REKLAMA
Tour de spółki

Gawęda ws. raportu NIK o PGG: nie mamy podstaw, by kwestionować wycenę aktywów

2020-01-31 15:59
publikacja
2020-01-31 15:59
fot. Piotr Guzik / FORUM

Nie mamy żadnych podstaw żeby kwestionować wycenę aktywów, nabytych od dawnych spółek węglowych przez Polską Grupę Górniczą (PGG) - ocenił w piątek wiceminister aktywów państwowych Adam Gawęda. Resort nie podziela wątpliwości w tym zakresie, jakie znalazły się w raporcie Najwyższej Izby Kontroli.

W piątek Izba opublikowała raport z kontroli, w ramach której sprawdzono m.in. proces tworzenia największej górniczej spółki przed czterema laty oraz jej dotychczasowe działanie. W ocenie NIK publikowane oficjalnie wyniki finansowe Polskiej Grupy Górniczej w ubiegłych latach były zawyżone ze względu na zastosowany sposób wyceny wartości nabytych aktywów Kompanii Węglowej i Katowickiego Holdingu Węglowego - firm, których kopalnie w latach 2016-2017 przejęła PGG.

Według NIK, niewłaściwie wyceniono znaczną część nabytych przez Grupę aktywów, co - zdaniem Izby - "zniekształcało obraz sytuacji majątkowej i finansowej spółki". Z raportu wynika, że wartość tych aktywów na poziomie całej spółki była niższa ok. 40 proc. w stosunku do wycen niezależnych rzeczoznawców majątkowych. "Różnie to wyglądało w poszczególnych kopalniach. W jednych wyceny aktywów dokonane przez PGG były obniżone w stosunku do wycen rzeczoznawców, a w innych były zawyżone" - podała NIK.

Zdaniem wiceministra Gawędy, zastosowany wówczas model wyceny aktywów był prawidłowy, co potwierdziły opinie biegłych. "Raport NIK dotyka wyceny, która wtedy obejmowała możliwości biznesowe tej spółki. Trudno nam było przyjąć jakiekolwiek inne podstawy. One zostały uznane przez biegłych przez kilka lat, a w związku z tym nie mamy żadnych podstaw, żeby kwestionować tę wycenę" - powiedział w piątek wiceminister dziennikarzom w Katowicach.

"Nie mam wątpliwości, że biegli to już właściwie ocenili. Wcześniej bardzo trudno było znaleźć inny sposób do wyceny tych spółek" - powiedział Gawęda, wskazując, iż resort aktywów (jako następca Ministerstwa Energii) już w ub. roku przekazał Izbie swoje stanowisko w tej sprawie.

Wiceminister przypomniał, że w 2015 r. - rok przed powstaniem PGG - górnictwo przyniosło 4,5 mld zł strat i miało 13 mld zł zadłużenia. "Potrafiliśmy przeprowadzić ten proces w taki sposób, że żadna spółka nie została zlikwidowana, żadna kopalnia nie była postawiona w stan upadłości" - podkreślił.

Gawęda nie chciał w piątek odnosić się do innych wątków raportu NIK na temat Polskiej Grupy Górniczej, tłumacząc, że w szczegółach zna jedynie zarzut dotyczący wyceny aktywów, która - zdaniem Izby - była nieadekwatna do rzeczywistej wartości. Do tego wątku formalnie odniosło się ministerstwo, uznając przyjęty model wyceny za prawidłowy.

"Będę analizował całość tego raportu, również pod kątem uzyskania coraz lepszych wyników i efektów funkcjonowania każdej kopalni" - zapowiedział Gawęda, przypominając, iż w kopalniach przeprowadzono w ub. roku przegląd złóż i inwestycji niezbędnych do tego, by zwiększyć efektywność działania. Ma to być podstawą planu dla Polskiej Grupy Górniczej.

W opublikowanym w piątek raporcie NIK krytycznie odniosła się do procesu tworzenia PGG, uznając, iż niewłaściwe zaksięgowanie nabytych aktywów KW i KHW prowadziło do wypaczenia wysokości kosztów operacyjnych (amortyzacji). "Powodowało to zawyżenie wyników finansowych netto spółki, w tym podwyższenie wyników finansowych netto kopalń potencjalnie słabszych oraz obniżenie wyników netto kopalń potencjalnie lepszych. Podważa to wiarygodność prezentowanych przez PGG wyników ekonomicznych działalności, tak na poziomie spółki, jak i jej poszczególnych kopalń, a także ich przydatność w podejmowaniu decyzji zarządczych związanych z prowadzeniem restrukturyzacji" - ocenia Izba.

Problem z wycenami nabytych aktywów - wskazuje NIK - polegał na tym, że sporządzając je, wartości znaczącej części aktywów wskazane przez rzeczoznawców majątkowych przemnożono przez współczynniki korygujące określone przez spółkę, różne dla poszczególnych kopalń. W przypadku siedmiu były mniejsze od 1, w czterech były większe od 1, a dla czterech kolejnych kopalń oraz jednego zakładu przyjęto wartość 1 zł za każdy środek trwały. "Przeprowadzony sposób wyceny skutkował tym, że np. hipotetycznie identyczne urządzenie o wartości wycenionej przez rzeczoznawców majątkowych w wysokości np. 1 mln zł – w jednej z kopalń było księgowane w wartości blisko 1,3 mln zł, w drugiej 253 tys. zł, a w trzeciej jego wartość księgowa wynosiła 1 zł" - wyjaśnia NIK.

W przypadku czterech kopalń i jednego zakładu PGG ponad 99 proc. wartości aktywów trwałych ujętych w księgach rachunkowych stanowiły: grunty, środki trwałe w leasingu oraz w budowie, które wprowadzono do ksiąg w wartościach określonych przez rzeczoznawców majątkowych. Wartość pozostałych aktywów tych kopalń, w tym: budynków, budowli, maszyn, urządzeń, środków transportu oraz wartości niematerialnych i prawnych, PGG wyceniła na 1 zł za każdą sztukę. Np. w jednej z kopalń znajdowały się 74 budynki, których wartość niezależny rzeczoznawca majątkowy oszacował na ponad 22 mln zł, a w księgach rachunkowych PGG wyceniono je na 74 zł, tj. każdy budynek za złotówkę.

NIK ocenia, że restrukturyzacja PGG nie przyniosła oczekiwanych efektów. Według Izby, spółka nie jest przygotowana do dekoniunktury i może stracić zdolność do obsługi blisko 2,5-miliardowego zadłużenia z tytułu obligacji. Kontrolerzy Izby zwrócili też uwagę na wzrost wynagrodzeń w grupie, przy spadku wydajności pracy.(PAP)

autorzy: Marek Błoński, Mateusz Babak

mab/ mtb/ drag/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (1)

dodaj komentarz
ojkonomist
Kto tego faceta wyciągnął na takie stanowisko, żenada ....

Powiązane: Górnictwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki