Właściciel Kawiarni La Cafe w Chełmie zatrudni klientów, aby wydawali opinię o daniach oraz napojach. Goście — jako pracownicy — zjedzą posiłek na miejscu w lokalu, wynika z pomysłu przedsiębiorcy. Restauratorzy są sfrustrowani w związku z nowymi restrykcjami obowiązującymi od minionego weekendu.


W związku z dynamicznie rosnącą liczbą zakażeń na COVID-19 w całym kraju wprowadzona została strefa czerwona, a wraz z nią nowe obostrzenia, które obowiązują od soboty (24 października). Wśród nich są m.in. zakaz stacjonarnej działalności lokali gastronomicznych — posiłki mogą być wydawane tylko na wynos lub z dostawą do domu. W związku z tym właściciel kawiarni La Cafe w Chełmie ogłosił, że zatrudni klientów na umowę o dzieło. Dzięki temu zgodnie z prawem będą mogli zjeść ciasto i wypić kawę wewnątrz lokalu.
– Mimo obostrzeń u nas zjecie na miejscu (...) Ta kwestia będzie dopinana przez naszych prawników najpóźniej do poniedziałku, bo wymaga sporego zamieszania. Już teraz wiemy, że możliwość płatnej degustacji produktów dostępna będzie tylko dla osób 18+ (chyba, że wejdą zmiany prawne i całkowicie nam taką opcję zablokują). Teraz jesteśmy w opcji na wynos oraz z darmową dostawą – informowała La Cafe w jednym z komentarzy pod postem na Facebooku w sobotę (24 października).
Pomysł Michała Bartoszuk, właściciela kawiarni "La Cafe" w Chełmie wzbudził szerokie zainteresowanie. Wczoraj, w niedzielę (25 października), przedsiębiorca poinformował na portalu społecznościowym o konieczności przesunięcia otwarcia lokalu na normalnych zasadach funkcjonowania. W oświadczeniu na Facebooku podkreślił, że "pomysł, mimo że konsultowany z adwokatem, miał kilka błędów, które przy głębszym drążeniu tematu przez instytucje państwowe spowodowałoby najprawdopodobniej całkowite zamknięcie". "Nie rezygnujemy z pomysłu, a dopracowujemy nasz plan" - dodał właściciel La Cafe w Chełmie.
Drodzy, Nasza sprawa obrała rozgłos ogólnopolski. Dziękuję za słowa wsparcia i większościowy pozytywny odbiór....
Posted by La Cafe - Chełm on Sunday, October 25, 2020
W sobotę w polskich miastach - m.in. Wrocławiu, Poznaniu oraz Gdańsku - branża gastronomiczna protestowała przeciwko obostrzeniom. Na wrocławskim rynku przedsiębiorcy symbolicznie ustawili puste krzesła i położyli na nich zapalone znicze. Restauratorzy podkreślają, że gastronomia oczekuje pomocy od państwa, żeby przetrwać podczas zamknięcia stacjonarnej działalności.

DF





























































