetu" na 2020 r., to w sumie 100 mln zł. Środki te wygospodarowano rezygnując z wielu bieżących prac i modernizacji, organizacji imprez kulturalnych oraz sportowych, zmniejszając częstotliwość kursowania komunikacji miejskiej i sprzątania ulic, a także innych tego typu zabiegów oraz zmniejszając dotacje na inne zadania dla różnych miejskich instytucji itp.

Kuś wyjaśniła, że kolejne 70 mln zł, które mają pomóc zrównoważyć budżet, to środki przeznaczone na inwestycje. "Już w kwietniu, nie znając jeszcze rozmiarów pandemii, zamroziliśmy część wydatków inwestycyjnych przesuwając część zadań na przyszły rok lub kolejne lata" – poinformowała zaznaczając, że przesunięcia dotyczyły tylko inwestycji realizowanych wyłącznie z budżetu miasta, a nie tych, na które pozyskano środki np. z Unii Europejskiej. Wśród inwestycji, które zostały przesunięte w czasie znalazły się m.in. remonty szkół, przebudowy ulic czy remonty innych obiektów.

Wstrzymano też przekazanie prawie 20 mln zł Towarzystwu Budownictwa Społecznego. Z funduszy tych miało zostać zbudowanych 55 komunalnych mieszkań. Ta inwestycja zostanie zrealizowana później.

Kuś poinformowała, że z szacunków samorządu wynika, iż – w związku z pandemią - do końca 2020 r. dochody miasta z PIT będą o 50 mln zł mniejsze niż zakładany plan. "W planach mieliśmy miliard złotych. Oznacza to, że mamy 5-procentowy ubytek w podatku od dochodów osób fizycznych" – podkreśliła.

Wyjaśniła, że z kolei wpływy z CIT będą prawdopodobnie mniejsze o 30 mln zł od zakładanych ok. 130 mln zł. "To oznacza w bieżącym roku niemal 25 procent ubytku z tytułu CIT" – dodała. Poinformowała, że ok. 40 mln zł mniej wpłynie też do kasy miasta ze sprzedaży biletów komunikacji miejskiej. Pierwotny plan zakładał tu wpływy na poziomie ok. 120 mln zł.

Kuś wyjaśniła, że o 16 mln zł mniej wpłynie także do budżetu miasta z powodu różnych ulg udzielonych przez jednostki i wydziały miejskie w związku z pandemią. Chodzi tu m.in. o zwolnienia z opłat, czynszów itp., których udzielano by ratować lokalne firmy prowadzące działalność w miejskich lokalach.

Kuś poinformowała, że w miejskim budżecie pojawiły się też niespodziewane dochody, w tym 81,5 mln zł z rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych. 18,3 mln zł ekstra pochodziło z wyższych zysków miejskich spółek, 13,5 mln zł - z rządowej subwencji na rozbudowę ulicy Kartuskiej oraz 5,6 mln zł – z wyższych niż zakładano dochodów z różnych podatków i opłat lokalnych. (PAP)

Autor: Anna Kisicka

aks/ godl/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (6)

dodaj komentarz
darius19
wiecej zadan narzuconych przez rzad centralnie = wiecej wydatkow
mniej przychodow m.in. z podatkow
demeryt_69
Ciekawe jaki jest udział wynagrodzeń urzędników w budżecie?
grzegorzkubik
Na razie Gdańsk ma się dobrze finansowo ale jak się rozpędzą mogą dogonić w zadłużeniu Kraków i Warszawę.
1as
Na pewno nie obetną dotacji dla LGBT.
lehman
"Niezręcznie się chwalić"- dobrze, że Pani Prezydent poszukała oszczędności, ale na prawdę nie ma się czym chwalić. Odkładane w nieskończoność remonty "zatęchłych klas szkolnych", albo przyśrubowane instytucje- co nie mają pieniędzy na przysłowiowy "papier do drukarki", to nie jest "Niezręcznie się chwalić"- dobrze, że Pani Prezydent poszukała oszczędności, ale na prawdę nie ma się czym chwalić. Odkładane w nieskończoność remonty "zatęchłych klas szkolnych", albo przyśrubowane instytucje- co nie mają pieniędzy na przysłowiowy "papier do drukarki", to nie jest powód do dumy. Oszczędności zawsze dobrze wyglądają na papierze, a gorzej w realu. Mam nadzieję tylko, że zaoszczędzone pieniądze nie posłużą instalacjom typu "plaża na środku skrzyżowania" za 100 tysięcy, bo na takie rzeczy grosz się zawsze znajdzie w mieście Solidarności.
demeryt_69
Mam nadzieję, że ochroniarze nie asystują jej już w czasie zakupów w Biedrze :)

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki